Tyle w obliczu wczorajszych wydarzeń ma do zaoferowania uczestnikom hiszpańskiego wielkiego touru Międzynarodowa Unia Kolarska, a co zrobią z tym sami zainteresowani? Ruszą dziś do walki podrażnieni faktem, że odebrana została im możliwość rozegrania finiszu w Bilbao, czy może zaczną manifestować sprzeciw wobec bierności rozciągniętych nad nimi instytucji na inne sposoby?
Dzisiejsze menu należy do tych krótszych, bo zmieściło się w nim zaledwie 144,9 kilometra, 2400 metrów przewyższenia i dwa kategoryzowane wzniesienia. Jak na Kantabrię dość skromnie, ale rywalizacja w tej części Półwyspu Iberyjskiego jeszcze się rozkręci, o ile pozwolą na to okoliczności pozasportowe.
Peleton Vuelty wystartuje dziś z Laredo, jednego z najbardziej znanych kąpielisk regionu, jednak od razu skieruje się na południe, tym samym oddalając od wybrzeża Atlantyku. Pagórkowaty, 33-kilometrowy odcinek prowadzący do wspinaczki na Puerto de Alisas (8,6 km, śr. 5,8%) stanie się areną zaciętej batalii o udział w odjeździe dnia, bo po pierwsze tempo podkręci wiejący od strony wody wiatr, a po drugie interes będą w tym mieli zawodnicy ze środka skali.
Środkowa część trasy to typowy kantabryjski interior z dolinami usłanymi małymi wioskami i zielonymi pagórkami. Teren faluje mocniej niż wskazuje sam profil, a poprzedzające lotny finisz w Barros (103,2 km) Alto de Hijas ma potencjał, by wstępnie posortować jadącą na czele grupę.
Na 106. kilometrze uczestnicy wyścigu po raz pierwszy przejadą przez linię mety w Corrales de Buelna i skierują się na położoną na południe od miasta rundę, której jedyną dominantę stanowi Collada de Brenes (6,6 km, śr. 8,3%). To podjazd należący do Gór Kantabryjskich nie tylko z punktu widzenia geografii fizycznej, ale również charakteru, a przypadające na środkową część wzniesienia sekcje o nachyleniu w przedziale 14-17% mogą wyłonić zarówno etapowego zwycięzcę, jak i doprowadzić do kolejnych podziałów w grupie liderów.
Szczyt oddalony jest od mety o 23 kilometry, co oznacza, o ostateczne losy etapu rozstrzygną się na szybkim, częściowo technicznym zjeździe i płaskim dojeździe do Los Corrales de Buelna. Miasto gości finisz hiszpańskiego wielkiego touru po raz drugi w historii, w 1999 roku triumfował tam Laurent Brochard.
Oto, co na temat 12. etapu Vuelta a España 2025 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 12, 4 września: Laredo > Los Corrales de Buelna (144,9 km)
W czwartek peleton hiszpańskiego wielkiego touru przemierzać będzie Kantabrię, choć wyścig pozostanie niejako w niezdarnym rozkroku, nie eksponując w pełni żadnej z kojarzonych z tym regionem skrajności. Trochę oceanu na starcie, jeden podjazd w fazie formowania się ucieczki i drugi – już znacznie konkretniejszy – w końcówce, choć do mety w Los Corrales de Buelna prowadzi długi zjazd. Typowy etap transferowy z małym haczykiem, ponieważ wspinaczka na Collada de Brenes (6,6 km, śr. 8,3%) umożliwia wygenerowanie różnic czasowych. Wartość przewyższenia dla tego odcinka wynosi 2900 metrów.
Pogoda
Temperatura powietrza w zakresie 20-23 stopni Celsjusza. Duże zachmurzenie z wysokim prawdopodobieństwem wystąpienia przelotnych opadów deszczu – przede wszystkim w drugiej części etapu. Wiatr z kierunku NW (do 18-20 km/h) może sprzyjać formowaniu rantów na pierwszym odcinku trasy pomiędzy Laredo a Ramales de la Victoria, dlatego spodziewać się należy bardzo szybkiego i nerwowego startu. W kolejnych godzinach osłabnie.
