fot. Giro d'Italia / La Presse

Duńczyk przybył, zobaczył i wygrał, a najmocniej celebrować będzie i tak Afonso Eulalio. Włoski wielki tour po raz czwarty z rzędu zwieńczy parada i rywalizacja na ulicach Rzymu, które urozmaici wizyta w nadmorskim Lido di Ostia oraz tradycyjny już przejazd przez Dystrykt EUR.

21. etap Giro w tym roku ma wymiar 131 kilometrów i 1709 metrów przewyższenia. Część rekreacyjna obejmuje 50-kilometrowy odcinek prowadzący do i z nadmorskiej dzielnicy Rzymu – Ostii – oraz przejazd przez Dystrykt EUR.

Po powrocie do centrum, kolarze pokonają 8 rund liczących 9,5 kilometra. Pierwsza część zawiera kilka wymagających większej uwagi zakrętów, pojawiają się też odcinki miejskiej kostki brukowej, ale całościowo nie jest niczym skandalicznym w zderzeniu z zaproponowanymi na przestrzeni ostatnich tygodni końcówkami tego typu.

Organizatorzy wyznaczyli dwie lotne premie przy Fontana dello Zodiaco w Ostii (22,5 km) i na Via Cello Vibenna (Red Bull KM, 77,7 km).

Meta, ponownie przy Circus Maximus, zlokalizowana została na krótkim wzniesieniu (max. ok. 5%).

Oto, co na temat 21. etapu 109. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

21. etap (31.05, niedziela): Rzym – Rzym (131 km)

Na zakończenie kolorowa karawana poleci, a w przypadku sprzętu zapewne pojedzie do stolicy Włoch, by to właśnie tam świętować fakt dotarcia aż do końca 109. edycji Giro d’Italia. Jedni będą pili triumfalnego szampana, innym pozostanie pluć sobie w brodę, że tym razem nie wyszło. Po mniej sportowej części, która zapewne potrwa przez pierwsze kilkanaście kilometrów, następnie zawodnicy skierują się w stronę rund – tych będzie 8, a każda będzie mierzyła 9,5 kilometra. Fani kolarstwa doskonale mogą je znać, albowiem te są bliźniacze do finałów z poprzednich lat, a zatem na kolarzy czeka nieco kostki brukowej, a ostatnia prosta będzie mierzyła 700 metrów. Olav Kooij, Mark Cavendish, Tim Merlier, Sam Bennett – oni już wygrywali w tym miejscu. Kto tym razem zwycięstwem zwieńczy udział w La Corsa Rosa?


Pogoda

Do 30 stopni w najcieplejszym momencie dnia, przyjemna bryza znad Morza Tyrreńskiego.

Faworyci

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na mniej rozrywkową, a bardziej sportową część dzisiejszego widowiska, jest oczywiście pojedynek sprinterów.

Wbrew wszelkim przewidywaniom jeszcze sprzed rozpoczęcia tegorocznej edycji Giro d’Italia, faworytem będzie zwycięzca klasyfikacji punktowej, Paul Magnier (Soudal Quick-Step), podczas gdy Jonathan Milan (Lidl-Trek) podejmie próbę uratowania bardzo nieudanego ze swojej perspektywy wyścigu.

Mniejsze, choć ciągle realne szanse na zwieńczenie wyścigu etapowym sukcesem, przypisać można Dylanowi Groenewagenowi (Unibet Rose Rockets) i Tobiasowi Lundowi Andresenowi (Decathlon CMA CGM). Każdy inny wynik zasłuży na miano niespodzianki.

Harmonogram

Start etapu: 15:45
Prognozowany finisz: 18:36-18:52
Transmisja TV: od 15:30


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułRichard Plugge: „Napisaliśmy historię na nowo, wygrywając 3 wielkie toury z pierwszym kolarzem w tej erze”
Następny artykułGiro d’Italia Women 2026: Elisa Balsamo zgarnia etap i umacnia się na pozycji liderki
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze