Jarosław MaryczJarosław Marycz specjalnie dla czytelników naszosie.pl, po powrocie z pierwszego zgrupowania w barwach Team Saxo Bank, opowiada o obozie przetrwania Bjarne Riisa, swoich planach startowych, a także o gwiazdach ekipy.

Jarku, jak wrażenia z obozu przetrwania Twojej nowej ekipy Saxo Bank ? Możesz opowiedzieć nam o szczegółach survivalu Bjarne Riisa ?

Dla mnie to była przede wszystkim niezła zabawa, wszystkie ćwiczenia, które wykonywaliśmy były oprócz tego że ciężkie, to wymagały od nas pracy zespołowej, była to także okazja aby poznać wszystkich którzy pracują w Riis Cycling, w skład którego wchodzi Team Saxo Bank. Obecni na survivalu byliśmy my kolarze, ale i dyrektorzy sportowi, mechanicy, masażyści oraz osoby, które na co dzień pracują w biurze ekipy, wiec miałem okazje poznać każdego z osobna. To sprawiło, że przez cały czas trwania obozu była niesamowicie przyjazna atmosfera.

Jak przyjęli Cię koledzy z drużyny ? Czy rzeczywiście każdy zawodnik w zespole jest traktowany jednakowo ?

Zarówno dla mnie, jak i dla pięciu innych nowych zawodników w ekipie, zostały przygotowane specjalne zadania podczas wieczoru „zapoznawczego”, po wykonaniu których każdy z nas został przyjęty i zaakceptowany przez całą ekipę. Rzeczywiście w drużynie jest tak, że każdy zawodnik jest postrzegany tak samo i nie ma tu mowy o faworyzowaniu czy tez dyskryminacji któregoś z kolarzy.

A jak oceniasz gwiazdy Saxo Banku: Cancellarę, Voigta, braci Schleck ?

Mogę śmiało powiedzieć, że każdy z nich jest wspaniała osobowością. Zarówno na rowerze, jak i na co dzień, są osobami bardzo sympatycznymi, z którymi można usiąść i pogadać. Są na tyle otwarci, ze śmiało można pójść pograć z nimi w mini golfa czy w siatkówkę plażową. Na pewno będąc wśród nich nie czuje się tego, że jest się młodym kolarzem z Polski.

Bjarne Riis to jeden z najlepszych na świecie dyrektorów sportowych. Jak oceniasz jego pracę ?

Mogę tylko powiedzieć, że Bjarne jest odpowiednią osoba na odpowiednim stanowisku i nic więcej nie muszę dodawać. Jestem szczęśliwy że mogę pracować pod okiem takiego fachowca i wierzę, że jego wiedza i doświadczenie pomoże mi być coraz to mocniejszym, silniejszym, lepszym zawodnikiem.

Jak będą wyglądały Twoje dalsze przygotowania do sezonu ?

Już 9 stycznia lecę na kolejne  dwutygodniowe zgrupowanie na Fuerteventura, gdzie wraz z reszta zawodników którzy nie biorą udziału w Tour Down Under oraz Tour of Qatar, będziemy pracować nad wytrzymałością ogólna, spędzając po 6-7 godzin dziennie na rowerze.

Kiedy oficjalnie zadebiutujesz w barwach Saxo Banku ?

Pierwszy raz kibice oficjalnie będą mogli mnie zobaczyć podczas Challenge Mallorca, który rozgrywany będzie w dniach 7-11 lutego.

Czy podczas zgrupowania dowiedziałeś się jak będzie wyglądał Twój plan startów ?

Tak, mam już szczegółowy plan startów na pierwsza część sezonu. Zaczynam w lutym na Majorce, następnie zaliczę kilka wyścigów we Francji i Belgi, by później pojawić się pod koniec marca na proturowej Vuelcie a Catalunya. W późniejszych planach mam Rund um Koln, a także Tour de Romandie. Wtedy także zostanie wyłoniony skład na Giro di Italia, na występ w którym mam szansę. Pierwszą część sezonu zakończę występem na Dauphine Libere i Tour de Slovenie.

Zobaczymy Cię w sierpniu w Polsce, podczas Tour de Pologne ?

Na razie poznałem tylko plan startów na pierwsza część sezonu, jednak osobiście bardzo bym chciał się zaprezentować w debiutanckim roku w gronie zawodowców podczas naszego narodowego wyścigu, stąd liczę na ukłon dyrektorów sportowych w moja stronę i występ na TdP.

Jarku, trzymamy kciuki za Twoją jazdę i życzymy Ci wielu sukcesów na nowej drodze ;-).

Dziękuję i pozdrawiam gorąco.

Rozmawiał Marek Bala

Foto: www.pzkol.pl