28- letni Włoch zaliczył swoje pierwsze zwycięstwo w wyścigu World Tour. Był to także jego premierowy triumf w barwach amerykańskiej ekipy.
Drugi etap Tour de Suisse to walka ucieczki z peletonem, a na końcu w walce zostali mocni sprinterzy i klasykowcy. W dość chaotycznym finiszu najlepiej odnalazł się Vincenzo Albanese, dla którego było to dopiero trzecie zwycięstwo w profesjonalnej karierze.
– To moja pierwsza wygrana w World Tourze i na dodatek w tak pięknym wyścigu w Szwajcarii. Jestem bardzo szczęśliwy i chcę podziękować całemu zespołowi. Wszyscy wykonali świetną pracę na ostatnich kilometrach
– powiedział zawodnik EF Education – EasyPost na mecie w Schwarzsee.
Jego drużyna miała trochę inny plan na końcówkę etapu, ale sytuacja wymagała szybkiej reakcji:
– Mieliśmy rozprowadzić dziś Madisa Mihkelsa, ale musiałem zareagować na atak Quinna Simmonsa. Kilku kolarzy pojechało za nami, a kiedy zobaczyłem, że do mety zostało 200 metrów postawiłem wszystko na jedną kartę. Zobaczymy co wydarzy się na następnych etapach.








