Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) okazał się zdecydowanym triumfatorem 6. etapu tegorocznej edycji Tour de France (2.UWT). Słoweniec zaatakował na Col du Tourmalet i bez większych problemów sięgnął po etapowe zwycięstwo. Zawodnik UAE Team Emirates-XRG jest też liderem wyścigu.
Czwartek zapowiadał się bardzo ciekawie, ponieważ kolarze zmierzyli się z górskim odcinkiem o długości 186 kilometrów (Pau – Gavarnie-Gèdre). Na trasie zlokalizowane były bardzo wymagające podjazdy Col d’Aspin (12 km ; 6,5% – 1. kategoria) oraz Col du Tourmalet (17,1 km ; 7,3% – HC). Na metę prowadziła z kolei wspinaczka 2. kategorii na Gavarnie-Gèdre (18,7 km ; 3,7%).

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 12:40. Na starcie nie pojawił się Alex Molenaar (Caja Rural-Seguros RGA). Krótko po rozpoczęciu czwartkowego odcinka zaatakował Victor Campenaerts (Team Visma | Lease a Bike). Swojej szansy szukali również Mads Pedersen (Lidl-Trek) i Huub Artz (Lotto Intermarché). W międzyczasie defekt zanotował Einer Rubio (Movistar Team). Na czele peletonu jechały ekipy NSN Cycling Team oraz Alpecin-Premier Tech. 165 kilometrów przed metą peleton tracił do uciekających zawodników 1 minutę i 10 sekund.
🏁 165 km – #TDF2026
⏱️ Despite the peloton’s efforts, the lead held by the leading trio is steadily increasing and now stands at over a minute!
⏱️ Malgré les efforts du peloton, l’avance du trio de tête augmente régulièrement et dépasse à présent la minute ! pic.twitter.com/cWOF9C59tI
— Tour de France™ (@LeTour) July 9, 2026
Z mechanicznymi problemami zmierzyć musiał się Mathias Vacek (Lidl-Trek). Czech szybko wrócił jednak do głównej grupy. W pewnym momencie Huub Artz postanowił poczekać na peleton. Sprawnie go dogoniono. Kontry z peletonu spróbował Mauro Schmid (Team Jayco AlUla), ale akcja Szwajcara nie zakończyła się powodzeniem. Tempo w głównej grupie dyktował Florian Vermeersch (UAE Team Emirates-XRG). Ucieczka rozpoczęła wspinaczkę na premię górską 4. kategorii – Côte de Loucrup (1,9 km ; 7,1%). Jako pierwszy na szczycie pojawił się Mads Pedersen.
🏁 135 km
⛰️ Côte de Loucrup (cat. 4) ⛰1️⃣ 🇩🇰 Mads Pedersen, 1pt#TDF2026 pic.twitter.com/SixazdlkcF
— Maillot à Pois E.Leclerc (@maillotapois) July 9, 2026
Na 135 kilometrów do mety peleton tracił zaledwie 30 sekund. Wyścig opuścił Arvid de Kleijn (Tudor Pro Cycling Team). Problemy miał z kolei Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe), który jechał kilkadziesiąt sekund za peletonem.
👀 Remco Evenepoel got caught out on the climb up the Côte de Loucrup. He is chasing, 40 seconds behind the main peloton.
👀 Remco Evenepoel s’est fait piéger dans l’ascension de la Côte de Loucrup. Il est en chasse 40 secondes derrière le peloton principal.#TDF2026 pic.twitter.com/y65YsOhUQu
— Tour de France™ (@LeTour) July 9, 2026
Mads Pedersen okazał się również najlepszy na lotnym finiszu Pouzac. W peletonie jako pierwszy finiszował tam Max Kanter (XDS Astana Team). Wkrótce Evenepoel powrócił do głównej grupy, która dogoniła Pedersena i Campenaertsa. Nie było jednak miejsca na odpoczynek. Z przodu uformowała się niewielka grupka, w której jechali m.in.: Damiano Caruso (Bahrain-Victorious), Tobias Foss (Netcompany INEOS), Guillaume Martin (Groupama-FDJ United), Xabier Mikel Azparren (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Jan Tratnik (Red Bull-BORA-hansgrohe) oraz Ben O’Connor (Team Jayco AlUla). Zaczęło się to rwać.
Na górskiej premii 3. kategorii Côte de Mauvezin (3 km ; 6,8%) jako pierwszy zameldował się Ben O’Connor, który wyprzedził tam Azparrena. Następnie na czele pozostał już tylko O’Connor, który miał kilkadziesiąt sekund przewagi nad peletonem. 85 kilometrów przed metą Australijczyk miał około minutę zapasu nad główną grupą. Wielkimi krokami zbliżała się wspinaczka na Col d’Aspin (1. kategoria – 12 km ; 6,5%).
💨 Tension is mounting in the peloton as they approach the climb up the Col d’Aspin, which Ben O’Connor is set to tackle alone at the front.
💨 La tension monte dans le peloton à l’approche de l’ascension au Col d’Aspin que Ben O’Connor va entamer seul en tête.#TDF2026 pic.twitter.com/v0H0KNACSz
— Tour de France™ (@LeTour) July 9, 2026
Wkrótce O’Connor pojawił się na podjeździe 1. kategorii. Gonić próbował Nils Politt (UAE Team Emirates-XRG). Kontakt z peletonem stracili m.in. Warren Barguil (Team Picnic PostNL) i Romain Grégoire (Groupama-FDJ United). Mechaniczne problemy miał z kolei Juan Ayuso (Lidl-Trek). Pomagał mu m.in. Derek Gee-West. Dzięki temu Hiszpan szybko wrócił do głównej grupy, z której w międzyczasie odpadł Cian Uijtdebroeks (Movistar Team). Później Belg musiał jeszcze zmieniać rower.
Prowadzenie w peletonie objął Tim Wellens (UAE Team Emirates-XRG). Na skutek tego z peletonu odpadli m.in. Julian Alaphilippe (Tudor Pro Cycling Team) i Alex Baudin (EF Education-EasyPost). Przewaga O’Connora topniała, aż w końcu go dogoniono. W peletonie nie było już Iona Izagirre (Cofidis). Jego los podzielili Sergio Higuita (XDS Astana Team) i Aurélien Paret-Peintre (Decathlon CMA CGM Team). Na samotny atak zdecydował się Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), a mocnego tempa w głównej grupie nie wytrzymał również 2. zawodnik klasyfikacji generalnej – Sean Quinn (EF Education-EasyPost), podobnie zresztą jak Mathias Vacek. Kontry spróbował Lenny Martinez (Bahrain-Victorious), który dogonił prowadzącego kolarza Soudal Quick-Step. To właśnie Lenny Martinez pojawił się jako pierwszy na szczycie Col d’Aspin, choć o wszystkim musiał zadecydować fotofinisz, ponieważ do końca o 10 punktów do klasyfikacji górskiej walczył Valentin Paret-Peintre.
⛰️ A photo finish at the Col d’Aspin! 🇫🇷 Lenny Martinez beats 🇫🇷 Valentin Paret-Peintre by a whisker!
⛰️ Photo finish au Col d’Aspin ! 🇫🇷 Lenny Martinez devance 🇫🇷 Valentin Paret-Peintre d’un souffle !#TDF2026 pic.twitter.com/uvmAlb01eP
— Tour de France™ (@LeTour) July 9, 2026
Następnym kolarzem, który opuścił wyścig był Bert Van Lerberghe (Soudal Quick-Step). Do mety pozostało 56 kilometrów. Rozpoczęła się wymagająca wspinaczka na Col du Tourmalet (HC – 17,1 km ; 7,3%). Na czele mieliśmy peleton. Ten podjazd nie wybaczał najmniejszego błędu, w efekcie czego z główną grupą dość szybko pożegnali się Matthew Riccitello (Decathlon CMA CGM Team), Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), Thymen Arensman (Netcompany INEOS) i Maxim Van Gils (Red Bull-BORA-hansgrohe). Dzielnie próbował walczyć lider wyścigu – Torstein Træen (Uno-X Mobility), ale on również stracił kontakt z peletonem.
💛 The Yellow Jersey is dropped more than 10 km from the Col du Tourmalet!
💛 Le @MaillotjauneLCL est distancé à plus de 10 km du Col du Tourmalet ! #TDF2026 pic.twitter.com/A0fw1DNNhW
— Tour de France™ (@LeTour) July 9, 2026
Norweg tracił już 30 sekund do grupy faworytów, z której odpadł Jai Hindley (Red Bull-BORA-hansgrohe). Solidną pracę dla swojego lidera wykonał Felix Großschartner (UAE Team Emirates-XRG), a w grupie faworytów nie było już Toma Pidcocka (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Tempo zaczął dyktować Brandon McNulty (UAE Team Emirates-XRG). Odpadł Davide Piganzoli (Team Visma | Lease a Bike), a lider wyścigu tracił już 1,5 minuty. Następnie kontakt z grupą faworytów stracił Richard Carapaz (EF Education-EasyPost). Wkrótce McNulty został zmieniony przez swojego kolegę z zespołu – Adama Yatesa. Nie skończyło się to dobrze dla Tobiasa Hallanda Johannessena (Uno-X Mobility), który został z tyłu. W pewnym momencie w grupie faworytów przyspieszył Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG), za którym jechał jedynie jego lider – Tadej Pogačar.
ISAAC DEL TORO ET TADEJ POGACAR S’EN VONT ! Jonas Vingegaard n’arrive pas à suivre, Paul Seixas est dans la roue du Danois. #TDF2026 pic.twitter.com/4KdgT4gSAj
— Le Gruppetto (@LeGruppetto) July 9, 2026
Do mety pozostały 43 kilometry. Za plecami Meksykanina i Słoweńca jechali Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) i Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team). Chwilę później na solo jechał już Tadej Pogačar. Vingegaard zostawił za sobą Seixasa, dogonił Meksykanina, a potem ruszył w pogoń za Słoweńcem. Pogačar miał nad nim 8 sekund zapasu. Ta przewaga zaczęła się jednak powiększać. 39 kilometrów przed metą sytuacja przedstawiała się następująco: Pogačar miał 30 sekund przewagi nad Vingegaardem, dalej była 3-osobowa grupka (Seixas, Del Toro i Lipowitz – ze stratą 1 minuty i 15 sekund), a dalej mieliśmy już nieco większą grupkę (m.in. z Evenepoelem, Ayuso i Skjelmose – ze stratą 1 minuty i 35 sekund). Słoweniec zameldował się jako pierwszy na szczycie Col du Tourmalet.
🏁 38 km
🏔 Col du Tourmalet (HC) 🏔️1️⃣ 🇸🇮 Tadej Pogacar, 20 pts
2️⃣ 🇩🇰 Jonas Vingegaard, 15 pts
3️⃣ 🇫🇷 Paul Seixas, 12 pts
4️⃣ 🇩🇪 Florian Lipowitz, 10 pts
5️⃣ 🇲🇽 Isaac Del Toro, 8 pts
6️⃣ 🇫🇷 Lenny Martinez, 6 pts
7️⃣ 🇧🇪 Remco Evenepoel, 4 pts
8️⃣ 🇩🇰 Mattias Skjelmose, 2 pts#TDF2026 pic.twitter.com/txmk56XVyz— Maillot à Pois E.Leclerc (@maillotapois) July 9, 2026
Rozpoczął się zjazd, a następnie czekała nas finałowa wspinaczka 2. kategorii. Torstein Træen tracił już ponad 7 minut. Na zjeździe grupka Evenepoela dołączyła do grupki, w której jechali Seixas, Del Toro i Lipowitz. Pogačar jechał minutę przed Vingegaardem oraz 1 minutę i 40 sekund przed grupą pościgową (Evenepoel, Seixas, Del Toro, Lipowitz, Ayuso, Skjelmose, Kuss i Martinez). Z wyścigu wycofał się Cian Uijtdebroeks, a kraksę zanotował Torstein Træen. Norweg zdołał jednak wrócić na rower. Tadej Pogačar rozpoczął finałową wspinaczkę.
