Kolarz Astany przejął od Cadela Evansa (BMC) różową koszulkę lidera Giro d’Italia. Kazach zdobył przewagę nad Australijczykiem, który został zatrzymany przez kraksę na 15 kilometrów przed metą.

Winokurow, który finiszował dzisiaj na 10. miejscu, był zadowolony z jazdy swojej i drużyny na etapie obfitującym w wypadki. Ich ofiarami padli między innymi: lider wyścigu Cadel Evans oraz Carlos Sastre (strata 45 sekund), były lider Bradley Wiggins (Team Sky) i Domenico Pozzovivo (COG), z ogromnymi stratami odpowiednio 4 i 8 minut.

Było bardzo niebezpiecznie, jechaliśmy po wąskich drogach – powiedział Winokurow na mecie. – Zdołałem utrzymać pozycję na czele peletonu i dzięki temu nie zamieszałem się w kraksy. Naszym planem była aktywna jazda na samym początku peletonu, nawet w wachlarzach. Zrobiłem co do mnie należało, ale drużyna także wykonała świetną robotę.

Aleksander Winokurow w czołowej grupie 29 kolarzy miał do pomocy dwóch zawodników Astany – Paolo Tiralongo i Andreja Grivkę. Tymczasem Evans był pozostawiony sam sobie i musiał bardzo ciężko pracować, aby zminimalizować straty czasowe do liderów.

– Ostatnie 10 kilometrów jechałem nie myśląc o tym, że mogę założyć różową koszulkę. Widziałem, że Andre Greipel był wysoko, więc byłem przekonany, że to on wygra etap i zgarnie maglia rosa dzięki bonifikacie czasowej. Ale nie wygrał, dlatego koszulka jest moja. Zdobyć ją to dla mnie coś wspaniałego. Otrzymałem ją właściwie bez wysiłku. To mój pierwszy występ na Giro d’Italia i już mam koszulkę lidera.

Kiedy wyjeżdżał ze swojego domu w Monako, aby dotrzeć do Amsterdamu na Giro, synowie bliźniacy Winokurow, Nikolai i Alexandr, którzy mają 8 lat, poprosili swojego tatę, aby przywiózł im w prezencie różową koszulkę. Jak na razie wyścig układa się wprost idealnie dla kolarza z Kazachstanu, a on sam jest w świetnej formie, więc jego synowie mogą liczyć na wymarzony prezent. – To daje mi mnóstwo satysfakcji. Dodatkowo jesteśmy uprzywilejowani do startu jako ostatnia ekipa podczas środowej jazdy drużynowej na czas. Jest perfekcyjnie. Będziemy dzięki temu mieć więcej informacji na temat naszych przeciwników. Nie chcę robić planów wybiegających poza środę. Po drużynowej czasówce zobaczymy gdzie znajdujemy się w klasyfikacji generalnej – zakończył Winokurow.