Paul Seixas (Decathlon CMA CGM) wygrał tegoroczną edycję Il Lombardii i został najmłodszym zwycięzcą w historii tego wyścigu. Francuz pewnie dowiózł zwycięstwo na metę, dystansując swoich rywali po niesamowitym ataku na 19 kilometrów przed metą. Drugie miejsce wywalczył Enric Mas (Movistar), a podium domknął Giulio Ciccone (Lidl-Trek).
Na sobotę zaplanowano tegoroczną edycję Il Lombardii. Włoski monument każdego roku uznawany jest za jeden z najważniejszych wyścigów w kolarskim kalendarzu. Tym razem na starcie nie stanął 5-krotny triumfator tego wyścigu – Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG). Otwierało to nowe możliwości przed takimi zawodnikami, jak Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe), Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG), Giulio Ciccone (Lidl-Trek) czy też Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team). Łącznie w sobotę do pokonania było 239 kilometrów (Bergamo – Como), a trasa była na tyle wymagająca, iż mieliśmy pewność, że będziemy świadkami sporych emocji. Na liście startowej mieliśmy jednego reprezentanta Polski, a był nim Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS).

Rywalizacja miała się rozpocząć o godzinie 11:00, ale start został opóźniony o pięć minut z powodu protestu zawodników, którzy domagali się poprawy bezpieczeństwa podczas kolarskich wyścigów. Z tym apelem oczywiście w stu procentach się zgadzamy.
#ILombardia – Start was delayed 5′ for a rider protest against security conditions in the race after the incidents in Tre Valli Varesine and Coppa Bernocchi. https://t.co/U12FwgV8GL
— La Flamme Rouge (@laflammerouge16) October 10, 2026
Na samym początku mieliśmy oczywiście liczne ataki, a zaangażowali się w nie m.in. Martin Marcellusi (Bardiani CSF 7 Saber) oraz Alessandro Covi (Team Jayco AlUla). Na podjeździe Selvino z przodu uformowała się 16-osobowa grupka, ale mocno pracowali zawodnicy UAE Team Emirates-XRG, „likwidując” ten odjazd.
Kolarze nie odpuszczali i nadal mieliśmy liczne ataki. Tym razem do przodu ruszyli Johannes Kulset (Uno-X Mobility), Michael Leonard (EF Education-EasyPost), Maxime Decomble (Groupama-FDJ United), Andrea Mifsud (Team Polti VisitMalta) oraz Ben O’Connor (Team Jayco AlUla). Wkrótce ta grupka się powiększyła i jechali tam również Louis Vervaeke (Soudal Quick-Step), Julien Bernard (Lidl-Trek), Victor Campenaerts (Team Visma | Lease a Bike), George Bennett i Pau Martí (NSN Cycling Team), Antonio Tiberi (Bahrain-Victorious), Sylvain Moniquet (Cofidis), Gijs Leemreize (Team Picnic PostNL) oraz Fausto Masnada (MBH Bank CSB Telecom Fort). W peletonie cały czas pracowali zawodnicy UAE Team Emirates-XRG, a problemy z rowerem miał Mathys Rondel (Tudor Pro Cycling Team). Następnie defekt miał Brandon McNulty (UAE Team Emirates-XRG), który musiał zmieniać rower.
#ILombardia – 200 to go.
A second group with Tiberi and Masnada joined the front, UAE seems not okay with that and is pulling again on Selvino descent
Berbenno will be next. https://t.co/5RK4rTMHd6
— La Flamme Rouge (@laflammerouge16) October 10, 2026
180 kilometrów przed metą na czele mieliśmy czternastu zawodników, którzy mieli 1 minutę i 45 sekund zapasu nad peletonem. Na kolejnych kilometrach tempo w peletonie dyktowały zespoły UAE Team Emirates-XRG, Decathlon CMA CGM Team i Red Bull-BORA-hansgrohe.
140 kilometrów przed metą przewaga ucieczki wzrosła do 2 minut i 15 sekund. Zawodnicy mieli już za sobą podjazdy Berbenno i Valpiana. Wkrótce przewaga 14-osobowej grupki wzrosła do ponad 3 minut. Wielkimi krokami zbliżał się podjazd Giovenzana. Kraksę zaliczył Pier-André Côté (NSN Cycling Team).
#ILombardia – 108 to go 3’05”
Race on Giovenzana climb. https://t.co/Gl9SDso8FO
— La Flamme Rouge (@laflammerouge16) October 10, 2026
Rozpoczęła się wspinaczka (Giovenzana). Peleton nieco przyspieszył, zmniejszając stratę do 2 minut i 50 sekund. Solidną pracę wykonywali zawodnicy UAE Team Emirates-XRG, na skutek czego przewaga ucieczki nadal malała. 102 kilometry przed metą były to nieco ponad 2 minuty.