Słoweniec nadal powiększał swoją przewagę. Vingegaard tracił już 1 minutę i 25 sekund, a grupa pościgowa 2 minuty i 5 sekund. Norweg jechał ze stratą ponad 13 minut, więc kolarz UAE Team Emirates-XRG jechał po pełną pulę – etapowe zwycięstwo i koszulkę lidera. Panowie wjechali na ostatnie 10 kilometrów.
6 kilometrów przed metą Duńczyk tracił do Słoweńca 1 minutę i 50 sekund, natomiast grupka pościgowa jechała 45 sekund za Duńczykiem. Do samego końca niewiele się już zmieniło. Pogačar jechał swoje, wyrabiając sobie ponad 2 minuty zapasu nad Vingegaardem. Ostatecznie Tadej Pogačar sięgnął nie tylko po pewne zwycięstwo na 6. etapie Tour de France, ale został też liderem wyścigu. Na drugim miejscu na metę wpadł Jonas Vingegaard, finalnie tracąc do Słoweńca ponad 2,5 minuty. Podium uzupełnił Isaac del Toro. Grupka z Meksykaninem straciła do Duńczyka tylko 19 sekund. Do zakończenia zmagań pozostało piętnaście odcinków.
𝑬𝑳 𝑯𝑨𝑳𝑪𝑶́𝑵 𝑫𝑬 𝑲𝑳𝑨𝑵𝑬𝑪 🦅
No es una exhibición cualquiera. Es la sentencia del Tour de Francia. Tadej Pogacar caza al vuelo la victoria y el liderato con dos minutos y 40 segundos sobre Jonas Vingegaard.#TDF2026 #LaCasadelCiclismo pic.twitter.com/lNlmjmaqlW
— Eurosport.es (@Eurosport_ES) July 9, 2026
Wyniki 6. etapu Tour de France 2026:
Wszystko o 113. edycji Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji młodzieżowej
- Wszystkie artykuły










Jonas wyjaśniony, Tadej poza zasięgiem, DelToro jest szansa gonić Jonasa , pięknie, szkoda żółtej koszulki walczył dzielnie
Gdzie jest Ricky tłumaczący Jonasa gdy już na 2 i 3 etapie widać było, że nie daje rady i jego „poczekajmy na góry” ))
To co dzisiaj się wydarzyło to absolutnie wyścig wszechczasów. Lepszego nigdy nie było i nie będzie. Po wsze czasy.
Pogacar idealnie wykorzystał skrojony pod siebie etap.
Najpierw atak na Tourmalet, czyli w idealnym terenie Jonasa, wywalczył tam małą przewagę.
Na, a gdy góra się skończyła, to już było wiadomo, że włoży kupę czasu Jonasowi.
W sumie i tak nie można było być pewnym czy Jonas po Tourmalet utrzyma przewagę, ale grupa goniąca niezbyt współpracowala.
Drugie miejsce raczej nie zagrożone, bo gdy etapy będą się kończyc na dużych podjazdach, to Jonas będzie wkładał swoim rywalom nawet minutę, pewnie mniej by wkładał, ale Pogacar będzie na nim wymuszał większe tempo niż sam by planował.
W ogóle dziwne uczucie widzieć Jonasa zmęczonego mając w pamięci Giro 😁
Zaraz się zbiegną miłośnicy gumijagód, bo to ich jedyna brzytwa jakiej mogą się chwytać w hejterskich komentarzach, do tego wyimaginowana i zmyślona. Już się zbierają z podłogi, zaraz przyjdą komentować, tylko wytrą łzy i wezmą coś na ból dup.
Król jest jeden, a imię jego Tadej.
Hmm jak to leciało? Pycha i arogancja 😂
Tadeusz zrobił Tadeusza. Szkoda vismy bo mieli pomysł na początek ale nie wyszło. Ale brawo za to że chcieli coś zrobić.
Remco zrobił błąd odchodząc do redbulla, tam zawsze będzie ważniejszy Niemiec, mimo że jest słabszy. Szkoda bo mogli złapać Jonasa, później kto wie co by się podziało ale na czasówce Remas by mógł się targnąć na 2gie mc.
Przed wyścigiem wyjaśnił Pogacara w wywiadach, a potem przyszedł wyścig 🤣🤣🤣
Hola , hola, nie tylko gumijagody ale jeszcze rutinoscorbin do tego.
A tak serio uspokójcie emocje. Tadek jest kozak i na chwilę obecną nikt mu nie dorównuje, jednak do Paryża jeszcze się wiele wydarzy i póki co koszulina żółta ostatecznie nie została przyznana.
Facet ściga się w innej lidze, doceńmy to zawczasu.
Tadek TOP 3 bez podziału na dyscypliny, w XXI wieku.
No i git! Karawana wyścigu jedzie dalej. Oglądajmy na spokojnie, bez awantur słownych i ręcznych pojedynków. :-))
Dramat, już odechciewa się to oglądać…
Niesamowite.
Kosmos.
Pozamiatane.
Walka o 3 miejsce będzie ciekawa. Pogi głownie odjechał na zjeździe . Może się łudzę ale dalej istnieje scenariusz o nazwie pogi ma gorszy dzień. Ale tak ogólnie to dołożył i jedzie jak po swoje. A jonas ma niezagrożone 2 miejsce. Frans jest długi łudźmy się że będzie ciekawie.
Jonas nie dał rady przez ten napęd 1x. Teraz widać jak na dłoni, że to się nadaje na gravela albo mtb, ale na szosę to by musiało być z 18 biegów na kasecie i najmniejsza koronka 8 albo co najmniej 9 zębów. Oczywiście nie dawał rady na zjeździe i stąd ta przewaga, pod górę też kadencja nie mogła być optymalna.
Od początku miałem rację. Ja wiedziałem że jak tylko góry przyjdą to Pogacar zdeklasuje Vinigora. Reszta stawki kompletnie zaorana. Tour się skończył i zaczął okres treningowy do Vuelty. Jak ktoś się tak zna jak Ja , to wiedział jak się skończy. Ja przewidziałem to od dawna, wyścig skończy się przewagą może nawet nawet 7 minut. Vinigor nie wytrzyma 3 tygodnia a remko dnf po czasówce na drugiej górze. Drugi będzie Del Toro a trzeci może Lipowicz. Wielkie UAE. Dziś Pogacar na solo 40km. Co za miszstrz.
Nie wiem skąd pogląd, że długie, równe podjazdy to teren Jonasa. Owszem jego szanse w tym terenie rosną ale jednak cztery triumfy Pogacara wzięły się z wysokich gór bo ile można uciułać na sciankach ? Pogacar na dobrej drodze do obrony tytułu, Remco może i schudł ale Vingegard to za wysokie progi dla niego (może niższa masa zadziała na jego korzyść w miarę jak zmęczenie będzie narastało). Po łodym spodziewałem się tego w trzecim tygodniu ale żeby już na szóstym etapie ? No i drużyna – bez niej Pogacar nie zarobiłlby aż tyle, Visma rozbita.
Tadek zrobił swoje, ale gdy ściąga okulary to jest znak że jest na max limicie, jak parę lat wcześniej, u Jonasa odbija się powoli Giro( to jednak ponad 3000 km więcej przejechane), liczę że Remco zacznie jeździć troszkę mądrzej i będzie walczył o 3 miejsce w generalce, zrozumie że z tą dwójką nie ma szans i nie musi sam pracować w pogoniach,
Zobaczymy😙
@Mikołaj na zjeździe rzeczywiście świetnie podjechał ale najwięcej jednak zyskał na ostatnim podjeździe gdzie Jonas opadł z sił.
Haha minelo pare dni i wyścig rozstrzygniety. Oczywiscie moga sie zdarzyc jakies pechowe zdarzenia ale bez nich wiadmo kto wygra. Jonas po Giro raczej nie moze liczyc na wzrost formy.
@Paweł
Nikogo nie tłumaczyłem tylko wzywałem do umiaru w przesądzaniu wyniku wyścigu, gdy sytuacja nie była jeszcze pewna. Teraz już wygląda to inaczej. Rozumiem że jesteś taki kozak, bo kibicujesz gościowi, który niemal zawsze wygrywa (wielka mi sztuka) i teraz jeszcze chcesz „pognębić” kibiców innych zawodników, że akurat wywołujesz moją skromną osobę?
robert nikt się nie zna tak jak ty.
Jonas jest słabszy niż Tadek to bezsprzeczne. Natomiast napęd 1x w szosie to nieporozumienie i na pewno dokłada to swoją cegiełkę utrudniając Jonasowi walkę. Cóż, durny marketing robi swoje, muszą pokazać wyższość Sram nad Shimano.
Artykuł ma błędy, remco nie miał problemów tylko stanął na siku. Arz czekał na peleton no bo się zdenerwował na absurdalne ostrzeżenie.
No cóż, chyba czas przestać to oglądać. Mimo wielu zapowiedzi Jonas wciąż poziom wyżej nad resztą mimo giro w nogach. Tadej w swojej lidze.
Ci w tej grupie nr 3 to każdy tam warty siebie.
Szkoda ze skjelmose miał pecha i Unthebroeks z Movistar, nie wiem jak go poprawnie napisać. Dobrze że ten pierwszy teraz walczy.
Ayuso też się trzyma. Remco na minus jednak.
Eh. Też mam sok z wiśni.
wiadomo są tacy którzy powiedzą że to nuda, nie oglądają i tylko wciąga co popadnie ale jak dla mnie to jest najlepszy kolarz, sama jazda Pogačara jest niesamowita, podjazdy jak i zjazdy to jest cudoo w jego wykonaniu. uwielbiam chłopa za to co robi.
dziś rano myślałem gdzie jest najlepsze miejsce na atak i muszę powiedzieć że idealnie wycelowałem, tadej pojechał tak jak rano obstawiałem, nawet przewagę nad jonasem dobrze myślałem
Marcraft wciąż wyżej oceniam tour 2011,bohaterką walkę Voeclera, ale przede wszystkim to, że liderzy nie mieli takich ekip jak teraz uae czy nawet visma I sami brali losy w swoje ręce.
Szczebelek – Jak wyjaśnił W wywiadach? Jonas zawsze mówi z szacunkiem o Tadeju tylko kibice sobie coś dopowiadają I sie z tego biorą takie rozrzutniki w komentarzach jak Twoje.
Jeśli nie będzie jakiejś kraksy, choroby, albo innych nieprzewidzianych zdarzeń to wyścig jest rozstrzygnięty. Jescze w poprzednich tourach Jonas mógł mieć nadzieję bo było momentami blisko i walka szła łeb w łeb. Tak teraz uważam że ten etap go złamie. I pomimo zapewne buńczucznych zapowiedzi jak to będą walczyć i zostawiać Pogacara, to sądzę że Jonas po tym etapie przestał wierzyć że może wygrać ten tour. Czas pokaże.
