Obserwatorium na Calar Alto od dekad wypatruje obiektów, których światło dociera do nas ze sporym opóźnieniem, i trudno o trafniejszą metaforę stanu, w jakim od sobotniego wycofania Tadeja Pogačara znajduje się peleton 81. edycji hiszpańskiego wielkiego touru. Gwiazda zniknęła już z pola widzenia, jednak pozostawione przez nią widmo w dalszym ciągu wpływa na decyzje podejmowane przez pozostające w walce drużyny. Dzisiejszy górski odcinek z metą na wysokości ponad 2000 metrów pokaże, czy ktokolwiek jest już gotowy tę pustkę wypełnić.
Peleton 81. odsłony Vuelty wjeżdża dziś do Andaluzji, w której pozostanie już do samego końca rozgrywania wyścigu, i uczyni to bez półśrodków. Na liczącej 166,6 kilometra trasie z Very na Calar Alto uczestnicy zmierzą się z blisko 4600 metrami przewyższenia rozłożonymi na pięć premii górskich, z których każda kolejna podnosi poprzeczkę odrobinę wyżej – pod kątem wysokości bezwzględnej dosłownie, w kontekście poziomu trudności z jednym wyjątkiem.
Pierwsza część czwartkowego etapu zawiera aż trzy ze wspomnianych pięciu górskich premii, w tym pokonywany już na 16. kilometrze 3. kategorii Alto del Cabecico (8,4 km, śr. 3,3%), jednak w terenie sprzyjającym walce najlepszych górali o udział w odjeździe peleton znajdzie się dopiero za 50. kilometrem. Półmetek wyznacza najdłuższy podjazd dnia – 2. kategorii Collado García (18,5 km, śr. 2,4%).
Na konkretne rozstrzygnięcia, dotyczące zarówno scenariusza, według którego potoczy się finał, jak i etapowego zwycięzcy, czas przyjdzie po długim zjeździe w kierunku Tabernas. Czekają tu bowiem dwa podjazdy 1. kategorii, z których pierwszy jest najtrudniejszym wzniesieniem całego dnia – Alto de Velefique (13,1 km, śr. 7,2%). Otwierające go kilometry pną się w rejestrach dwucyfrowych, po czym nachylenie ustala się na poziomie 6–7% aż po samą końcówkę. Premię górską uczestnicy wyścigu osiągną 31 kilometrów przed metą.
Po zjeździe z Velefique pozostaje już tylko finałowa wspinaczka na Calar Alto (17,0 km, śr. 5,6%), którego suche parametry potrafią wprowadzać w błąd na kilka sposobów. Podjazd jest wybitnie nieregularny, co w tej części Gór Betyckich bynajmniej nie jest osobliwością, jednak pozostaje konieczne do odnotowania. Pierwsza część jest bardzo trudna, z nachyleniem wielokrotnie przekraczającym 10%, a na krótkich odcinkach nawet 20%. Za półmetkiem znajduje się pięciokilometrowa seria wypłaszczeń, po czym decydującą część wzniesienia otwiera blisko kilometrowa sekcja o nachyleniu ok. 11%, oddalona od mety przy obserwatorium o 3000 metrów. Tyle też liczy odcinek trasy znajdujący się powyżej 2000 metrów nad poziomem morza.
Słynące z obserwatorium astronomicznego z największym teleskopem w kontynentalnej części Europy, wzniesienie Vuelta odwiedziła ostatni raz w 2017 roku, kiedy triumfował na nim Miguel Ángel López.
Oto, co na temat 12. etapu Vuelta a España 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 12 (3.09, czwartek): Vera > Calar Alto (166,6 km | 4475 m)
Licząca 166,6 kilometra i 4475 metrów przewyższenia trasa 12. etapu prowadzi już przez Andaluzję, w której peleton Vuelty pozostanie do samego końca rozgrywania wyścigu. Trzydniowy blok górskich odcinków rozpocznie ten oferujący najwyższą wartość przewyższenia, ale stopniowo rosnący poziom trudności – od pagórków na zachód od położonej blisko wybrzeża Very aż po Calar Alto (17,0 km, śr. 5,6%) – szczyt słynący z obserwatorium astronomicznego na wysokości 2 168 m n.p.m. Warto przy tym zaznaczyć, że spośród pięciu górskich premii, zdecydowanie największe wyzwanie stanowi poprzedzający finałowy podjazd Alto de Velefique (13,1 km, śr. 7,2%).

Pogoda
Blisko poziomu morza powyżej 30 stopni Celsjusza, na Calar Alto ok. 20 stopni i niemal bezchmurnie. Na ostatnią godzinę rozgrywania etapu w okolicy prognozowane są burze i coś może zahaczyć. Wiatr słaby z kierunku SE.
Faworyci
W czwartek przed kolarzami jeden z najbardziej konkretnych górskich odcinków tegorocznej Vuelty, a dla widzów małe przypomnienie na temat tego, jak wygląda w takich okolicznościach ściganie, kiedy nikomu nie jest specjalnie na rękę udowadnianie własnych przewag i branie całego wyścigu za gardło.
Przyznać trzeba, że po odziedziczeniu czerwonej koszulki lidera hiszpańskiego wielkiego touru od Pogačara, Enric Mas (Movistar) obronił się w nowej roli w przekonującym stylu, ponieważ po pierwsze jako jedyny w rywalizację ze Słoweńcem wmieszał się już etap wcześniej – czego większość aktualnie w ogóle nie próbuje – a po drugie odcinek z metą na Alto de Aitana wygrał, co też samo w sobie do jego specjalności nie należy. Mam na myśli wygrywanie, bo górskie wspinaczki same w sobie jak najbardziej. Pod tym względem z grupy „best of the rest” był dotąd zdecydowanie najmocniejszy, a fakt, że cała reszta wyścigu rozegrana zostanie w upalnej aurze południa Hiszpanii, stanowi dla 31-latka dodatkowy atut. Movistar jako ekipa mająca wspierać lidera klasyfikacji generalnej również nie prezentuje się najgorzej, nawet uwzględniwszy zmęczenie Tourem Pablo Castrillo i Raula Garcii Pierny, ale mimo wszystko będę zaskoczona, jeśli zdecydują się od startu do mety kontrolować tak ciężki etap jak dzisiejszy.
Spośród rywali celujących w klasyfikację generalną hiszpańskiego wielkiego touru, największe nadzieje na pojedynek pretendentów do tytułu na pierwszym planie dają Felix Gall i drużyna Decathlon CMA CGM. 28-letni Austriak świetnie spisuje się podczas wspinaczki na wysokości przekraczające 2000 metrów n.p.m., nie zmaga się z żadnymi oczywistymi problemami, a ekipę – choć niedoświadczoną i nie do końca zgraną – ma na miarę tego, czego aktualnie wymaga ta impreza.
Drugą szansę na pierwszoplanową rozgrywkę faworytów mogą zaoferować Oscar Onley i Netcompany INEOS, choć podobnie jak w przypadku Primoža Rogliča (Red Bull-BORA-hansgrohe), młody Szkot dopiero odbudowuje cokolwiek na kształt wyrównanej formy i prawdziwym zagrożeniem może stać się w trzecim tygodniu rozgrywania wyścigu.
W związku z tym bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się triumf kolarza z ucieczki dnia, nawet jeśli otwierająca zmagania część trasy nie do końca ułatwi oderwanie się od peletonu najlepszym góralom.
Do najbardziej oczywistych typów należą Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), Joao Almeida, Jay Vine, Pavel Sivakov (UAE Team Emirates-XRG), Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step) i Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility), a patrząc na dotychczasowy przebieg wyścigu, również Ramses Debruyne (Alpecin-Premier Tech), Juan Felipe Rodriguez (EF Education-EasyPost), Filippo Zana (Soudal Quick-Step) czy Andreas Kron (Uno-X Mobility).
Harmonogram
Start honorowy: 13:00
Kilometr 0: 13:07
Prognozowany finisz: 17:16-17:44
Transmisja TV: 12:45-17:45 na antenie stacji Eurosport 1 i platformie HBO Max
Wszystko o Vuelta a España 2026:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji młodzieżowej
- Wszystkie artykuły










O nie, Probosza dali na takim etapie … 😕
Pani Olu, uwielbiam Pani styl pisania, Pani świetne analizy, błyskotliwe nawiązania do lokalnych warunków (to obserwatorium 😎!), i ogromną wiedzę o kolarstwie i nie tylko. Nieustannie proszę o więcej tekstów. Chociaż … między ustami a brzegiem pucharu… Niedobrze jeść zbyt często to, co najbardziej smakuje, żeby nie spowszedniało ☺️. Gdzie jest ten złoty środek?