Peleton 111. Tour de France uszczupla się w naprawdę wysokim tempie. Kolejnym kolarzem, którego nie zobaczymy już dalej w stawce jest Tom Pidcock. Brytyjczyk ma symptomy Covid-19.
Tom Pidcock przyjechał na Tour de France z dużymi ambicjami – co prawda liderem INEOS Grenadiers jest Carlos Rodríguez, ale Brytyjczyk i jego trener dość odważnie opowiadali w mediach o tym, że 24-latka stać na miejsce w czołowej „5” klasyfikacji generalnej. Życie dość szybko zweryfikowało te zapowiedzi, acz Tom Pidcock i tak zaznaczył swoją obecność w wyścigu – szutrowy etap do Troyes Brytyjczyk zakończył na 2. miejscu przegrywając tylko z Anthonym Turgisem.
Teraz wiemy, że nie zobaczymy już dłużej kolarza INEOS Grenadiers w stawce – podobnie jak m.in. Juan Ayuso i Pello Bilbao Brytyjczyk także ma symptomy Covid-19, z którymi kontynuowanie jazdy w tak wymagającym wyścigu jak Tour de France nie było dalej możliwe. Tym samym 18. kolarz żegna się z tegoroczną Wielką Pętlą.
A disappointed Tom Pidcock will not line up for stage 14 of the Tour de France today.
Tom is experiencing symptoms of Covid-19 and under advice from our medical team will now return home to recover. pic.twitter.com/tFRhhG9hrW
— INEOS Grenadiers (@INEOSGrenadiers) July 13, 2024









Znaczy się przeziębiony czy katar sienny? Wiem, że przy takim skrajnym wysiłku najmniejsza infekcja ma wielkie znaczenie, ale ten rzekomy wirus jest już passe. Tą epidemię zakończył Putin, powinni wymyślić jakaś inną modną chorobę na sezon 2024.
Znaczy się Covid-19. Pana komentarze nie zmienią rzeczywistości.
Covid srowid. Przechodziłem kilka razy. Nawet czasem na L4 ale bez przesady.
Testów im zostało to wciskają wszystkim. A, że te testy pokazują prawie każdą infekcję jako Covid to już wiadomo.
PS. A może po prostu cienizna i trzeba było na coś zwalić.
Covi, covid…. I co z tego? Infekcja jak każda inna.
@ Majkel Wantyrnałt „Tą epidemię zakończył Putin” – 100 % w punkt.
Forma jego mizerna, niech zajmie się lepie przełajami. Szosa nie dla niego.
@Autor
Można wierzyć w co się uważa. Można zrzucić swoją słabą formę na karb dyplomatycznej choroby. Można wierzyć w testy, które wykazują obecność tylko jednego z setek czy nawet tysięcy wirusów przeziębienia. Można wierzyć, że maska ffp ileś tam uchroni od zachorowania (Remco dziś taką wiarę zademonstrował, choć poprzednio nie ochroniła go podczas Giro). Wszystko można, tylko że zabobon nie będzie jednak nigdy równy rzeczywistości.