Jakob Omrzel zwycięzcą 12. etapu Vuelta a España! Kolarz Bahrain-Victorious po całodniowej ucieczce jako 1. przeciął linię mety na Calar Alto. W grupie faworytów ponownie najlepszy był Enric Mas, który wyraźnie umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.
W czwartek na uczestników 81. edycji Vuelta a España czekał 166-kilometrowy etap startujący z Vera, który poprzez 4 górskie premie kierował się w stronę Calar Alto (17 km; 5,6%). Tymi podjazdami, na których miała się uformować ucieczka oraz gdzie miało trwać męczenie rywali były kolejno Alto del Cabecico (8,4 km; 3,3%), Alto de Cóbdar (4,9 km; 4,5%), Collado García (18,8 km; 2,4%) i Alto de Velefique (13,1 km; 7,2%). To zapowiadało kolejne różnice pomiędzy kolarzami walczącymi w klasyfikacji generalnej.

Do rywalizacji nie przystąpili dziś Ben Tulett (Team Visma | Lease a Bike), David González (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) i Lindsay De Vylder (Alpecin-Premier Tech), a zatem na starcie zameldowało się 163 kolarzy pozostających w stawce 81. edycji Vuelta a España. Ci od początku jechali bardzo aktywnie, a za kontrolę w peletonie odpowiedzialni byli nie tylko kolarze Movistar Team, ale i przedstawiciele Decathlon CMA CGM Team.
Na Alto del Cabecico (8,4 km; 3,3%) jako 1. zameldował się Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), który odrobił w ten sposób kolejny punkt w klasyfikacji górskiej do liderującego w niej Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious). Taka sama sytuacja miała miejsce także na Alto de Cóbdar (4,9 km; 4,5%), gdzie powoli formowała się ucieczka dnia. W tej znalazło się aż 31 kolarzy, wśród których byli m.in. 10. w klasyfikacji generalnej Jakob Omrzel (Bahrain-Victorious), 15. w tejże Léo Bisiaux (Decathlon CMA CGM Team) czy tak znani górale jak João Almeida (UAE Team Emirates – XRG), Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility), Mauri Vansevenant (Soudal Quick-Step), Eddie Dunbar (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Ramses Debruyne (Alpecin-Premier Tech), Alexey Lutsenko (NSN Cycling Team), Finlay Pickering (Team Jayco AlUla) czy Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team).
Na 100 kilometrów przed metą odjazd wypracował sobie ponad 5 minut przewagi. Podczas podjeżdżania pod Collado García (18,8 km; 2,4%) ta cały czas nieprzerwanie rosła, a Jakob Omrzel w ten sposób meldował się na wirtualnym podium klasyfikacji generalnej. Na szczycie tymczasem ponownie górą był Wout van Aert, który tym razem odrobił 2 oczka do Santiago Buitrago.
W peletonie tempo nadawali głównie kolarze Decathlon CMA CGM Team, którzy jednak nie podkręcali tempa, efektem czego była różnica na poziomie 7,5 minuty na 40 kilometrów przed metą. Po drodze Wout van Aert wygrał lotną premię, umacniając się na prowadzeniu w klasyfikacji punktowej. W ten sposób rozpoczęła się wspinaczka pod Alto de Velefique (13,1 km; 7,2%), gdzie podziały nastąpiły zarówno w odjeździe, jak i w peletonie.
Z przodu 15-osobową czołówkę uformowali Jakob Omrzel, Pello Bilbao i Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Luke Tuckwell (Red Bull – BORA – hansgrohe), Pablo Castrillo i Raúl García Pierna (Movistar Team), Léo Bisiaux (Decathlon CMA CGM Team), Kevin Vermaerke (UAE Team Emirates-XRG), Mauri Vansevenant (Soudal Quick-Step), Finlay Pickering (Team Jayco AlUla), Eddie Dunbar (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Alexey Lutsenko (NSN Cycling Team), Urko Berrade (Equipo Kern Pharma), Jack Haig (Netcompany INEOS) oraz Hugo Houle (Alpecin-Premier Tech). Niewiele tracili João Almeida (UAE Team Emirates-XRG) i Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility), którzy zaskakująco szybko stracili kontakt z 1. grupą.
Z grupy faworytów tymczasem bardzo wcześnie zaatakował 5. w klasyfikacji generalnej Richard Carapaz (EF Education – EasyPost). Ekwadorczyk błyskawicznie wypracował sobie pół minuty przewagi nad około 20-osobową grupą, która również mocno przyspieszyła. To sprawiało, że choć odjazd miał wielki zapas, wcale nie było przesądzone, że uda mu się dotrzeć do mety przed kolarzami z czołówki La Vuelty.
