Świetnie układa się dla Mathieu van der Poela (Alpecin – Premier Tech) tegoroczna edycja Tirreno-Adriatico. Holender walczy o zwycięstwo w tym terenie, w którym stać go na triumf i dzięki temu ma już na swoim koncie dwa wygrane etapy.
Zawodnik Alpecin – Premier Tech znakomicie zaprezentował się w końcówce 4. odcinka Tirreno-Adriatico, gdzie okazał się zdecydowanie najmocniejszy na końcowych metrach, rywalizując z wieloma klasowymi rywalami z grupki faworytów. Trudno było nawiązać z nim równorzędną walkę, a Mathieu po raz kolejny pokazał wielką moc. Holender opowiedział o tym na mecie, o czym informuje nas WielerFlits.
To był dość trudny dzień, z mocną ucieczką. Przez cały dzień prędkość była bardzo wysoka, a na podjazdach było dość zimno. Na ostatnim podjeździe dobrze spisali się zawodnicy Team Visma | Lease a Bike. Potem mogłem trochę zaryzykować, bo wygrałem już etap. Czekałem na sprint i na ostatnim kilometrze wszystko zrobiłem perfekcyjnie. Tak mi się wydaje […] Starałem się reagować na wszystko od razu. Sprint zacząłem może trochę za wcześnie. Przy wietrze w twarz było trochę daleko do mety, ale na szczęście udało mi się to utrzymać […] To był trudny dzień. Jestem zadowolony ze swojej formy
– powiedział Mathieu van der Poel.
Trzeba przyznać, że forma holenderskiego zawodnika stoi na naprawdę wysokim poziomie, a przecież już niedługo czeka go rywalizacja na trasie Mediolan – San Remo (21 marca), więc Mathieu może tam jechać z dużą pewnością siebie. Na razie jednak Holender musi dokończyć włoską etapówkę, a przed nim jeszcze trzy etapy. Mathieu ma na swoim koncie dwa zwycięstwa etapowe, a do tego jest 15. w generalce i prowadzi w klasyfikacji punktowej.







Kto to napisał? On ma ponad minutę straty! Choć życzę mu generalki
Może Pan mu życzyć, ale patrząc na jego przejazd z czasówki wygląda na to, że ta jest całkowicie poza zainteresowaniami Holendra.