Świat kolarstwa przeżył w środę prawdziwy wstrząs, triumfator Giro d’Italia, Simon Yates, niespodziewanie ogłosił natychmiastowe zakończenie sportowej kariery. 33-letni Brytyjczyk, który w ciągu 12 lat startów wygrał również hiszpańską Vueltę, nie podał konkretnego powodu swojej decyzji, jednak rąbka tajemnicy uchylił jeden z dyrektorów sportowych ekipy Team Visma | Lease a Bike.
W rozmowie z duńskim portalem Feltet, Jesper Mørkøv przyznał, że powodem odejścia Yatesa był prawdopodobnie brak chęci do dalszej rywalizacji.
Przede wszystkim to wielka szkoda, ale taka jest rzeczywistość. Nie chcę wchodzić w szczegóły, jednak z tego co rozumiem, Simon po prostu stracił motywację
– stwierdził Mørkøv.
Mørkøv, który pracuje w holenderskim zespole od dwóch sezonów, zauważył, że ogromne wymagania, jakie stawia przed zawodnikami współczesny sport, mogły przyczynić się do decyzji Brytyjczyka.
W ostatnich latach dużo mówi się o tym, jak wiele wysiłku kosztuje utrzymanie się na najwyższym poziomie. To niezwykle trudne. Simon był w tym sporcie przez wiele lat i w pewnym momencie stracił entuzjazm
– dodał Duńczyk.
Wspominając krótką współpracę, Mørkøv podkreślił nie tylko fizyczną siłę Yatesa, ale przede wszystkim jego zmysł taktyczny. Było to szczególnie widoczne podczas ubiegłorocznego Giro, kiedy to Brytyjczyk przeprowadził błyskotliwy atak na przedostatnim etapie, zapewniając sobie różową koszulkę lidera.
Praca z Simonem była czystą przyjemnością. To świetny człowiek, obdarzony nie tylko mocą w nogach, ale i genialnym zmysłem taktycznym. Podczas Giro podejmował bardzo mądre decyzje. Nawet jeśli czasem znajdował się w nietypowych miejscach w peletonie, zawsze stał za tym konkretny powód, on po prostu widział w wyścigu więcej niż inni
– podsumował Mørkøv.








Ciekawe co tam się działo za kulisami? Zdaje się, że Yates chciał bronić różowej koszulki. Tymczasem Vingegaard zdecydował się jechać na Giro. Może ktoś mu coś wcześniej obiecał, a później zasugerował, że to jednak Jonas ma pierwszeństwo? Słabo to wygląda.
Być może Simon planował, że 2026 będzie jego ostatnim sezonem, a kiedy nie pozwolili mu bronić zwycięstwa w Giro stwierdził, że nie ma żadnej innej motywacji do jazdy w tym roku? Bardzo dziwna sytuacja i kolejne duże osłabienie Visma na 2026.
Domniemam, że w tej nagłej utracie motywacji pomogła decyzja managementu o wystawieniu Vingegarda na Giro.