Po jednym etapowym zwycięstwie w Dubai Tour i Driedaagse De Panne to cały tegoroczny dorobek, którym w odniesieniu do rywalizacji na szosie może pochwalić się Elia Viviani. Ponieważ jednak głównym celem włoskiego sprintera na mijający sezon był zakończony sukcesem podbój welodromów, trudno jednoznacznie nazwać go nieudanym.
27-latek wyjawia, że sezon 2017 będzie okresem poszukiwania Elii jakiego jeszcze nie znamy. I niemal od niechcenia dodaje, że zamierza wygrać Milano-Sanremo.
„Nie będę brał udziału w torowym Pucharze Świata czy Mistrzostwach Świata w 2017 roku. W ciągu nadchodzących dwóch lat zamierzam skoncentrować się wyłącznie na wyścigach szosowych i być w nich Elią, którego nie przyszło nam zobaczyć w tym roku,” – powiedział w wywiadzie dla Gazzetta dello Sport Viviani.
Zapytany o plany na nadchodzący sezon, zawodnik Team Sky wymienił Milano-Sanremo i Giro d’Italia jako priorytetowe imprezy jego wyścigowego kalendarza.
„Milano-Sanremo będzie moim głównym celem i to z myślą o nim będę się przygotowywał przez cały okres zimowej przerwy. Ważne będzie także Giro d’Italia. Pierwszy etap może zakończyć się sprintem z peletonu, a walka o różową koszulkę zawsze ma wysoki priorytet.”







