Alessandro Bertolini (Androni Giocattoli) samotnie przekroczył linię mety i został triumfatorem  3. etapu wyścigu Giro del Trentino. Włoch o 2 sekundy pokonał swoich rodaków  Alessandro Petacchiego (Lampre-Farnese Vini) oraz Roberto Ferrariego (De Rosa – Stac Plastic). Liderem pozostał Alexander Vinokourov (Astana).

Bohaterami dzisiejszego dnia byli Valerio Agnoli (Liquigas-Doimo), Marco Marzano (Lampre-Farnese Vini), Stefano Garzelli (Acqua & Sapone), Carlos José Ochoa (Androni Giocattoli), Maxim Belkov (ISD – Neri), Simone Stortoni (Colnago – CSF Inox), Riccardo Chiarini (De Rosa – Stac Plastic), Pasquale Muto i Fortunato Baliani (Miche) oraz Emanuele Sella (Carmiooro NGC). 10 osobowa grupka oderwała się mniej więcej na 25 kilometrze. Wydawało by się że tak liczny odjazd, z mocnymi kolarzami dojedzie dziś do mety, lecz czołówka została doścignięta na mniej więcej 40 km przed metą.

Na podjeździe pod Vigolo Vattoro zaatakowała trójka kolarzy Alessandro Bertolini, Egor Silin (Team Katusha) i Johann Tschopp (BBox Bouygues Telecom). Włoch zaatakował na ostatnich kilometrach i na „styk” wjechał na kreskę przed peletonem.

Finisz z peletonu wygrał Alessandro Petacchi (Lampre-Farnese Vini), który pokonał Roberto Ferrariego (De Rosa – Stac Plastic) oraz Mirco Lorenzetto (Ita) Lampre-Farnese Vini. Krzysztof Szczawiński (Miche) zajął dobre 10 miejsce. Bartosz Huzarski (ISD-Neri) był 16.

Liderem pozostał Alexandre Vinokourov (Astana), który o 26 sekund wyprzedza Riccardo Ricco (Ceramica Flaminia) i o 29. Michele Scarponiego (Androni Giocattoli). Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem jest „Huzar”, który po 3. etapach jest 13 i do Kazacha traci 1 minutę i 19 sekund.

Pełne wyniki 3 etapu > tutaj