Po zaprezentowaniu oficjalnej trasy Giro d’Italia 2027 kibice od razu zaczęli się zastanawiać, kto konkretnie pojawi się na starcie przyszłorocznej edycji włoskiego wyścigu. Dyrektor ds. kolarstwa w RCS Sport, Luca Guercilena, z wielką chęcią ugościłby na starcie Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates-XRG).
Tadej Pogačar wygrał klasyfikację generalną Giro d’Italia w 2024 roku. Wydaje się jednak, że w przyszłym sezonie Słoweniec będzie miał nieco inne cele i raczej nie zamierza się wybrać na włoski wyścig. Tadej będzie chciał sięgnąć po szóste zwycięstwo w generalce Tour de France, dokończyć swoje sprawy na hiszpańskiej Vuelcie i odzyskać koszulkę mistrza świata w wyścigu ze startu wspólnego. W związku z tym w jego kalendarzu najprawdopodobniej zabraknie miejsca na Giro, choć reprezentant Słowenii zamierza wrócić na ten wyścig w przyszłości. Luca Guercilena widziałby go jednak na starcie włoskiego wyścigu już w sezonie 2027, o czym opowiedział La Gazzetta dello Sport.
Tadej jest obecnie największym kolarzem. Oczywiście chcielibyśmy go zobaczyć na Giro. Zaplanowaliśmy etap w Słowenii, z myślą o tamtejszych fanach kolarstwa. Słowenia wydaje obecnie na świat znakomitych kolarzy, więc uwzględnienie jej w przyszłorocznej trasie ma sens. Jeśli Pogačar zdecyduje się na start w Giro, będzie mile widziany. Liczymy na to, że uda nam się przyciągnąć największe gwiazdy peletonu. Mamy nadzieję, że kultowe etapy, takie jak ten z dwukrotną wspinaczką na Mortirolo i Gavią, czy odcinek kończący się na Monte Zoncolan zainspirują kolarzy i sprawią, że zechcą oni dopisać tak legendarne wyzwania do listy swoich osiągnięć. Uważam, że to bardzo zrównoważona trasa, z dobrym rozłożeniem akcentów pomiędzy najtrudniejszymi etapami górskimi a tymi łatwiejszymi
– powiedział Luca Guercilena.
Czy Tadej Pogačar zdecyduje się na start w Giro d’Italia 2027? Na ten moment wydaje się to mało prawdopodobne, ale zaprezentowana trasa może skusić inne gwiazdy światowego peletonu. Już wcześniej nad startem w Giro zastanawiali się Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team) oraz Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe), więc istnieje spore prawdopodobieństwo, że któryś z najmocniejszych zawodników w stawce zdecyduje się na start we włoskim wyścigu. Na oficjalne informacje w tej sprawie będziemy musieli jednak jeszcze trochę poczekać.









