„Muszę przyznać, że jestem troszkę zdenerwowany przed pierwszym etapem w Pirenejach, choć wiem że jestem w szczytowej formie i będę z przodu, bo to jest moim celem” – powiedział Andy Shleck.

Czuję się dobrze, ale będzie nerwowo i ciężko, między innymi dlatego, że po wspinaczce na Port de Pailhères jest długi zjazd i kolejna finałowa wspinaczka.

Na pewno będę musiał powiększyć przewagę nad Contadorem, ale jestem przekonany że utrzymam koszulkę lidera co najmniej kilka dni, jestem dobrze przygotowany i od początku wiedziałem, że losy wyścigu rozstrzygną się właśnie w Pirenejach – dodał.

Poprzedni artykułŁukasz Bodnar wygrał kryterium o Puchar Wójta Gminy Czernica
Następny artykułSergio Pardilla triumfuje w Madrycie. Przemek Niemiec 11.
Marek Bala
Pomysłodawca, założyciel i właściciel naszosie.pl. Z wykształcenia ekonomista, kilkanaście lat zarządzający oddziałami banków. Pracę w „korpo” zakończył w 2013 i wtedy to zdecydował poświęcić się tylko pasji. Na szosie jeździ amatorsko od ponad 20 lat. Mąż i ojciec dwóch synów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze