Fot.: FDJ-SUEZ

Demi Vollering (FDJ United-SUEZ) okazała się triumfatorką 5. etapu tegorocznej edycji Tour de France Femmes. Holenderka była najmocniejsza na finiszu z 3-osobowej grupki, w której jechała też Kasia Niewiadoma (CANYON//SRAM). Polka próbowała zaskoczyć swoje rywalki na finiszu i była blisko triumfu, ale ostatecznie uplasowała się na 3. pozycji. Jako druga przyjechała Marlen Reusser (Movistar Team), która utrzymała się na fotelu liderki klasyfikacji generalnej. 4. miejsce na środowym etapie zajęła bardzo aktywna na trasie Dominika Włodarczyk (UAE Team L’IMAD). 

Po wtorkowej czasówce paniom przyszło się zmierzyć z mocno pofałdowanym odcinkiem o długości 140 kilometrów (Mâcon – Belleville-en-Beaujolais). Po drodze zlokalizowanych było mnóstwo premii górskich 2., 3. oraz 4. kategorii, a ostatnia z nich umieszczona była na około 10 kilometrów przed metą – Mont Brouilly (2. kategoria – 3 km ; 7,7%). Zapowiadało się na bardzo ciekawą i niezwykle dynamiczną rywalizację.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 14:00. Już na samym początku mieliśmy kraksę, a uczestniczyły w niej Ema Comte (Cofidis Women Team) i Clémence Latimier (Ma Petite Entreprise). To zdarzenie spowolniło na moment m.in. Demi Vollering (FDJ United-SUEZ). Francuzki wróciły na swoje rowery. Panie mierzyły się z podjazdem 2. kategorii Côte de Cenves (9,6 km ; 4,4%). Temperatura dochodziła do 32 stopni Celsjusza. Z peletonu odpadła m.in. Charlotte Kool (Fenix-Premier Tech).

W głównej grupie pojawiły się oczywiście liczne ataki. Dość niespodziewanie problemy miała Monica Trinca Colonel (Liv AlUla Jayco). Rower musiała natomiast zmieniać Katrine Aalerud (Uno-X Mobility). Na szczycie jako pierwsza zameldowała się Puck Pieterse (Fenix-Premier Tech).

Następnie na solowy atak zdecydowała się Niamh Fisher-Black (Lidl-Trek). Reprezentantka Nowej Zelandii wyrobiła sobie kilkanaście sekund przewagi nad peletonem. Rozpoczęła się wspinaczka 4. kategorii Col de la Croix de l’Orme (2,1 km ; 5,5%). Fisher-Black została dogoniona. Niestety mieliśmy kolejną kraksę, tym razem uczestniczyły w niej Chiara Consonni (CANYON//SRAM) i Usoa Ostolaza (Laboral Kutxa – Fundación Euskadi). Pieterse wygrała również tę premię górską. W wirtualnej klasyfikacji górskiej Holenderka miała już 25 punktów.

Nie było miejsca na odpoczynek, ponieważ po chwili rozpoczął się podjazd 4. kategorii Côte de Saint-Christophe (2,7 km ; 4,5%). Z peletonu odpadła Marianne Vos (Team Visma | Lease a Bike), natomiast wyścig opuściła India Grangier (St Michel – Preference Home – Auber93). Na szczycie jako pierwsza pojawiła się świetnie dysponowana Puck Pieterse. Na solowy atak zdecydowała się z kolei Carlotta Cipressi (Human Powered Health). Tempo w peletonie dyktowała Lorena Wiebes (Team SD Worx-Protime), a Włoszka jechała 25 sekund przed główną grupą. Z mechanicznymi problemami zmierzyła się Valentina Cavallar (Team SD Worx-Protime).

Kolejne kilometry i kolejna kraksa, tym razem z udziałem Marte Berg Edseth (Uno-X Mobility). W międzyczasie do peletonu zdołała powrócić Marianne Vos. Na lotnej premii Monsols najlepsza okazała się Carlotta Cipressi. Po 20 punktów zafiniszowała tam Lorena Wiebes. Vos znów straciła kontakt z główną grupą, a Cipressi została dogoniona. Zbliżała się kolejna wspinaczka – 3. kategorii – Col de Fontmartin (3,6 km ; 5,7%). Po 3 punkty na szczycie sięgnęła Puck Pieterse. W międzyczasie z peletonu odpadły m.in. Lorena Wiebes i Silvia Persico (UAE Team L’IMAD).

Z przodu uformowała się mocna grupka, w której jechało około 20 zawodniczek, w tym m.in.: Maeva Squiban (UAE Team L’IMAD), Juliette Berthet i Franziska Koch (FDJ United-SUEZ), Liane Lippert (Movistar Team), Femke de Vries i Sarah Van Dam (Team Visma | Lease a Bike), Riejanne Markus i Amanda Spratt (Lidl-Trek), Justine Ghekiere (AG Insurance-Soudal Team), Magdeleine Vallieres i Noemi Rüegg (EF Education-Oatly), Antonia Niedermaier i Soraya Paladin (CANYON//SRAM), Nienke Vinke (Team SD Worx-Protime), Thalita de Jong (Human Powered Health), Puck Pieterse oraz Niamh Fisher-Black. Dołączyła tam również bardzo aktywna Dominika Włodarczyk (UAE Team L’IMAD). Panie miały około 30 sekund zapasu nad peletonem.

Panie wspinały się na premię górską 2. kategorii Col de Gerbet (4,6 km ; 6,5%), a przewaga szybko wzrosła do ponad minuty. Niespodzianki nie było, jako pierwsza na szczycie pojawiła się Puck Pieterse, która dopisała do swojego dorobku kolejne 5 punktów. Czołówka miała już 1 minutę i 45 sekund zapasu nad peletonem. Rozpoczęła się wspinaczka 4. kategorii Côte de Pruzilly (1,6 km ; 6,6%). Na szczycie kolejne 2 punkty zgarnęła Pieterse, która miała już w swoim dorobku 37 punktów.

W peletonie jechało około 50 zawodniczek. Sytuację starały się kontrolować ekipy FDJ United-SUEZ i Movistar Team. Po pewnym czasie panie zameldowały się na podjeździe 3. kategorii Col de Durbize (3,6 km ; 5,8%). Z czołówki odpadła Riejanne Markus, a peleton tracił 1 minutę i 20 sekund. W peletonie nie było już takich zawodniczek, jak Lotte Kopecky (Team SD Worx-Protime), Sigrid Ytterhus Haugset (Uno-X Mobility) i Zoe Bäckstedt (CANYON//SRAM).

Aktywna w czołówce była Dominika Włodarczyk, a z grupy liderki odpadły m.in. Anna van der Breggen (Team SD Worx-Protime), Kim Le Court Pienaar (AG Insurance-Soudal Team), Cédrine Kerbaol (EF Education-Oatly) i Mavi García (UAE Team L’IMAD). Zaatakowała tam Demi Vollering (FDJ United-SUEZ).

Atak Holenderki doprowadził do tego, że kontakt z grupką faworytek straciła Pauline Ferrand-Prévot (Team Visma | Lease a Bike). Kryzys miały też zawodniczki UAE Team L’IMAD – Elisa Longo Borghini i Paula Blasi. Grupka faworytek szybko zbliżała się do mocno zredukowanej czołówki. Kraksę zaliczyła jeszcze Noemi Rüegg. Grupka faworytek dołączyła do czołówki na około 22 kilometry do mety. Z przodu jechały zatem takie zawodniczki, jak: Demi Vollering, Femke de Vries, Dominika Włodarczyk, Juliette Berthet, Franziska Koch, Kasia Niewiadoma, Antonia Niedermaier, Nienke Vinke, Marlen Reusser, Liane Lippert, Niamh Fisher-Black, Isabella Holmgren, Justine Ghekiere, Magdeleine Vallieres, Thalita de Jong czy też Puck Pieterse.

Panie były już na finałowych 20 kilometrach. Grupka z Blasi, Le Court Pienaar i Longo Borghini traciła jakieś 35 sekund, natomiast Ferrand-Prévot i Van der Breggen jechały już ponad minutę za czołówką. Na lotnym finiszu Saint-Lager po 6 sekund bonifikaty czasowej sięgnęła Marlen Reusser, 4 sekundy wywalczyła tam Demi Vollering, a dwie sekundy zgarnęła Dominika Włodarczyk.

Wkrótce rozpoczęła się wspinaczka 2. kategorii Mont Brouilly (3 km ; 7,7%). Grupka z Longo Borghini traciła już 50 sekund. Z czołówki odpadły Koch, Lippert i Ghekiere. Następnie ich los podzieliły Berthet, Vinke, Vallieres, Pieterse i De Jong. Na czele jechało już tylko 8 zawodniczek, w tym dwie Polki! Tempa nie wytrzymała również Femke de Vries. Na czele jechały Vollering, Niewiadoma, Włodarczyk, Reusser, Holmgren, Fisher-Black i Niedermaier. Bardzo aktywna była Demi Vollering, w związku z czym z czołówki odpadły Dominika Włodarczyk i Niamh Fisher-Black. Czujnie jechała za to Kasia Niewiadoma, która pilnowała Holenderki. Po chwili na czele jechały już tylko Marlen ReusserDemi Vollering Kasia Niewiadoma. Jako pierwsza na szczycie zameldowała się Vollering. Niewiadoma zgarnęła tam 3 punkty do klasyfikacji górskiej.