Mamy w kolarstwie człowieka, który jest odpowiednikiem Duplantisa w tyczce. Tam jakoś co drugi nie mówi że to doping, że nudne, że coś…Doceńmy że możemy w naszej wspaniałej dyscyplinie obserwować gościa, który robi rzeczy, o których zanim się pojawił, wiadomo było że są niemożliwe (jak ataki na 100km przed metą na mś, czy opierdzielanie każdego terenu poza sprintem), bo jak skończy karierę to znowu wrócimy do walki faworytów tylko na górskich etapach i do „góra urodziła mysz” Wyrzykowskiego, czyli czajenia się i ataku na 3km przed metą.
Robert, a ja z kolei przewidziałem, że Messi znów nie strzelił karnego i że bramkarz wie, gdzie będzie strzelał, w który róg, że dokładnie tam gdzie przestrzelił z Algierią. A jak Egipt prowadził 2:0, to powiedziałem żonie, że Argentyna im w 30 minut 4 goli wbije. Niestety wbiła tylko 3. Czuję się takim samym znawca jak Ty. Pozdrawiam.
Mbappe strzela karnego. Mówię córce, że nie strzelił, że będzie ostrzelał w prawo, a bramkarz pójdzie w lewo i obroni. Jutro pójdę kupon w lotto obstawić?!
Panowie, wyścig będzie bardzo ciekawy i się nawet jeszcze nie zaczął. OK zapomnijmy o Tadeuszu. Ale wieszczę iż walka o wice będzie ozdobą tego wyścigu. A Jonas zapłaci za Giro. Zresztą, już tam nie wyglądało to dobrze jak na niego. Pogi, Seixas, Lipowitz to będzie podium. Vini czwarty o ile się nie wycofa.
Już widziałem takie Toury….za Amstronga
Alek, a ja z gumijagód. To kto będzie szybszy?
Leon ale ja serio kupiłem syrop 😀 lekarz na odporność mi zalecił ostatnio sok z bzu.
BTW szkoda ze wciąż te komentarze są moderowane, a nie dodawane w czasie rzeczywistym, utrudnia to dyskusje.
Btw co ten p. Jaroński tak ciągle o tej piłce kopanej? Każdy może oglądać co chce, ale patrząc po tym co oni zrobili z tym Mundialem (festiwal próżności dla wybranych, ku chwale pomarańczowego wariata) to ja bym się tym chyba nie chwalił (akurat to pierwsze mistrzostwa których osobiście nie obejrzałem nawet sekundy).
Etap 1: Pogacar przegrywa
Etap 2: Pogacar oddaje zwycięstwo etapowe koledze.
Etap 3: Pogacar wygrywa etap i przejmuje żółtą koszulkę
Etap 5: Pogacar przyjeżdża 12 minut za zwycięzcą etapu i traci żółtą koszulkę.
Etap 6: Pogacar wygrywa samotnym 40 km rajdem w Pirenejach i zostaje liderem deklasując kolarski Top 5.
Sędzia daje „nieznanemu” kolarzowi Huub Artz ostrzeżenie za złe trzymanie kierownicy.
Pytanie … czy Wielki Tour de France nie staje się parodią samego siebie?.
@Tajfun
Nie wiem jak w przypadku innych, ale moje „hejterskie” komentarze miały na celu przede wszystkim sprowokowanie takich jak ty (pewnie to nieładnie z mojej strony, ale co zrobić – nie lubię was za to co tu wypisujecie już od lat). Patrząc po tym jak was to ciągle piecze i ciągle to wspominacie, mogę przyjąć z satysfakcją, że mi się udało :). Choć wątpliwości pewne mam, ale patrząc po ostatnich komentarzach widzę, że już tylko najtwardsi fanboje twojego pokroju (czy innego Satana) ich nie mają… Zakładam, że jak się tyle emocji zainwestowało w wielbienie jednego zawodnika – i zupełnie bezpodstawne podpinanie pod jego osiągnięcia – to dla własnego zdrowia lepiej wypierać pewne fakty i nawet nie próbować zadawać pytań.
