Demi Vollering (Team SD Worx – Protime) wygrała królewski etap Tour de France Femmes. Fenomenalnie pojechała Katarzyna Niewiadoma (Canyon//SRAM Racing), która była druga na mecie i została najlepszą góralką wyścigu. 

Królewski etap kobiecego Tour de France liczył niespełna 90 kilometrów i prowadził z Lannemezan na Col du Tourmalet (17,1 km; 7,5%). Wcześniej na zawodniczki czekał jeszcze podjazd Col d’Aspin (12 km; 6,5%).

Do dzisiejszej rywalizacji nie przystąpiły między innymi Elisa Longo Borghini, Elisa Balsamo i Veronica Ewers.

Od samego początku mieliśmy wiele ataków. Próbowała między innymi Marta Lach (CERATIZIT-WNT Pro Cycling). Od peletonu zdołała odjechać Coralie Demay (St Michel-Mavic-Auber93), ale także jej akcja została szybko skasowana.

55 kilometrów przed metą na czele kręciły Margot Pompanon (St Michel-Mavic-Auber93) i Susanne Andersen (Uno-X). Ich przewaga wyniosła maksymalnie niespełna minutę i zostały doścignięte tuż przed rozpoczęciem podjazdu Col d’Aspin (12 km; 6,5%).

Mocne tempo dyktowały zawodniczki Movistar Team i mieliśmy początek selekcji. Nie wytrzymała między innymi liderka klasyfikacji górskiej Yara Kastelijn (Fenix-Deceuninck). Kiedy na czoło wyszła mistrzyni świata Annemiek van Vleuten (Movistar Team) z grupki została „strzępy”. Jej tempo wytrzymały tylko Katarzyna Niewiadoma (Canyon//SRAM Racing) i Demi Vollering (Team SD Worx – Protime).

Polka była pierwsza na górskiej premii i zaatakowała na zjeździe. Przez dłuższy czas nie było współpracy dwóch Holenderek i Kasia na 21 kilometrów przed metą miała 30 sekund przewagi nad nimi. Grupka liderki wyścigu Lotte Kopecky (Team SD Worx – Protime) traciła już ponad minutę.

Jeszcze przed rozpoczęciem Col du Tourmalet (17,1 km; 7,5%) Holenderki zostały doścignięte przez grupę liderki. Niestety powoli ta grupka zaczęła się zbliżać do Polki. Bardzo mocno pracowała z tyłu Marlen Reusser (Team SD Worx – Protime). Kiedy Szwajcarka straciła siły przewaga utrzymywała się na poziomie 10 sekund.

Nie było dobrej współpracy z tyłu i Niewiadoma na 10 kilometrów przed metą wypracowała sobie 30 sekund przewagi. Próbowała atakować Juliette Labous (Team dsm-firmenich), ale szybko dojechały do niej van Vleuten, Vollering, Kopecky i Ashleigh Moolman (AG Insurance – Soudal Quick-Step).

Na mitycznym podjeździe Katarzyna Niewiadoma radziła sobie bardzo dobrze. Sześć kilometrów przed szczytem Col du Tourmalet Polka miała 40 sekund przewagi. Z tyłu na atak zdecydowała się Vollering i żadna z zawodniczek nie była w stanie jechać na jej kole.

Vollering mocno kręciła i dojechała do Polki pięć kilometrów przed metą i niestety zostawiła Niewiadomą już po chwili. Holenderka szybko wypracowała sobie ponad 30 sekund przewagi. Z tyłu za Kasią kręciła mistrzyni świata, ale van Vleuten nie była w stanie dojechać do Polki.

Demi Vollering (Team SD Worx – Protime) nie dała się już doścignąć i wygrała królewski etap kobiecego Tour de France. Świetnie jadąca dziś Katarzyna Niewiadoma wywalczyła drugie miejsce i wygrała klasyfikację górską tego wyścigu. Ponadto Kasia przed jutrzejszą jazdą indywidualną na czas wskoczyła na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Wyniki siódmego etapu Tour de France Femmes 2023:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułCzesław Lang: „Mało brakowało, a musiałbym zatrzymać wyścig”
Następny artykułTour de Pologne 2023: Aktywna jazda Patryka Stosza i Norberta Banaszka się opłaciła [wypowiedzi]
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
siwy
siwy

Tylko się cieszyć i żeby panowie tak kręcili 🙂

Paolo
Paolo

Pięknie pojechała, etap życia. Dostarczyła tyle pozytywnych emocji.

Bartek
Bartek

Ten podjazd jest raczej legendarny, nie mityczny, ale poza tym relacja gites! Brawo Kasia

Alvaro
Alvaro

@bartek hmm profesor Bralczyk;)

Łukasz
Łukasz

Jechała pięknie, ale taktycznie nie do końca. Myślę, że gdyby poczekała tak jak Vollering, strata, jeśli byłaby, byłaby chyba mniejsza.

Paweł
Paweł

Świetna jazda Kasii, brawo. Trzymamy kciuki na ITT