Omówiliśmy już trasę 109. edycji Giro d’Italia, a także klasyfikacje generalną, górską i punktową. Na koniec naszych przeglądów i zapowiedzi został nam zatem rzut oka na pozostałe zestawienia, których we włoskiej trzytygodniówce zdecydowanie nie brakuje. Oto krótki przewodnik przez pozostałe klasyfikacje poboczne, tj. młodzieżową, drużynową, lotnych premii, kilometrów w ucieczkach czy Red Bull KM. Jak je wygrać?
Tak to już jest w kolarstwie, że uwaga widzów, mediów czy sponsorów skupia się przede wszystkim na wielkich zwycięzcach i posiadaczach najważniejszych koszulek. Nie oznacza to jednak, że na tym kończy się rywalizacja, albowiem często w wyścigach mamy także masę zestawień pobocznych. W tych od zawsze lubowali się m.in. Włosi, którzy podczas 109. Giro d’Italia ponownie przygotowali całą masę tego typu klasyfikacji. Jak o nie powalczyć?
Klasyfikacja młodzieżowa
Zacznijmy od ostatniej koszulki, której dotychczas nie było dane opisać. Teoretycznie dzierżenie białego trykotu to prestiż, ale problem z tym zestawieniem jest jeden – w ostatnich latach często albo pokrywał się z czołówką klasyfikacji generalnej, albo był wręczany gdzieś bez walki. W tym roku jednym z dwóch głównych faworytów całego wyścigu jest właśnie jeden z zawodników do lat 25, więc jeśli tylko ten faktycznie będzie w formie pozwalającej na walkę o końcowy triumf to losy białej koszulki mogą być szybko przesądzone. Z drugiej jednak strony to nadal sport, a zatem nikomu trofeów nie można wręczać już na starcie.
Tym zawodnikiem, który teoretycznie ma przed sobą autostradę do zdobycia maglia bianca jest w tym roku Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe). 22-letni Włoch według przewidywań ma walczyć o podium klasyfikacji generalnej, podczas gdy o jego rywalach przebąkuje się co najwyżej w kontekście próby uplasowania się w czołowej „10”, co pokazuje potencjalną dysproporcję pomiędzy zawodnikami mającymi powalczyć o zestawienie młodzieżowe. Wystarczy czasem jednak jedno zdarzenie losowe, gorsza dyspozycja dnia i większa strata by wypaść z walki o białą koszulkę, a tą wtedy mogą zdobyć tacy kolarze jak Mathys Rondel (Tudor Pro Cycling Team), Alessandro Pinarello (NSN Cycling Team), Markel Beloki (EF Education – EasyPost) czy Johannes Kulset (Uno-X Mobility).
Młodzieżowcami są także pomocnicy głównych faworytów tacy jak Davide Piganzoli (Team Visma | Lease a Bike), Embret Svestad-Bårdseng (Netcompany INEOS), Igor Arrieta (UAE Team Emirates – XRG) czy Johannes Staune-Mittet (Decathlon CMA CGM Team), a jeśli za sprawą odjazdów pojawi się perspektywa na dobry wynik, to być może nagle w czołówce pojawią się też np. Lennert Van Eetvelt (Lotto Intermarché) bądź Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step).
Klasyfikacje drużynowe
Choć na stronie Giro d’Italia nie łatwo znaleźć konkretne informacje, to najprawdopodobniej ponownie podczas włoskiej trzytygodniówki będą istniały 2 zestawienia podsumowujące występ poszczególnych zespołów. Pierwszy, bardziej klasyczny, czyli Super Team, to po prostu tradycyjna klasyfikacja drużynowa, w której na każdym etapie liczy się czas trójki najlepszych zawodników z danej formacji. To sprawia, że o zwycięstwo powalczą tu ze sobą ekipy, które będą otaczały swoich liderów pomocą aż do ostatnich kilometrów najtrudniejszych etapów, a także te, które w nieco luźniejszych dniach będą lokowały 2-3 swoich przedstawicieli w odjazdach, które mogą nadrabiać nieraz i po ponad 10 minut nad peletonem. Patrząc na tegoroczną stawkę wydaje się, że po zwycięstwo sięgnie tu Team Visma | Lease a Bike bądź Red Bull – BORA – hansgrohe, ale kto wie co czas przyniesie.
Przez wiele lat istniała, i najprawdopodobniej nadal istnieje, także klasyfikacja Team Fair Play, gdzie nagradzany jest zespół, którego kolarze i sztab nazbierają najmniej kar na przestrzeni wyścigu. To o tyle ciekawe zestawienie, że ciężko o nie walczyć, ale ktoś zawsze mimowolnie zostaje jego triumfatorem.
Nagrody dla uciekinierów
Za sprawą odjazdów podczas Giro d’Italia można ugrać dla siebie znacznie więcej, niż podczas jakiegokolwiek innego kolarskiego wyścigu świata. Oprócz klasycznego czerwonego numeru dla najaktywniejszego zawodnika danego etapu, który będzie wybierany poprzez głosowanie na stronie wyścigu, które zwykle będzie trwało od końcówki etapu do około 21:00, harcownicy mogą powalczyć także o aż 3 zestawienia poboczne, w których ich los nie zależy od woli internautów, a wyłącznie własnego występu na trasie.
Fuga Pinarello to klasyfikacja, która nagradza zawodnika, który to spędzi najwięcej kilometrów na czele wyścigu. Istnieje jednak kilka obwarowań – by kilometry liczyły się, należy jechać wyłącznie w pierwszej grupie na trasie, a ta nie może liczyć więcej niż 10 kolarzy. Dodatkowo naliczanie takowych rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy akcja jedzie przed peletonem przez co najmniej 5 kilometrów. Przed rokiem po wygraną sięgnął Manuele Tarozzi (VF Group–Bardiani–CSF–Faizanè), któremu naliczono aż 418 kilometrów – to grubo ponad 10% dystansu całego wyścigu spędzone w odjazdach.
Wspomniany już 27-letni Włoch, którego zobaczymy także i na starcie tegorocznej edycji Giro d’Italia, wrócił do domu nie tylko z trofeum za kilometry na czele, ale także wygrał klasyfikację Red Bull KM. Na każdym etapie ze startu wspólnego rozgrywana będzie premia sponsorowana przez producenta napoi energetycznych, gdzie do zdobycia będą bonifikaty w wysokości 6, 4 i 2 sekund. Te jednak nie interesują osób myślących o zestawieniu Red Bulla, albowiem tu ważniejsze są punkty – 15, 8, 5, 3 i 1 dla pierwszej „5” na każdej takiej premii. Zwycięzca tego finiszu następnego dnia otrzyma niebieski numer startowy.
Kilometry Red Bulla nie są jednak jedynymi lotnymi premiami na trasie, albowiem mamy jeszcze te klasyczne, gdzie kolarze powalczą o punkty do klasyfikacji Traguardo Volante oraz klasyfikacji punktowej. Uciekinierzy będą mieli zatem szanse by zdobywać 12, 8, 5, 3 i 1 punkt za pierwsze 5 lokat na każdej lotnej premii, co jest delikatną zmianą w stosunku do poprzednich lat – 115 oczek zgromadzone przed rokiem przez Driesa De Bondta jest praktycznie nie do powtórzenia. W przypadku tego zestawienia uciekinierzy muszą być bardzo czujni, albowiem powalczyć z nimi, zupełnie mimochodem, mogą sprinterzy zainteresowani cyklamenową koszulką.
Trofea za pojedyncze osiągnięcia
Podczas Giro d’Italia można także zdobyć coś za sprawą wyczynu, który ma miejsce tu i teraz – najsłynniejszym tego przykładem jest wygrana na premii Cima Coppi, która przyznawana jest kolarzowi, który jako 1. przetnie najwyższy punkt trasy. Od 1965 roku prestiż tego trofeum przez lata urósł do naprawdę wysokiego poziomu, o czym świadczy fakt, że na liście triumfatorów mamy całą plejadę gwiazd peletonu. W tym roku najwyższym punktem trasy planowo jest Passo Giau, które czeka na kolarzy na 18. etapie.
Istnieje też wiele innych nagród, jak chociażby Trofeo Bonacossa za „najbardziej imponujący wyczyn na trasie”, aczkolwiek wyliczenie ich wszystkich jest praktycznie niemożliwe – nawet sami organizatorzy nie potrafią ich bowiem wyliczyć w jednym miejscu, a wiele z nich nie jest elementem oficjalnych ceremonii dekoracji. Zawsze są to jednak cenne pamiątki dla uczestników wyścigu, a i przy okazji z wieloma z nich wiążą się przyjemne nagrody finansowe.
Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
- Trasa wyścigu
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Wszystkie artykuły