Pokonanie podjazdu utrzymało status quo, a przewaga ucieczki wciąż wynosiła około 2 minut. Peleton zaczynał przyspieszać tempo przed kluczowym podjazdem Madonna del Ghisallo (8,6 km; 5,3%), jednak harcownicy nie pozostali im dłużni. Na 88 kilometrów przed metą przewaga wzrosła do 2 minut i 30 sekund, a na chwilę doszło do małego zerwania się grupy z przodu za sprawą przyspieszenia Antonio Tiberiego (Bahrain Victorious). Ostatecznie, ucieczka ponownie się zjechała i utrzymywała swoją przewagę nad pędzącym peletonem.
Na 69 kilometrów przed metą rozpoczął się najważniejszy moment dzisiejszego wyścigu, czyli wspinaczka na Madonna del Ghisallo (8,6 km; 5,3%). Mocne tempo narzuciły zarówno UAE Team Emirates-XRG, jak i Decathlon CMA CGM i Red Bull-BORA-hansgrohe. Ucieczka z przodu praktycznie się rozpadła, a do przodu pomknął Ben O’Connor (Jayco AlUla), do którego po krótce dołączyli Gijs Leemreize (Picnic PostNL) i Michael Leonard (EF Education-EasyPost). Utrzymywali wówczas 2 minuty przewagi nad peletonem, a impas w peletonie związany z wyczekiwaniem ataków faworytów pozwalał czołówce na kontynuowanie swojej akcji.
🇦🇺 Ben O’Connor (JAY) and 🇨🇦 Michael Leonard (EFE), have upped the tempo, and it’s too much for many riders in the break, most notably Antonio Tiberi 👀
#ILombardia presented by @CA_Ita https://t.co/zVhqxUVIVI
— Il Lombardia (@Il_Lombardia) October 10, 2026
Z ucieczki odpadł Gijs Leemreize (Picnic PostNL), który nie wytrzymał tempa towarzyszy. Tuż za dwójką z przodu wciąż jechała grupa pościgowa, złożona z pozostałych uczestników ucieczki dnia, która wciąż traciła do nich około 15 sekund. Mocne tempo w peletonie narzucone przez Juana Felipe Rodrigueza (EF Education-EasyPost) zaczęło dziesiątkować peleton, a do O’Connora i Leonarda dołączyli: Julien Bernard (Lidl-Trek), Fausto Masnada (MBH Bank CSB Telecom Fort), George Bennett (NSN Pro Cycling), Sylvain Moniquet (Cofidis) i Louis Vervaeke (Soudal Quick-Step). Ich przewaga spadła wówczas do około minuty i 20 sekund.
Pierwszy atak padł za sprawą Matteo Jorgensona (Visma | Lease a Bike), który ruszył na 61 kilometrów przed metą, tuż przed najbardziej stromym odcinkiem podjazdu. Na jego kole pojawiła się amerykańska koalicja, w postaci Quinna Simmonsa (Lidl-Trek) i Brandona McNulty’ego (UAE Team Emirates-XRG). Grupę dopełnił Christian Scaroni (XDS Astana). Czwórka szybko zbudowała sobie około 15 sekund przewagi, a reszta faworytów zdawała się na pracę swoich pozostałych pomocników. Po pokonaniu podjazdu do tej grupy dołączył odpadający z ucieczki dnia Fausto Masnada (MBH Bank CSB Telecom Fort).
📍 Madonna del Ghisallo
#ILombardia presented by @CA_Ita https://t.co/6O8eYEepr2
— Il Lombardia (@Il_Lombardia) October 10, 2026
Na 45 kilometrów przed metą peleton w końcu dogonił amerykańsko-włoski zaciąg, choć współpraca w grupie nie należała do najlepszych. Z przodu wciąż znajdowała się jednak ucieczka, której przewaga wynosiła 50 sekund. Współpraca z tyłu nie układała się jednak najlepiej, w efekcie czego dystans między harcownikami a peletonem regularnie się powiększał. Gdy do mety pozostawało 35 kilometrów, przewaga wzrosła do przeszło minuty i 20 sekund. Na rozstrzygnięcia musieliśmy więc poczekać do zbliżających się podjazdów.