Jonas nie płaci za Giro, on wiedział ze nie ma podjazdu do obecnego Tadeja i Giro ratuje mu sezon , bo tak to co by osiągnął w 2026 ? to przemyślana strategia. Myślę ze jeszcze na jakimś etapie pokaże moc i wyjedzie sie na maxa
btw – ciekawe na ile jest prawdą, że 1 tarcza z przodu utrudnia zjazd Jonasowi – stąd straty.
Marcin – leków od psychiatry brakło? Może i był taki Armstrong ( zresztą nie tylko on) ale to Amerykanin a oni zawsze oszukują aby wygrać. Gibo Simoni – trafiłeś w punkt! Brawo!
@Gibo Simoni
Tylko czy doping w tyczkarstwie daje aż takie korzyści jak w kolarstwie? Tzn na pewno jakieś daje, ale czy choćby porównywalne? Poza tym ile było afer dopingowych w historii skoków o tyczce (znów – jakieś były na pewno, ale czy ma to w ogolę jakiś „podjazd” do tego, z tym mieliśmy/mamy do czynienia w kolarstwie)?
@Ricky
Nie zamierzam nikogo „pognębić”, chodziło mi raczej o to, ze juz na wcześniejszych etapach było widać, że Jonas nie daje rady utrzymać koła Tadeja wiec można było przypuszczać, ze w górach to tylko bardziej przybierze na siłę co tez sie stało. A Ty próbowałeś zaklinac rzeczywistość.
I tak, jestem fanem Pogacara, ale zdecydowanie wolałbym gdyby rywalizacja była bardziej zacięta, a niestety wygląda na to ze zwycięzcę juz znamy. Oczywiście o ile nie bedzie kraks itd.
Doceniam walkę Jonasa, daje z siebie wszystko ale to kolejny raz za mało. Co nie zmienia faktu ze jest najlepszy poza Tadejem.
@Paweł
Może pisałem niejasno (albo Ty odczytałeś to, co akurat chciałeś), ale nie sądzę, żebym zaklinał rzeczywistość. Po prostu nie uważałem za stosowne ogłaszanie dominacji Słoweńca w sytuacji, gdy odjechał raptem na parę sekund od Jonasa, na terenie który nigdy nie był jego najmocniejszą strona – wydawało mi się to wręcz dość komiczne. A tak po prawdzie (choć kto będzie chciał, to uzna tylko to jako próbę „wyjścia z twarzą” – trudno, nie udowodnię, że nie jestem wielbłądem) to od początku przeczuwałem, że sytuacja się potoczył, tak jak to widzieliśmy wczoraj, choć chciałem mieć nadzieję na większe emocje. Choć może teraz popełniam ten sam błąd, na który zwracałem uwagę i przedwcześnie przesądzam o wyniku – ale nie wyobrażam sobie, by Jonas miał jeszcze nawiązać realną walkę o wygraną.
@Ricky,
Luz, przecież nie chodzi o to, żeby się spierać kto miał rację. Zdecydowanie wolałbym, żeby dramaturgia o zwycięstwo w tourze trwała jak najdłużej, 3 i 4 lata temu Tadej miał potężne kryzysy na pojedyńczych etapach przez co przegrał wyścig, ale patrząc realistycznie ciężko oczekiwać żeby to się mogło powtórzyć. Tak czy inaczej jeszcze wiele emocji przed nami, choćby tych związanych z walką o podium.
I jeszcze jedna dygresja, jest wielu kolarzy w peletonie którym kibicuję, choćby Richie Carapaz, ale gdy mówimy o generalce to de facto pozostaje właśnie Jonas i Tadej.
Pozdrawiam!
I po co Jonas leciał za Tadejem? Trzeba było spokojnie jechać z Seppem i resztą, współpracować, a atakować dopiero na odcinkach 6% finałowego podjazdu jakieś 6km przed metą, jak się nikogo nie odczepi to poprawić kilometr przed metą. Może i nad resztą stawki by nadrobił mniej, ale do Tadeja straciłby mniej i na pewno mniej by się zajechał