Thymen Arensman bardzo solidnie rozpoczął tegoroczne Giro d’Italia. Po trzech etapach Holender zajmuje wysoką pozycję w klasyfikacji generalnej i uniknął strat, które w poprzednich Wielkich Tourach pojawiały się już na samym początku rywalizacji.
Lider ekipy Netcompany INEOS, jadący wspólnie z Eganem Bernalem na klasyfikację generalną, traci obecnie zaledwie sześć sekund do lidera wyścigu, którym jest Guillermo Thomas Silva. Dla Arensmana to bardzo dobry sygnał, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wcześniejsze doświadczenia z trzytygodniowymi wyścigami. Zazwyczaj już od samego początku notował większe straty, które musiał niwelować na kolejnych etapach.
– Jestem spokojny i mam wszystko pod kontrolą. Dobrze przepracowałem przygotowania. Nie zrobiłem ani za dużo, ani za mało
– powiedział Holender w rozmowie z „Algemeen Dagblad”.
28-latek zaznacza również, że z każdym sezonem lepiej poznaje własny organizm i wie, jak reagować podczas trzytygodniowego wysiłku.
– Staram się każdego dnia robić właściwe rzeczy. Dbam o siebie i korzystam z doświadczeń, które zebrałem przez ostatnie lata. Z wiekiem coraz lepiej wiem, co mi służy
– dodał Arensman.
Prawdziwe wyzwania jeszcze przed Holendrem, ale realnie może on liczyć nawet na walkę o TOP3 w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia.
Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
- Trasa wyścigu
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Przewodnik po pomniejszych klasyfikacjach
- Wszystkie artykuły










Fajny gosciu, zycze mu powodzenia. W Calpe w zime mijal mnie z predkoscia swiatla, jechalem sobie turystycznie Val di Ebo a on z 5 razy wyprzedzal mnie przy (na oko) 1000 watowych interwalach… Bylem przerazony jak mocni sa prosi.