Chwilę przed podnóżem San Fermo della Battaglia (2,8 km; 6,8%) defekt zanotował Quinn Simmons (Lidl-Trek). Ucieczka wjechała do Como i rozpoczęła podjazd z przewagą minuty i 30 sekund. Na przodzie peletonu pojawił się Giulio Pelizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe), który przyspieszył tempo, co kładło fundamenty pod atak Remco Evenepoela (Red Bull-BORA-hansgrohe). Kontakt z grupą stracili wówczas Juan Ayuso (Lidl-Trek), Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe) i Matteo Jorgenson (Visma | Lease a Bike). Pierwszy przejazd przez San Fermo della Battaglia nie przyniósł jednak żadnych prób ataku z peletonu, ale strata do uciekinierów zmalała do około 40 sekund. Kolarskie szachy w grupie pościgowej dawały nadzieje na niespodziewany sukces harcowników, ponieważ do mety pozostawało 25 kilometrów.
Ucieczka jako pierwsza wjechała na rundę w Como i rozpoczynali Civiglio (4,1 km; 9,8%) z przewagą 45 sekund. Na czele peletonu pojawili się zawodnicy UAE Team Emirates-XRG, którzy bardzo szybko niwelowali stratę do czołówki. W związku z tym na atak zdecydował się Michael Leonard (EF Education-EasyPost), który wspólnie z Sylvainem Moniquetem (Cofidis) starał się przedłużyć marzenia o wygranej ucieczki. Kanadyjczyk zdołał nawet szybko odczepić swojego towarzysza i samotnie kontynuował akcję.
Na 19 kilometrów przed metą jako pierwszy w peletonie ruszył Paul Seixas (Decathlon CMA CGM), co znacznie przerzedziło grupę. Mocne przyspieszenie Francuza spowodowało, że faworyci bardzo szybko dogonili Michaela Leonarda (EF Education-EasyPost). Na kole lidera Decathlon CMA CGM utrzymali się jedynie Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling) i Giulio Ciccone (Lidl-Trek), choć jedynie na chwilę. Na 18 kilometrów przed metą Seixas jechał już bowiem sam i w piorunującym stylu zbudował sobie 20 sekund przewagi nad wspomnianym wyżej Ciccone i Enriciem Masem (Movistar) oraz przeszło 33 sekundy nad resztkami peletonu, któremu przewodził Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe).
SEIXAS REVIENTA A TODOS 💥
Evenepoel, Del Toro, Enric Mas y McNulty claudican ante el cambio de ritmo del francés en Civiglio.
#ILombardia #LaCasadelCiclismo https://t.co/i0Bi3xMPuY
— Eurosport.es (@Eurosport_ES) October 10, 2026
Paul Seixas (Decathlon CMA CGM) pewnie zmierzał po zwycięstwo, a tymczasem kolejne trudności dopadały Remco Evenepoela (Red Bull-BORA-hansgrohe), który tracił już wówczas około minuty i 10 sekund. Poza obrazkiem był również Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG). Sukcesywnie stratę próbował zmniejszać Giulio Ciccone (Lidl-Trek), który na zjeździe nie bał się ryzykować. Niemniej jednak, na 8 kilometrów przed metą wszystko wskazywało na to, że jego pościg wraz z Enriciem Masem (Movistar) jest skazany na porażkę w obliczu tak wybitnej formy Seixasa.
Na 6 kilometrów przed metą zaatakował Enric Mas (Movistar), który starał się samotnie dogonić Seixasa. Niewiele to jednak dało, a Paul Seixas (Decathlon CMA CGM) w pojedynkę dojechał na metę, tym samym wygrywając tegoroczną edycję Il Lombardii. Francuz został najmłodszym w historii zwycięzcą tego włoskiego monumentu i zrobił to w niesamowitym stylu. Drugie miejsce przypadło mocnemu dzisiaj Enricowi Masowi (Movistar), a podium uzupełnił Giulio Ciccone (Lidl-Trek), który utrzymał swoją drobną przewagę nad grupą pościgową.










Nie chce się powtarzać ale takie wyścigi to ja mogę oglądać. Dużo się działo i wygrał najlepszy robiąc atak bliżej mety nie zmuszając nas do oglądania 100 km rajdów. Mają one swoich fanów ale ja wolę bardziej otwarte wyścigi.
Civiglio oddzieliło mężczyzn od chłopców hehe.
Paul Siexas w fajny sposób robi się bezczelny. W dodatku przedstawił dowód , że w prawdziwym wyścigu nie potrzebny jest EtherLynx Vision PRO X.
Ciccione był moim faworytem, przegrał, ale wygrał godność.
Mas był samotnym wilkiem. Reszta watahy Movistaru nawet nie wiedziała, że trwa polowanie.
Tom Pidcock imponuje mi charakterem. Talent ma wielu. Nogi ma wielu. Ale niewielu ma w sobie tyle przekory, znowu i znowu rzucić wyzwanie najmocniejszym.
UAE nigdy nie pojedzie na McNultiego, jedyna jego szansa na wygraną w koszulce mistrza świata to Tour of Guangxi i UAE Tour.
Evenepoel ..jaka piękna katastrofa.