Na szczycie Alto de Velefique po 10 punktów sięgnął Santiago Buitrago, który w ten sposób wyraźnie umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji górskiej. 5 minut po nim zameldował się tam Richard Carapaz, a niewiele za nim grupa faworytów, w której wielką pracę wykonał Iván Romeo (Movistar Team). Po nim na zmianę wyszedł Pablo Castrillo (Movistar Team), na którego kole kręcił Enric Mas (Movistar Team), a dalej jechali Felix Gall, Gregor Mühlberger, Matthew Riccitello i Callum Scotson (Decathlon CMA CGM Team), Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe), Oscar Onley (Netcompany INEOS), Sepp Kuss i Jørgen Nordhagen (Team Visma | Lease a Bike), Mattias Skjelmose (Lidl-Trek), Clément Berthet (Groupama – FDJ United), Harold Tejada i Cristián Rodríguez (XDS Astana Team) oraz Juan Felipe Rodriguez (EF Education – EasyPost).
Zjazd prowadzący w stronę Calar Alto (17 km; 5,6%) grupa faworytów rozpoczęła już z Richardem Carapazem w składzie, albowiem Ekwadorczyk zostanie dogoniony. Kolejne kilometry minęły dość spokojnie, a u podnóża finałowej wspinaczki odjazd cały czas miał około 5,5 minuty przewagi nad grupą faworytów.
12 kilometrów przed metą na solo ruszył Jakob Omrzel, który bardzo pewnie odjechał od rywali. Gonić próbował go jeszcze Urko Berrade, ale Słoweniec był dziś wyraźnie najlepszy z grona uciekinierów. Za jego plecami szaleli tymczasem Felix Gall i Enric Mas, a problemy przeżywał poszlifowany w kraksie, która miała miejsce w 1. części dystansu, Oscar Onley (Netcompany INEOS). Na 5 kilometrów przed metą Enric Mas tracił około 4 minut do uciekającego Omrzela, ale jednocześnie zyskał około 40 sekund nad grupą, w której jechali Primož Roglič, Felix Gall, Gregor Mühlberger i Richard Carapaz.
Jakob Omrzel nie dał się już dogonić i to kolarz Bahrain-Victorious odniósł swój najważniejszy sukces w seniorskiej karierze. Zwycięzca zeszłorocznego Giro d’Italia Next Gen przesunął się też w ten sposób wyraźnie w klasyfikacji generalnej. 2. metę przeciął Urko Berrade (Equipo Kern Pharma), a jako 3. uczynił to Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), który świętował zarówno sukces swojego klubowego kolegi, jak i powiększenie prowadzenia w klasyfikacji górskiej.
Z grona faworytów wyraźnie najlepszy był Enric Mas (Movistar Team), który na metę dotarł na 6. miejscu. Kolejną grupę wprowadził Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team), na którego kole praktycznie bez zmian dojechał Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe). W końcówce do tej dwójki dołączył jeszcze Richard Carapaz (EF Education – EasyPost), który w ten sposób sporo zyskał m.in. nad Oscarem Onleyem.
Wyniki 12. etapu rozegranego w ramach 81. edycji Vuelta a España:
Wszystko o Vuelta a España 2026:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Wszystkie artykuły










Gall z Roglicem przehajpowani,oni jadą ten wyścig żeby go tylko przejechai ukończyć na jak najlepszych pozycjach,Carapaz ma w nogach TdF a walczy/jedzie lepiej od nich,Mas jesteś najlepszy,wygraj ten wyścig.
Brawo Omrzel,odbierz temu Onleyowi ten trykot.
No wow fajny etap piękne zwycięstwo młodego Słoweńca , Mas pięknie jadacy szkoda tylko szkoda że wszytko to leciało na eurosporcie 3 którego nie mam. Ach za jakie winy
Cholerny tenis… Co prawda poniewczasie zobaczyłem, że już mam w Polsat Go Eurosport 3 i 4, ale już wtedy gdy stwierdziłem, że po ptakach i sprawdziłem tutaj wynik 🤪.
Tenis i kolarstwo to moje ulubione sporty, także nie narzekam. Zresztą już drugi czy trzeci sezon tuż przed Giro wykupuję specjalnie HBO Max, na te trzy miesiące z hakiem, żeby oglądać wielkie tury i wielkie szlemy bez żadnych ograniczeń. Wracając do wyścigu to jazda Masa naprawdę robi wrażenie, podobnie jak liczba kolarzy Decathlonu na ostatnich kilometrach etapu, chociaż sam Gall nie prezentuję się jakoś wybitnie, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że na trzydziesto kilometrowej czasówce pewnie sporo straci. Trzymam kciuki, za Movistar i ich lidera, oby bezpiecznie dowiózł czerwoną koszulkę do mety i osiągnąl największy sukces w swojej karierze.