Faworyci
Czwartkowy odcinek to gotowy scenariusz dla zakończonej sukcesem ucieczki, ale z gwiazdką, ponieważ zobaczyliśmy w ostatnich dniach, że znacznie mniej selektywne podjazdy pozwalały na wygenerowanie sporych różnic w klasyfikacji generalnej.
O tym, że to kolarze z odjazdu powalczą tego popołudnia o etapowy triumf ostatecznie zadecydować może deszczowa aura oraz perspektywa znacznie cięższych kolejnych dwóch dni rywalizacji. Jeśli ucieczka uformuje się podczas wspinaczki na pierwszą górską premię etapu, zobaczymy w niej głównie najlepszych górali wyścigu spoza czołówki klasyfikacji generalnej. Niemal w ciemno typować można takie nazwiska, jak Jay Vine, Marc Soler (obaj UAE Team Emirates-XRG), Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Ben O’Connor (Jayco AlUla), Marco Frigo (Israel-Premier Tech), Mikel Landa (Soudal Quick-Step), Archie Ryan (EF Education-EasyPost), Lorenzo Fortunato (XDS Astana), David Gaudu (Groupama-FDJ), Pablo Castrillo (Movistar) itp.
Jeśli jakiejś grupie uda się oderwać wcześniej (ewentualnie sporo później), zobaczymy w niej większą różnorodność, a wzbogacić ją mogą między innymi Andrea Bagioli (Lidl-Trek), Javier Romo (Movistar), Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step), Nico Denz, Matteo Sobrero (obaj Red Bull-BORA-hansgrohe), Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers), Gal Glivar (Alpecin-Deceuninck), Sean Quinn (EF Education-EasyPost), Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale), Kevin Vermaerke (Picnic PostNL) czy realizujący poboczne questy Mads Pedersen (Lidl-Trek).
Podjazd pokonywany w środkowej części finałowej rundy jest na tyle trudny, że temperatura w grupie liderów powinna zbliżyć się do punktu wrzenia. Mokry zjazd z Collada de Brenes może co prawda ostudzić ewentualny zapał w obozie unikającej zbędnego ryzyka Vismy-LAB, ale taka sytuacja będzie wodą na młyn podrażnionego udaremnieniem mu wczorajszego zwycięstwa Toma Pidcocka (Q36.5) – o ile Brytyjczyk zdoła przetrzymać najtrudniejszą część wspinaczki z najlepszymi. Jeśli chciałby pokusić się o zaatakowanie pozycji potencjalnie odizolowanego João Almeidy (UAE Team Emirates-XRG), jest to idealny moment, bo Portugalczyk z gwałtownie opadającymi szosami ma skomplikowane relacje. Jako szybkiego w samej końcówce tradycyjnie wymienić trzema Giulio Ciccone (Lidl-Trek), nawet jeśli widoczne były pierwsze sygnały, że Włoch szczyt formy ma już za sobą.
Co zrobi Juan Ayuso (UAE Team Emirates-XRG), wie tylko jego jamnik. Może zaatakuje i wygra kolejny etap, może wycofa się z wyścigu.
Harmonogram
📍 Start honorowy: 14:00 – Laredo
🚩 Start ostry: ok. 14:13
🏁 Meta: ok. 17:22 – Los Corrales de Buelna
📺 Transmisja: od 14:45
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych i internetowych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Wszystkie artykuły

Pogoda








Ostatni akapit – top!
Też mi się wydaje, że czołówka szykuje się już na jutro i sobotę, więc ucieczka powinna dojechać do mety. Chciałbym widzieć w niej Landę, ale po wczorajszych skurczach (?) jego celem jest chyba po prostu przejechać etap.
Ależ mnie rozbawiło, że mamy już „akapit Aysuo”, brakuje jeszcze tylko akapitu „co zrobią protestujący” i ważniejsze „co zrobi UCI”.
I tak z kolarskiego święta najbardziej w tym roku zapamiętamy dramę Ayuso i protesty propalestyńskie.