fot. Team Bahrain Victorious

Co to był za dzień dla Jakoba Omrzela! 20-letni Słoweniec, najmłodszy uczestnik tegorocznej edycji Vuelta a España, po dniu spędzonym w odjeździe dnia sięgnął po efektowne zwycięstwo etapowe i awansował na 6. miejsce w klasyfikacji generalnej. Zawodnik Bahrain-Victorious nie krył swojej wielkiej radości z tego powodu.

Podczas 12. etapu Vuelta a España odjazd zawiązywał się dość długo, ale gdy już to się stało, na czele znalazło się kilkudziesięciu zawodników. Wśród nich nie brakowało przedstawicieli Bahrain-Victorious, którzy realizowali tam różne cele – z jednej strony Santiago Buitrago walczył o trykot górala i finalnie Kolumbijczyk umocnił się na prowadzeniu w tej klasyfikacji, z drugiej zaś Jakob Omrzel był był harcownikiem z najmniejszą stratą w generalce, a gdy odjazd zyskał przeszło 7 minut przewagi, ten znalazł się nawet na wirtualnym podium całego wyścigu. Finalnie do mety udało się dowieźć nieco mniej, ale i tak 20-letni Słoweniec nie krył swojej wielkiej radości. Młody zawodnik na Calar Alto odniósł swoje 1. międzynarodowe zawodowe zwycięstwo w karierze.

Może nie do końca jestem zaskoczony tym sukcesem, bo wiem, że ciężko na to zapracowałem. Wiedziałem, że ten dzień prędzej czy później nadejdzie, ale że stało się to już w moim pierwszym wielkim tourze w karierze… To na pewno jest jakaś niespodzianka. Czułem się dziś naprawdę świetnie, nadal się tak czuję. Może zabrzmi to dziwnie, ale w tym momencie nie jestem ani wykończony, ani nawet przesadnie zmęczony. Sam nie wiem co się ze mną dzieje, ale po prostu przepełnia mnie szczęście. Jako zespół świetnie dziś współpracowaliśmy. To zasługa nie tylko moich nóg, ale i chłopaków, którzy dali dziś z siebie naprawdę wiele. A że zostałem najmłodszym słoweńskim zwycięzcą etapu wielkiego touru? Takie statystyki niewiele mówią, ale oczywiście to bardzo miłe

— opowiadał na gorąco Jakob Omrzel.

20-letni Słoweniec awansował na 6. miejsce w klasyfikacji generalnej i traci 4:59 do prowadzącego w niej Enrica Masa (Movistar Team). Do podium młodemu kolarzowi Bahrain-Victorious brakuje jednak zdecydowanie mniej, bo 2:53, zaś do białej koszulki, którą dzierży cały czas Oscar Onley (Netcompany INEOS), strata wynosi już tylko 30 sekund. To sprawia, że Jakob Omrzel nie tylko może świętować etapowy triumf, ale i staje przed szansą na walkę o zdecydowanie więcej.


Wszystko o Vuelta a España 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Poznaliśmy oficjalny skład reprezentacji Holandii
Następny artykułEzra Caudell pozostaje w śpiączce po wypadku z Philadelphia Cycling Class 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Mikołaj
Mikołaj

Jak się nie wyjechał to kto wie może zrobić dobry wynik to 6 miejsce powinien utrzymać minimu. Chodź kto wie kolarstwo bywa nieprzewidywalne