Mój typ to Rychu. Jeszcze się odpali i zaatakuje. Waleczne serce ma i choć w nogach TdF to wie i czuje, że taka okazja na wygranie touru może się już nie trafić.
Co do Rogli to i tak jestem zdziwiony, że utrzymuje się tak wysoko. Primož nie tyle jest przereklamowany, co po prostu, brzydko rzecz ujmując, stary. Cały sezon jedzie bez polotu ,byle tylko zaliczyć kolejny wyścig.
Młody Słoweniec pokazał pazur i zaskoczył. Może jeszcze sporo się wydarzyć zwłaszcza , że Vuelta dopiero przekroczyła półmetek. W sumie wiele opcji na ostateczną wygraną jest jeszcze bardzo możliwa.
Katastrofa wizerunkowa Eurosportu. Home of cycling przerywa transmisję 18 km do mety.
Na szczęście na Polsacie Go (tym przez neta) można oglądać 3h wstecz, więc, choć znając już wynik, obejrzałem końcówkę. No to już nie jest ten Roglic co dawniej, choć nie zapominajmy, że potrafił wygrywać wielkie toury w stylu, na który ciężko było patrzeć, więc jeszcze bym go nie skreślał, zwłaszcza z uwagi na czasówkę i to jak główni rywale sobie na niej (nie)radzą. Sam zawsze mu jakiś kibicowałem, ale tutaj trzymam kciuki za kolarza Masa, w którego nawet nie wierzyłem, że da radę podium zdobyć.
EMERZEL zwycięski !!! Nie widziałem transmisji , dr Miodek polskiego komentarza pewnie był wniebowzięty , pozdrawiam
No to Słowency doczekali się nowego przyszłego dominatora. Kiedyś mieli Pogacara, dobry był. Też świat o nim usłyszal na Vuelcie. Też miał wtedy koło 20 lat.
Szkoda, że niewiele osób to widziało… Brawo Eurosport! Nawet komentarze na IG zablokowali, bo szambo wybiło. Home of cycling, i skoki na igielicie zamiast finałowego etapu TDF kobiet, zmiana ramówki bo tenis itd.
Swoją drogą fajnie że komentatorzy informują o imprezach które odbywają się w całym kraju, ale np. Gran Fondo w Warszawie to organizacyjnie był dramat i trzeba o tym mówić. Pół miasta odcięte, zero informacji w mediach o zmianach w ruchu, gdzie przy triatlonie od tygodnia stoją tablice informacyjne. Trasa poprowadzona w taki sposób, że ludzie po kilka godzin spędzili w korkach. Jeśli miał to być dzień promujący kolarstwo, to raczej tylko zaostrzył „konflikt” między rowerzystami a kierowcami.
Ale niech mnie ktoś uspokoi, że ten Probosz to była wczoraj jednorazowa akcja, ale nie, że gość będzie już do końca „na zmianie”? Dobrze, że chociaż p. Darek „W Każdym Bądź Razie” Baranowski trzyma się stołka nie gorzej niż niejeden polityk, bo jakby dali jeszcze jakiegoś Szczęsnego, to chyba w ogóle bym sobie musiał odpuścić.
Trzeba się trzymać nadziei, że Roglic i Carapaz zniwelują straty na czasówce z nawiązką. Nie da się lubić tego Masa, nieważne jak dobrze by nie jechał. Jakbym nie znosił wrzucania makaronizmów w wypowiedzi, tak nie mam tutaj lepszego słowa – robi wrażenie takiego creepa i nie patrzy mu za dobrze z oczu. Zapamiętałem mu też, że kiedyś o cos się spruł się na poważnie do Kwiatkowskiego. Co bym o nim teraz nie sądził, to jednak powinno się stawać po stronie swojego. Zwłaszcza, że ten naród najczęściej obcego wynosi pod niebiosa, a Polaka Rodaka wdeptałby w ziemię bezinteresownie. Także za cholerę nie będę kibicował Hiszpańczykowi Zakolakowi.
A co Ty tak tego Adasia nie lubisz ? Nie powiem, kilka razy się z nim również nie zgadzałem, tendencyjnie potrafi podchodzić do niektórych kwestii i jest strasznym fanboyem Pogacara, ale w sumie ciężko mu się dziwić, bo Słowieniec na szosie wyczynia rzeczy niesłychane. Jednak komentarz w kolarstwie mamy na całkiem wysokim poziomie w Eurosporcie, jakby taki babiarz miał na przykład komemtować wyścigi to musiałbym po amgielsku ogladać 😉
Kompromitacja Eurosportu WSTYD !!!!!