Za nami 3. etap rozgrywany w ramach 83. edycji Tour de Pologne i po raz 3. w akcji ofensywnej oglądaliśmy Driesa De Bondta. Belg z Team Jayco AlUla był co prawda skupiony na próbie zwycięstwa etapowego, ale „przy okazji” udało mu się dotychczas wygrać wszystkie górskie premie. Choć walka o tę koszulkę na dobre dopiero się rozkręci, to 35-latek rozpoczyna ją z pewnym handicapem.
Powiedzieć, że Dries De Bondt lubi uciekać, to jak nie powiedzieć nic – w serwisie ProCyclingStats przy aż 10 spośród jego 47 tegorocznych wyników znajdziemy znaczek, który oznacza, że ten spędził w odjeździe znaczącą część dystansu danego etapu bądź wyścigu, a warto pamiętać, że takich prób ataków było w przypadku 35-letniego Belga zdecydowanie więcej. Jeżdżący od lat szalenie aktywnie w kolejnych wyścigach zawodnik Team Jayco AlUla pierwszy raz pokazał się kibicom śledzącym tegoroczne Tour de Pologne pod koniec 1. etapu, kiedy to ten wyrwał z peletonu po 1. w wyścigu górską premię. Następnie doświadczonego zawodnika oglądaliśmy jak przeskoczył do ucieczki na etapie do Szczecina, dziś zaś ten spędził na czele niemal 150 kilometrów i wygrał kolejną z górskich premii, co daje mu prawo do noszenia trykotu najlepszego górala 83. edycji naszej jedynej imprezy rangi UCI World Tour. O tej walce o trykot górala i ogólnie aktywnej jeździe miałem okazję porozmawiać z Driesem De Bondtem niedługo po ceremonii dekoracji po 3. etapie.
Zdecydowanie jestem gotowy na walkę o tę koszulkę przez kolejne dni, to co za nami to była dopiero przystawka do prawdziwych górskich premii. Oczywiście tam będzie dużo ciężej, a to właśnie tam zdobyć będzie można większe punkty, więc wiem, że ta obrona koszulki nie będzie łatwa, ale trzeba próbować. Dziś właściwie nie ruszyłem po ten trykot, a po zwycięstwo etapowe, ale jak już byłem na czele, to czemu miałbym nie zebrać darmowych punktów?
— zaczął rozmowę Dries De Bondt, a ja w międzyczasie sprawdziłem, że ten dotychczas w karierze wygrał koszulkę górala na koniec wyścigu tylko raz – podczas Volta ao Algarve. Zapytałem zatem, czy teraz, mając już jakieś pierwsze oczka, ten trykot stanie się celem, skoro to coś, czego 35-letni kolarz Team Jayco AlUla dotychczas jeszcze na worldtourowym poziomie nie osiągnął?
Nigdy nie skupiałem się na walce o tego typu koszulki, 1. dnia tak naprawdę wykorzystałem podjazd do ataku, by powalczyć o etap, nie tylko o premię i prowadzenie w tej klasyfikacji, to była taka dodatkowa nagroda, która oczywiście bardzo mnie ucieszyła – wychodzisz na podium, jesteś nagradzany, to jest przyjemne. To miłe, że nazywa mnie pan wytrawnym uciekinierem, ale od takowego do górala jest jeszcze bardzo daleka droga. Przyjechałem na ten wyścig by kreować sytuacje, a potem je wykorzystywać. Wszyscy widzimy, że pokonanie Jonathana Milana jest praktycznie niemożliwe, więc trzeba próbować czegoś innego, być kreatywnym, starać się uniknąć sprinterskiej końcówki. Myślę, że dziś pokazaliśmy się z niezłej strony próbując odjazdu, zabrakło całkiem niewiele, niestety współpraca w pewnym momencie nie układała się już najlepiej, szkoda, ale takie jest kolarstwo
— mówił Dries De Bondt odnosząc się do tego, że przy okazji dwóch ostatnich lotnych premii do ucieczki z jego udziałem przeskoczyło trzech kolarzy, w tym nie dający zmian Matteo Sobrero. Taka postawa Włocha, który co oczywiste nie miał interesu by dawać zmiany mając za plecami w peletonie Jonathana Milana sprawiła, że odjazd w pewnym momencie zaczął dość szybko tracić swoją przewagę i został dogoniony na mniej więcej 4200 metrów przed metą. Na zakończenie zatem postanowiłem zapytać 35-letniego Belga o to, jak podoba mu się ściganie w Polsce, albowiem mimo dużego bagażu doświadczeń to dla niego debiut w Tour de Pologne.
Jest tu naprawdę miło, ładnie. Te kilka dni sprawiło, że mogę powiedzieć, że bardzo podoba mi się w Polsce. Teraz jestem ciekawy tego, jak wyglądają wasze góry i mam nadzieję, że choć będzie tam zdecydowanie ciężej, to również i z nimi się polubię
— zakończył Dries De Bondt.
Już jutro etap, po którym układ w klasyfikacji górskiej może się zmienić o 180 stopni. Belg z Team Jayco AlUla, choć wygrał dotychczas wszystkie górskie premie, ma na swoim koncie zaledwie 6 punktów, jutro tymczasem do zdobycia będą kolejno 3 oczka na premii w Antoniowie, a następnie po 10 w Borowicach i Karpaczu. Jeśli zatem 35-latek chciałby dalej jechać w swojej białej koszulce w niebieskie grochy z logotypami sponsorującego to zestawienie PZU, to musiałby i jutro znaleźć się w kolejnej ucieczce. Czy mu się to uda? Dowiemy się w czwartkowe popołudnie.
W Zielonej Górze rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Relacja z 3. etapu
- Program transmisji telewizyjnych
- Oficjalna lista startowa
- Przewodnik po klasyfikacjach wyścigu
- Wszystkie artykuły




![Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Radoslaw-Fratczak-1-218x150.jpeg)




