Fot.: Tirreno Adriatico

Mathieu van der Poel (Alpecin – Premier Tech) okazał się najlepszy na trasie 4. etapu włoskiej etapówki Tirreno-Adriatico. Holender ma już na swoim koncie dwa etapowe triumfy. Nowym liderem klasyfikacji generalnej został Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe). 

Czwartkowy etap zapowiadał się bardzo ciekawie. Panowie mieli do pokonania ponad 200 kilometrów (Tagliacozzo – Martinsicuro), a trasa sprzyjała utworzeniu się silnej ucieczki. Kolarze mierzyli się kolejno z podjazdami Ovindoli (11,9 km ; 4,9%), Valico delle Capannelle (12,9 km ; 4,5%), Castellalto (7,6 km ; 4,5%) oraz Tortoreto (1,5 km ; 8,4%). Ostatni z nich był zlokalizowany zaledwie kilkanaście kilometrów przed metą.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 10:25, a temperatura na starcie wynosiła 9 stopni Celsjusza. W ucieczce dnia znalazło się aż 12 zawodników: Tibor Del Grosso (Alpecin – Premier Tech), Jakub Otruba (Caja Rural – Seguros RGA), Liam Slock (Lotto Intermarché), Iván García Cortina (Movistar Team), Laurenz Rex (Soudal Quick – Step), Dries De Bondt (Team Jayco AlUla), Mattia Gaffuri (Team Picnic PostNL), Diego Pablo Sevilla (Team Polti VisitMalta), Timo Kielich (Team Visma | Lease a Bike), Larry Warbasse (Tudor Pro Cycling Team), Rémy Rochas (Groupama – FDJ United) oraz Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility).

Ucieczka szybko zyskała kilka minut przewagi, a pierwszą poważną przeszkodą na trasie czwartkowego odcinka była wspinaczka na Ovindoli (11,9 km ; 4,9%). Jako pierwszy na szczycie zameldował się Diego Pablo Sevilla – lider klasyfikacji górskiej. Hiszpan powiększył swój dorobek o 5 punktów. W tym momencie miał ich już 15. Tempo w peletonie narzucała ekipa UAE Team Emirates – XRG. Na 158 kilometrów do mety przewaga ucieczki wynosiła nieco ponad 2 minuty.

Mijały kolejne kilometry, a przewaga uciekających kolarzy oscylowała w granicach 2,5 minuty. Wkrótce rozpoczęła się wspinaczka na Valico delle Capannelle (12,9 km ; 4,5%). Premię górską wygrał Diego Pablo Sevilla, który tym razem dopisał do swojego konta aż 15 punktów. Tym samym umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji górskiej. 100 kilometrów przed metą peleton tracił do ucieczki 1,5 minuty.

Później przewaga zaczęła znowu rosnąć. Na czele głównej grupy pojawiła się ekipa Red Bull – BORA – hansgrohe. Panowie pojawili się na podjeździe Castellalto (7,6 km ; 4,5%), a mechaniczne problemy miał Julius van den Berg (Team Picnic PostNL). Chwilę później jego los podzielił Carlos Samudio (Solution Tech NIPPO Rali). Jako pierwszy na premii górskiej zameldował się Rémy Rochas, zdobywając 5 punktów. W klasyfikacji górskiej nadal prowadził Diego Pablo Sevilla (33 punkty), a Francuz plasował się na 2. pozycji (18 punktów).

Wkrótce w czołówce doszło do podziału, ale w miarę szybko się to zakończyło. Tempo w peletonie narzucała ekipa INEOS Grenadiers. Główna grupa dogoniła Diego Pablo Sevillę. W pogoń za pozostałymi zawodnikami zaangażowały się drużyny Team Visma | Lease a Bike i Decathlon CMA CGM Team. Mechaniczne problemy miał Edward Planckaert (Alpecin – Premier Tech). Od czołówki oderwał się z kolei Jakub Otruba, który wygrał lotny finisz Mosciano Sant’Angelo. Kontakt z nią stracił Rémy Rochas i szybko go „wchłonięto”. Niestety kraksę zanotował Michael Gogl (Alpecin – Premier Tech).

20 kilometrów przed metą peleton prowadzony m.in. przez NSN Cycling Team i EF Education – EasyPost tracił już tylko kilkadziesiąt sekund. Z czołówki odpadł Dries De Bondt. Główna grupa mocno przyspieszyła, na skutek czego na 17 kilometrów do mety z przodu został już tylko Otruba. Czech miał zaledwie kilkanaście sekund zapasu.

Otruba rozpoczął wspinaczkę na Tortoreto i to właśnie tam go dogoniono. Mocno pracował m.in. Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike). W grupce faworytów jechało około 20 zawodników. Mocnego tempa nie wytrzymał Julian Alaphilippe (Tudor Pro Cycling Team). Problemy mieli też Richard Carapaz (EF Education – EasyPost) i Magnus Sheffield (INEOS Grenadiers). Mocno wyglądali z kolei Mathieu van der Poel (Alpecin – Premier Tech), Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG) i Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe). Na górskiej premii triumfował Del Toro. Panowie wjechali na ostatnie 10 kilometrów.

Na 6 kilometrów przed kreską na czele mieliśmy czternastu zawodników. Jechali tam również m.in.: Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Filippo Ganna (INEOS Grenadiers) oraz Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe). Swojej szansy szukali Jorgenson i Ben Healy (EF Education – EasyPost). Wkrótce rozpoczął się jednak ostatni kilometr, a kolarze z grupki faworytów rywalizowali między sobą w sprinterskiej potyczce.

Ostatecznie najmocniejszy w końcówce okazał się Mathieu van der Poel, który sięgnął po swoje drugie etapowe zwycięstwo. Drugie miejsce zajął Giulio Pellizzari, a trzeci był Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility). Wout van Aert ukończył etap na 5. pozycji. Nowym liderem generalki został Giulio Pellizzari. Do zakończenia zmagań pozostały trzy odcinki.

Wyniki 4. etapu Tirreno-Adriatico 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułIstrian Spring Tour 2026: Francesco Baruzzi wygrywa prolog, Marceli Bogusławski szósty
Następny artykułParyż-Nicea 2026: Kolejny dzień i kolejne zwycięstwo Jonasa Vingegaarda!
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Mathieu van der Poel jest na tyle zdolny, że dzisiaj pokazał coś, czego w przełajach zwykle nie musi pokazywać. Bo tam takich finiszów zwykle nie ma.

Mikołaj
Mikołaj

Pellicari liderem a van wygrał etap czego chcieć więcej. Końcówka ciekawa , dziwię się tylko Gannie jak już ruszył powinien iść do końca i tyle a tak skończył dopiero pod koniec 10 . No miał Vendrame na kole ale no powinien cisnąć do końca a nie zwalniać i tyle. Najgorzej ten by mu koło wystawił a tak to nawet tego przysłowiowego podium nie liznął.

Led_2008
Led_2008

Mathieu jak Spartrakus. Godny następca.