Pozostało nam czekać na walkę o etapowe zwycięstwo między Polką, Szwajcarką a Holenderką. Panie wjechały na finałowe 5 kilometrów. Świetnie jechała również Dominika Włodarczyk, która dołączyła do dwójki Niedermaier-Holmgren. Byliśmy już na ostatnich 3 kilometrach. Wkrótce Polka, Szwajcarka i Holenderka wjechały na finałowy kilometr.

Demi Vollering pilnowała Marlen Reusser. Zaskoczyć rywalki spróbowała Kasia Niewiadoma, ale ostatecznie to Demi Vollering okazała się najlepsza na finiszowych metrach i zgarnęła etapowe zwycięstwo. Na drugim miejscu przyjechała Marlen Reusser, która utrzymała prowadzenie w klasyfikacji generalnej, natomiast podium uzupełniła bardzo waleczna Kasia Niewiadoma. Polka była blisko triumfu… Na 4. pozycji uplasowała się z kolei Dominika Włodarczyk, która z 45-sekundową stratą przyprowadziła na metę 3-osobową grupkę. Do zakończenia zmagań pozostały cztery etapy.

Wyniki 5. etapu Tour de France Femmes 2026:


Wszystko o 5. edycji Tour de France Femmes avec Zwift:
Poprzedni artykułJonathan Milan: „W drugą część sezonu wszedłem bardzo mocny”
Następny artykułDries De Bondt liderem kl. górskiej Tour de Pologne 2026: „Trzeba próbować czegoś innego”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
11 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
WyGienty
WyGienty

Kasia musi wziąć kilka lekcji finiszowania u Staszka Aniołkowskiego. Musi być współpraca polsko-polsko w takich tematach!

Mikołaj
Mikołaj

No ile tam zabrakło? 20 może 30 metrów. Szkoda pomysł był dobry. Jakby Vollering ruszyła dosłownie sekundę później nie dogoniła by naszej. Szkoda. No cóż przynajmniej podium generalki już jest z niezłą zaliczka i stratą do odrobienia.

Michał
Michał

@WyGienty
Co mogła zrobić lepiej? Poza wytrzymaniem końcówki, bo zabrakło niewiele. Wg mnie decyzja była super i wykonanie niezgorsze. Wyrobiła niezłą przewagę, tyle że nie minimalnie mocy samej końcówce zabrakło. Gdyby czekała do końca to z dużym prawdopodobieństwem i tak byłaby trzecia. Przynajmniej powalczyła

MAGDALENA
MAGDALENA

Duma z Kasi <3

Ricky
Ricky

Świetna jazda Kasi – przyznam, że przed startem wyścigu na podstawie tego co widziałem w tym sezonie trochę nie wierzyłem, że podium jest w zasięgu. Para naszych komentatorów tak pompowała dziś balonik, że pan Czesław by się nie powstydził ;).

Robbie
Robbie

Szkoda, że Dominika nie dostała obstawy na koniec i uae wszystkie siły rzucił na Longo..

Ricky
Ricky

Niestety, z Longo w składzie nie ma co liczyć, że drużyna będzie jechać na Dominikę, niezależnie od zaklinania rzeczywistości przez komentatorów. Może jakby różnica zrobiła się wiele większa, ale dalej jest minimalna… No ale przynajmniej dostaje swoją szansę i jak pokaże coś ekstra, to kto wie, może będą zmuszeni zmienić taktykę.

Miszon
Miszon

Po raz 50. Niewiadoma tak samo rozgrywa finisz i po raz kolejny to się nie udaje, to jest naprawdę denerwujące. Rozumiem jeszcze, jakby to było na ostatnich metrach, ale dopadły ją na 75 metrów, wyprzedziły na 50, to jednak sporo brakło.
Poza tym to zupełnie nie jest zaskakujące dla rywalek, bo można było śmialo postawić stówę, że tak zaatakuje i rywalki na pewno też to wiedziały.

Leon
Leon

Miszon, ty chyba nie widziałeś finiszu.

Eddie X
Eddie X

serce rozerwało jak patrzyłem jak dziewczyny doganiają Kasię. taki sport, brawo za walkę

Miszon
Miszon

@Leon
Widziałem, spójrz na tabliczki z metrami na powtorce, 75 jak ją doganiają.

Poza tym ja takich finiszów Niewiadomej widziałem już kilkadziesiąt – scenariusz zawsze ten sam, przeciwniczki też, zatem tak ich nie zaskoczy.