fot. ASO / Alex Broadway

Ostatni płaski etap w tegorocznym Criterium du Dauphine wcale nie był łatwy dla faworytów. Przyznał to sam Adam Yates, który nerwowo kręcił się w czubie peletonu.

Dla Brytyjczyka i całej zgrai dobrych górali, ostatni z łatwych etapów w tegorocznym Dauphine okazał się być bardziej stresujący niż wszyscy się spodziewali. Wszystkiemu winna była pogoda, która odpowiednio wykorzystana mogła sporo namieszać przed decydującymi etapami w samym sercu Alp.

Zasadniczo na dzisiejszym etapie nie działo się nic aż do 60 kilometra przed metą. Wówczas w peletonie pojawił się stres spowodowany przez wiatr. Nie wiem, czy był wystarczająco mocny by porwać grupę. Nie wiem nawet, czy jego kierunek sprzyjał atakom. Wszyscy byli jednak bardzo nerwowi. Co do jutra, nie znam finałowego podjazdu. Zjazd może jednak sporo namieszać. Z pewnością nie będzie łatwo

– powiedział Yates.

Na etapie nr 6, największą trudnością będzie podjazd pod Col de Beaune, kończący się 8 kilometrów przed metą. To na nim możemy więc spodziewać się ostrzejszych ataków.

Poprzedni artykułNacer Bouhanni znowu nie pojedzie na Tour de France?
Następny artykułMałopolski Wyścig Górski 2019: pierwszy etap dla Anatolija Budiaka
Dawid Gruntkowski
Dziennikarz z wykształcenia i pasji. Oprócz kolarstwa kocha żużel, o którym pisze na portalu speedwaynews.pl. W wolnych chwilach bawi się w tłumacza, amatorsko jeździ i do późnych godzin nocnych gra półzawodowo w CS:GO.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze