Fot.: La Vuelta

Choć tegoroczna Vuelta a España trwa dopiero 4 dni, to podczas jej trwania zobaczyliśmy już wiele różnych etapów. W środę zanosi się na to, że po raz 2. dojdzie do finiszu z przerzedzonego peletonu, choć tym razem finał będzie zdecydowanie prostszy niż miało to miejsce w niedzielę. Czy Team Visma | Lease a Bike ponownie pokaże, że jeśli chodzi o tego typu końcówki, to w tym wyścigu nie ma sobie równych?

Czasówka po ulicach znanych z wyścigów Formuły 1 w Monako, szalony finał w Manosque, przerwany przez gradobicie pierwszy górski pojedynek na francuskich szosach, wreszcie górski rollercoaster zakończony wyraźną wygraną Tadeja Pogačara w Andorze – 81. edycja Vuelta a España nie czekała z generowaniem obrazków, które mogą zapaść w pamięć, a wyścig już od 1. etapu może się podobać. W środę, w ramach 5. odcinka, teoretycznie zanosi się na chwilę wytchnienia, ale wjazd do Hiszpanii nie będzie zupełnie spokojny. 173-kilometowy etap w większości będzie zupełnie płaski, ale na ostatnich 60 kilometrach peleton przejedzie przez 4 „ząbki” o długości około 3000 metrów i średnich nachyleniach na poziomie 6-7%. To zapewne będzie za mało by doszło do wielkich podziałów w stawce, a jednocześnie może to być zbyt wiele, by do Roquetes stawka dotarła w komplecie. Jakby tego było mało, sam finał również nie będzie należał do najprostszych – na ostatnich kilometrach znalazło się sporo rond, ostatni kilometr będzie nachylony o niemal 3%, a na 220 metrów przed metą kolarze pokonają zakręt pod 90-stopniowym kątem. Zanosi się na ciekawy pojedynek pomiędzy uciekinierami a nielicznymi ekipami sprinterów, gdzie faworytami są jednak ci drudzy, a rozprowadzenie na ulicach Roquetes może okazać się nawet ważniejsze niż moc kolarza, który znajdzie się na końcu sprawnie działającego pociągu. Czy to oznacza, że górą ponownie będą kolarze Team Visma | Lease a Bike, czy jednak tym razem znajdzie się ktoś, kto zdoła rzucić im wyzwanie?

Oto, co na temat 5. etapu Vuelta a España 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

5. etap (26.08, środa): Falset > Roquetes (173,3 km | 1662 m)

W środę uczestnicy 81. edycji hiszpańskiego wielkiego touru kręcić się będą po terenach pomiędzy Barceloną a Walencją, jednak samo wybrzeże zostanie przez trasę 5. etapu zaledwie muśnięte.

Niespełna 1700 metrów przewyższenia na dystansie 173,3 kilometra na papierze jasno wskazuje na sprinterów, a rzeczywistość najpewniej to potwierdzi, aczkolwiek pagórkowata pętla prowadząca przez Alto de Pauls (8,9 km, śr. 6,6%) powinna znacząco uatrakcyjnić samą końcówkę.

Pogoda

W środę peleton dotrze do Hiszpanii, a temperatura wystrzeli w górę. Prognozowane jest przeszło 30 stopni Celsjusza, choć na niebie dominować mają chmury. Na szczęście szanse opadów szacowane są na 10%, zatem zanosi się na to, że peleton uniknie problemów, które spotkały go w poniedziałek.

Faworyci

Wszystkie oczy w peletonie powinny być zwrócone na Team Visma | Lease a Bike. Choć holenderska ekipa nie zabrała na La Vueltę długiego pociągu sprinterskiego, to jego skład musi robić wrażenie. Na przestrzeni etapu za kontrolowanie wydarzeń odpowiedzialni powinni być solidni kolarze pokroju Bruno Armiraila czy Bena Tuletta, by w końcówce kolejny taktyczny popis mogli wykonać Matthew Brennan, Wout van Aert i Christophe Laporte. Który z nich będzie liderem? Teoretycznie wydaje się, że to pierwszy z tej trójki Brytyjczyk dysponuje najlepszym finiszem, ale nie jest powiedziane, że jego koledzy nie spróbują np. zaskoczyć rywali wcześniejszym atakiem, tak jak uczynił to w Manosque to Van Aert. Jeśli jednak 31-letni Belg postanowi zostać ostatnim rozprowadzającym, to żółto-czarni powinni wejść w finałowy zakręt wręcz perfekcyjnie, a wówczas Matthew Brennan będzie miał autostradę do zwycięstwa. Rywale z pewnością muszą wymyślić coś, by holenderska formacja nie wyszła im we właściwym momencie zza pleców, a to będzie bardzo trudne wyzwanie.

Choć Team Visma | Lease a Bike ma genialne karty w swojej talii, konkurencja z pewnością nie rozłoży im czerwonego dywanu w drodze po etapowy triumf, a jednak pojawią się tacy, którzy podejmą walkę. Z pewnością namieszać spróbuje Alpecin-Premier Tech, który do Hiszpanii wysłał dość sprinterski skład. Na końcu ich pociągu powinni ustawić się kolejno Francesco Busatto, Sente Sentjens i Kaden Groves, choć ewentualna zmiana ról w razie zgubienia się jednego z wagoników bądź gorszej formy dnia jest jak najbardziej możliwa. Ostatni z wymienionych ma już w swoim dorobku 7 wygranych etapów Vuelta a España, Australijczyk był także dwukrotnie najlepszy w klasyfikacji punktowej tej imprezy, zatem choć jego forma ostatnio nie była najlepsza, to z pewnością ten wie jak wygrywać w tym wyścigu.

Trudny, prowadzący lekko pod górkę finisz z pewnością sprzyja także Madsowi Pedersenowi (Lidl-Trek). 30-letni Duńczyk również ma w swoim dorobku 2 zwycięstwa w klasyfikacji punktowej Vuelta a España – ten osiągał to w 2022 i 2025 roku. Teraz doświadczony kolarz zapowiada, że skupia się na walce o etapy, a środowy odcinek z pewnością ma zaznaczony na czerwono w swoim kajeciku.

Jeśli chodzi o najszybszych kolarzy w stawce, to do tego grona zaliczają się także Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe), Alberto Dainese (Soudal Quick-Step), Bryan Coquard i Alexis Renard (Cofidis), Steffen De Schuyteneer (Lotto Intermarché), Matevž Govekar (Bahrain-Victorious), Hugo Hofstetter (NSN Cycling Team), César Macías (Burgos Burpellet BH) czy David González (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Jeśli jednak peleton nieco by się przerzedził na podjazdach, to do walki mogą stanąć także tacy zawodnicy jak Ben Turner i Axel Laurance (Netcompany INEOS), Orluis Aular i Carlos Canal (Movistar Team), Pau Miquel (Bahrain-Victorious), Vincenzo Albanese (EF Education – EasyPost), Vito Braet (Lotto Intermarché) czy Magnus Cort (Uno-X Mobility). Choć nie jest to imponująca lista startowa pod kątem sprinterów, to wbrew pozorom zawodników, którzy mogą spróbować poszukać swojej szansy jest naprawdę wielu, a to zapowiada ciekawy finał w katalońskim Roquetes.

Harmonogram

Start: 13:34
Prognozowany finisz: 17:20-17:40
Transmisja TV: 14:45-18:00 (Eurosport 1 oraz HBO Max/Player)


Wszystko o Vuelta a España 2026:
Poprzedni artykułTadej Pogačar: „To fantastyczna sytuacja. Do kolejnych dni mogę podejść spokojny i pewny siebie”
Następny artykułVuelta a España 2026: Obolały Cian Uijtdebroeks rezygnuje z dalszej jazdy
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Moim zdaniem Tadej strolluje dziś znów wszystkich i odjedzie solo na tym pagórku ~25km przed metą ;).