Fot.: Giro d'Italia

Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) potwierdził na 14. etapie Giro d’Italia 2026, że to właśnie on jest zdecydowanie najmocniejszym zawodnikiem w tegorocznym wyścigu. Duńczyk wjechał na metę z dużą przewagą nad drugim kolarzem i przejął koszulkę lidera. Tylko kataklizm może mu teraz odebrać końcowe zwycięstwo.

Duńczyk ma już w swoim dorobku trzy zwycięstwa etapowe i pewnie zmierza do realizacji obranego celu, dzięki czemu będzie mógł się później na spokojnie przygotowywać do Tour de France. Przed 14. etapem Giro d’Italia 2026 można było się zastanawiać, czy ktoś jest w stanie zagrozić zawodnikowi Team Visma | Lease a Bike na trasie tegorocznego wyścigu, ale po zakończeniu sobotnich zmagań wydaje się, że Duńczyk może przegrać już tylko z chorobą lub kraksą, czego absolutnie mu nie życzymy, a wręcz mamy nadzieję, że wszelkie przeciwności losu będą go omijać szerokim łukiem. Jonas był bardzo zadowolony ze swojego sobotniego rezultatu, o czym informuje nas WielerFlits.

Od początku mieliśmy plan z zespołem. Chcieliśmy kontrolować wyścig i właśnie to zrobili moi koledzy z drużyny. Przez cały dzień świetnie sobie radzili. To było imponujące. Chcieliśmy spróbować, gdy zrobi się nieco bardziej stromo. Prawie nie musiałem już atakować. Davide Piganzoli już wszystkich wymęczył. Wspaniale będzie jutro założyć różową koszulkę w Mediolanie. To bardzo piękne i wyjątkowe miasto, więc nie mogę się tego doczekać

– powiedział Jonas Vingegaard.

Czy Duńczyk poprzestanie na trzech wygranych odcinkach na trasie tegorocznego Giro d’Italia i skupi się jedynie na obronie różowej koszulki? Tego nie wiemy, choć na pewno będzie chciał zaoszczędzić nieco sił na Tour de France 2026 i zbytnio nie szarżować. Z taką formą może jednak liczyć na kolejne zwycięstwo, a wiele będzie zależało od niego samego oraz od zespołu.


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułGiro d’Italia 2026: Vingegaard z trzecim wygranym etapem i różową koszulką
Następny artykułNowy wyścig szosowy w Małopolsce – Pałecznica Race 2026 przekracza granicę 100 zapisanych i opłaconych uczestników!
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze