Eli Iserbyt (Pauwels Sauzen-Cibel Clementines) nie wróci już do ścigania na przełajowych trasach. Belg ogłosił, że porzuca myśl o powrocie do sportu i odwiesza oficjalnie rower na kołku.
Decyzja Belga jest pokłosiem długotrwałej walki o powrót do zdrowia. 28-latek nie ścigał się w tym sezonie na trasach z powodu wykrytych w lutym ubiegłego roku problemów krążeniowo – naczyniowych odczuwalnych zwłaszcza w lewej nodze przy zwiększonym wysiłku. Niestety te okazały się w konsekwencji zbyt poważne i mistrz Europy sprzed pięciu sezonów nie myśli już o powrocie do sportu.
O tym, że rokowania nie są dobre, Iserbyt informował już w listopadzie ubiegłego roku wskazując, że prawdopodobnie jest w sytuacji bez wyjścia i jego problem jest nie do rozwiązania. 8 stycznia 2026 oficjalnie potwierdził za pomocą Instagrama, że jego walka o powrót do ścigania dobiegła końca:
W ostatnich tygodniach lekarze informowali mnie, że sama jazda na rowerze nie jest dla mnie wskazana ze względu na moje zdrowie. Zawsze chciałem się dzielić z Wami [kibicami – przyp.] wyłącznie wspaniałymi chwilami mojej kariery ale niestety tym razem muszę podzielić się z Wami złą informacją, że kontynuowanie kariery jest dla mnie niemożliwe.
Wyświetl ten post na Instagramie
Przedwcześnie kończący karierę Eli Iserbyt w kolarstwie przełajowym wygrał niemal wszystko co możliwe. Do wspomnianego Mistrzostwa Europy (2020) dołożył mistrzostwo Belgii (2024) oraz triumfy w najważniejszych cyklach: po dwa w Pucharze Świata i Superprestige oraz cztery w X²O Badkamers Trophy. Do pełni szczęścia zabrakło tęczowej koszulki mistrza świata w wyścigu elity.









Nie bylem fanem Iserbyta, ale zdecydowanie szkoda. Współczuję mu.
Szkoda, wielka szkoda