W sobotę, rozegrany został wyścig poświęcony tragicznie zmarłemu Franco Balleriniemu. Kryterium rozegrane zostało w rodzinnej miejscowości byłego selekcjonera reprezentacji Włoch – Cantagrillo. Najlepszy okazał się mistrz Włoch, Filippo Pozzato (Team Katusha). Krzysztof Szczawiński (Miche), zajął 13. miejsce.

Do Cantagrillo zjechali się m.in. Filippo Pozzato (Team Katusha), Alessandro Petacchi (Lampre-Farnese Vini) i Vincenzo Nibali (Liquigas-Doimo). Jednak Włosi i bezpośredni znajomi Balleriniego wzięli udział w tej imprezie. Do Włoch przejechał Mark Cavendish (Team Columbia – HTC) i Steven Cummings (Team Sky) oraz wielu innych przedstawicieli najmocniejszych kolarskich ekip. Kolarze mięli do pokonania 22 rundy, które w sumie dały 103 kilometry.

Pozzato dwukrotnie atakował na ostatnich 10 kilometrach. Mistrz Włoch oderwał się wraz z Francesco Ginannim (Androni Giocattoli), którego pokonał na finiszu. Trzeci na mecie pojawił się Alessandro Petacchi, który pokonał w bezpośredniej rywalizacji  Marka Cavendisha.

13. miejsce zajął Krzysztof Szczawiński (Miche).

„To było bardzo fajne uczucie zobaczyć i usłyszeć tu tak wielu kibiców”- powiedział na mecie Cavendish.

„Osobiście nie znałem Balleriniego tak dobrze, jak wielu moich kolegów, jednak zawsze będę go pamiętać jako dobrego i bardzo wesołego człowieka. Wszystkim nam go brakuje.”

O swoich przeżyciach z wyścigu, opowiadał także zwycięzca – Filippo Pozzato.

To mój ostatni wyścig w koszulce mistrza Włoch, ponieważ w tym roku na mistrzostwach raczej nie wystartuje. To zwycięstwo było dla mnie bardzo satysfakcjonujące, ponieważ tak jak Franco, wygrywałem specjalną nagrodę dla najlepszego kolarza w Paryż-Roubaix. Obaj lubiliśmy ten wyścig”.