fot. Thomas Maheux / Canyon//SRAM Racing

Gdy nazywałem zapowiedź piątku w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 tytułem „Polski piątek?” nieco bałem się, że to przesada, że zapeszę, że tak się nie powinno robić. Ostatecznie dzień ten zakończyliśmy z pierwszym polskim medalem światowego czempionatu od ponad 4 lat, zatem i sobotnią zapowiedź zatytułuję bliźniaczo – przed nami walka o medale juniorek oraz elity kobiet, a zatem Marii Okrucińskiej, a także Katarzyny Niewiadomej, Marty Lach i Karoliny Perekitko.

Oto nadszedł przedostatni dzień Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025. W tegorocznym programie, który nieco różni się od zeszłorocznego, na sobotę zaplanowano rywalizację w wyścigach ze startu wspólnego juniorek oraz elity kobiet. Historia tego drugiego sięga 1958 roku i zwycięstwa słynnej po dziś dzień Elsy Jacobs z Luksemburga, co uczyniła na francuskich szosach. Początkowo panie pokonywały bardzo krótkie z perspektywy lat dystanse – ich wyścigi mierzyły po jedynie 45-70 kilometrów i trwało to aż do przełomu w latach 90′ XX wieku, kiedy to kobieca rywalizacja rozkręciła się na dobre. Rósł nie tylko dystans, ale i prestiż zmagań, których historyczną rekordzistką pozostaje Jeannie Longo mająca w swoim dorobku aż 5 mistrzowskich tytułów. Z czasem na czoło tabel wszech czasów wysunęły się jednak Holenderki, które w sumie zebrały aż 14 złotych medali na 64 możliwe. Polska wciąż czeka na swoją pierwszą mistrzynię, a póki co nasz dorobek to jeden brązowy krążek Katarzyny Niewiadomej wywalczony w 2021 roku w Leuven. Tak, pozwoliłem sobie na małe pompowanie balonika używając do opisania tekstu zdjęcia Polki w koszulce wywalczonej w gravelowym czempionacie, ale liczę, że mi to Państwo wybaczą. Może już za kilkanaście godzin i na szosie zobaczymy tak przecudowny widok? Powalczy o to nie tylko Katarzyna Niewiadoma, ale i Marta Lach oraz Karolina Perekitko.

Jeśli zaś chodzi o juniorki to te swoje wyścigi ze startu wspólnego w ramach mistrzostw świata rozgrywają od 1987 roku. Wśród mistrzyń znajdziemy m.in. Marianne Vos (2004), Pauline Ferrand-Prévot (2010), Chloé Dygert (2015), Elisę Balsamo (2016) czy Zoe Bäckstedt (2021 i 2022), a Polska może się pochwalić aż czterema krążkami – srebro w pamiętnym 2000 roku wywalczyła Magdalena Sadłecka, rok później 3. była Maja Włoszczowska, a i dwa brązy w swoim dorobku ma Agnieszka Skalniak-Sójka (2014 i 2015). O dołączenie do tego grona powalczy w tym roku Maria Okrucińska.

Program 7. dnia Mistrzostw Świata – Kigali 2025: 
  • 8:20 – 10:45: Wyścig ze startu wspólnego juniorek (74 km | 1520 m)
  • 12:05 – 16:45: Wyścig ze startu wspólnego elity kobiet (164,6 km | 3350 m)
Trasa

Zarówno juniorki, jak i elita kobiet, ścigać się będą na dokładnie tej samej trasie, którą pokonywały poprzednie kategorie. Oznacza to, że ściganie odbędzie się na długiej na 15,1 kilometra rundzie o przewyższeniu przeszło 300 metrów, którą sobotnie kategorie pokonają odpowiednio 5-krotnie oraz 11-krotnie, co złoży się na dystanse 74 kilometrów oraz ponad 164 kilometrów.

Początek rundy to lekki zjazd i niewielkie pofalowania, z lekką hopką w okolicach 3. kilometra. Kolarki dotrą w ten sposób w pobliże pól golfowych, gdzie czeka na nie pierwsza z większych trudności – wspinaczka na Côte de Kigali Golf (800 m; 8,1%). Asfaltowy podjazd jest ciężki, ale to tylko preludium, co następuje później – po dość szybkim zjeździe na zawodniczki czekać będzie brukowana Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%), która mimo mniejszego średniego nachylenia, jest kluczowym punktem trasy, a nierówna nawierzchnia i punktowe stromizny sprawiają, że stawka wielokrotnie już się tam dzieliła. Wspinaczka kończy się na 1100 metrów przed metą, a następnie na zawodniczki czeka krótki zjazd oraz finałowa wspinaczka w stronę mety – ta jest najtrudniejsza na 300 metrów przed kreską i wypłaszcza się dopiero na 100 metrów przed końcem zmagań.

Juniorki

Elita kobiet

Pogoda

Przed nami chłodna noc, kiedy to temperatura spadnie do około 13-15 stopni Celsjusza, a następnie ta będzie stale rosła – w momencie startu juniorem ma wynosić już około 22 stopni Celsjusza, zaś przy okazji zmagań elity kobiet słupki rtęci wskażą nawet do 30 kresek powyżej zera. Temperatura nie będzie tu jednak jedynym istotnym czynnikiem – o ile wiatr ponownie ma być delikatny, o tyle z rana ma mocno świecić słońce, później zaś pojawić się ma zachmurzenie, a być może nawet bliżej końca zmagań elity kobiet nad Kigali zawitają drobne, przelotne deszcze. Te wpłynęłyby nie tylko na śliskość dróg, ale i wzrost i tak momentami mocno wyczuwalnej wilgotności.

Faworytki rywalizacji juniorek

Główną kandydatką do złota, przynajmniej na papierze, wydaje się być Paula Ostiz (Hiszpania). 18-latka jest nie tylko niezwykle mocna, ale i dysponuje prawdopodobnie najsilniejszym zespołem, z którego w razie niedyspozycji liderki, po najwyższe cele sięgnąć mogą także Irati Aranguren czy Lidia Castro.

Przeciwstawić się kolarkom z Półwyspu Iberyjskiego spróbuje zapewne spora część stawki, a szanse na namieszanie w tym wyścigu ma sporo kolarek. Kategoria juniorki lubi bowiem zaskakiwać, a o medale bić się powinny takie zawodniczki jak Abigail Miller i Erin Boothman (Wielka Brytania), Megan Arens (Holandia), Lidia Cusack i Alyssa Sarkisov (USA), Anja Grossmann (Szwajcaria), Auke De Buysser (Belgia), Sidney Swierenga (Kanada), Oda Aune Gissinger (Norwegia), Thaïs Poirier (Francja), Elena De Laurentiis (Włochy), Antonie Cermanová (Czechy) czy Eirini Papadimitriou (Grecja). Wymieniłem tu spore grono zawodniczek – nie dla wszystkich wystarczy miejsca w czołówce, a walka o tą może być naprawdę interesująca.

Wymieniłem wiele kolarek z zagranicy, ale czy to oznacza, że polscy kibice mają jutro wolne? Zdecydowanie nie! Nie chcę pompować balonika, bo mowa tu o bardzo młodej i wciąż odkrywającej swoje limity dziewczynie, ale Marię Okrucińską bez wątpienia stać na wielkie rzeczy. Jeśli to będzie jej dzień to jestem pewien, że ją zobaczymy w czołówce. Jeśli nie? Cóż, będą kolejne szanse, albowiem Polka to dopiero pierwszoroczna juniorka z naprawdę wielkim talentem.

Faworytki rywalizacji elity kobiet

Jeśli chodzi o 104-osobową stawkę elity kobiet, to tu wybranie kandydatek do medali jest dużo prostsze. Zasadniczo wyścig zapowiada się, jak zresztą niemal co roku, na walkę pt. „Holenderki kontra reszta świata”, a pomarańczowych barw bronić będzie nie tylko faworyzowana Demi Vollering, ale i Anna van der Breggen, Pauliena Rooijakkers, Shirin van Anrooij, Riejanne Markus, Yara Kastelijn i Femke de Vries. Może poza ostatnią z wymienionych, praktycznie każda Holenderka będzie niezwykle groźna w razie znalezienia się w odjeździe, a rywalki będą musiały być czujne i reagować na ruchy tej kadry.

O ile Holandia zdaje się mieć niezwykle wiele opcji, o tyle zdziwiłbym się, gdyby Włoszki postawiły na kogokolwiek poza swoją największą gwiazdą. Tą rzecz jasna jest Elisa Longo Borghini, która w odpowiedniej formie może czynić rzeczy niezwykłe. W stawce jest zresztą jeszcze jedna kadra, która ma zdecydowaną liderkę, wielką faworytkę i zawodniczkę, którą stać na wszystko – mowa o kadrze Polski, na czele której stanie Katarzyna Niewiadoma, a u boku której zaprezentują się Marta Lach i Karolina Perekitko.

Kilka ciekawych opcji ma do zagrania Francja. Z jednej strony cała stawka będzie patrzyła na Pauline Ferrand-Prévot, która podczas Tour de France Femmes pokazała niezwykłą moc, z drugiej jednak nie można odpuścić takich kolarek jak Juliette Labous czy Cédrine Kerbaol. W podobnej sytuacji są Szwajcarki – liderką będzie niezwykle mocna w tym sezonie Marlen Reusser, ale Elise Chabbey czy Noemi Rüegg mogą szachować resztę stawki swoimi atakami.

Listę kandydatek do medali uzupełniają niezwykle dynamiczna, a przy tym bardzo silna Kimberley Le Court Pienaar (Mauritius), Niamh Fisher-Black (Nowa Zelandia), Blanka Vas (Węgry), Liane Lippert (Niemcy) i Brodie Chapman (Australia).

Transmisja

Zmagania obu kategorii będzie można śledzić od startu do mety w Eurosporcie 1 oraz w HBO Max / Playerze.

Lista startowa juniorek:

Lista startowa elity kobiet:

Dane dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułMarta Lach i Karolina Perekitko marzą o tęczowej koszulce dla Katarzyny Niewiadomej [wypowiedzi]
Następny artykułMisja Kigali #6: „Szampan wylewa się”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Chryste, Dziambor i Probosz… ES powinien mieć nieco więcej szacunku dla swoich widzów, którzy przecież nie oglądają tego za darmo…