Teraz można już to napisać oficjalnie. Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) triumfatorem Giro d’Italia 2026. Po zakończeniu tegorocznych zmagań Duńczyk nie krył wzruszenia i podkreślał, jak ważna jest dla niego rodzina.
Informowaliśmy Was już, że bardzo zadowolony ze swojego podopiecznego jest Richard Plugge – menedżer holenderskiej formacji. Nic w tym dziwnego, gdyż Jonas skompletował po 21. etapie Giro d’Italia 2026 zwycięstwa we wszystkich wielkich tourach, co jest naprawdę niesamowitym osiągnięciem. Jakie wrażenia towarzyszyły reprezentantowi Danii na trasie ostatniego etapu w Rzymie? Donosi o tym WielerFlits.
To niesamowite, marzyłem o tym całe życie. To, że mogę wygrać Giro jest czymś wyjątkowym. To dla mnie wspaniały dzień. Wygranie tego wyścigu to coś, o czym marzyłem. Nie mogę znaleźć na to słów. Dziś w Rzymie było niesamowicie. Przy trasie było tyle osób… To zaszczyt przejechać się przez Rzym w różowej koszulce. Miło zakończyć te trzy tygodnie w taki sposób
– mówił Jonas Vingegaard.
Na wstępie wspominaliśmy o rodzinie i na niej właśnie skupił się Duńczyk po przekroczeniu linii mety. Były to dla niego bardzo emocjonalne chwile, których z pewnością nie zapomni do końca swoich dni.
To było jeszcze lepsze [uściski ze strony rodziny – przyp. red.]. Wywołało to łzy w moich oczach. Zawsze są przy mnie
– zakończył zawodnik Team Visma | Lease a Bike.
Teraz przed Duńczykiem chwila odpoczynku, a następnie kolejny wielki cel – start w Tour de France. Tam jednak nie będzie już tak łatwo, gdyż czeka go pojedynek z Tadejem Pogačarem (UAE Team Emirates-XRG). Kto wyjdzie z tej walki zwycięsko? Przekonamy się już niebawem! Z niecierpliwością czekamy na wielkie emocje.







Stal sie niesmiertelny. Wasz Tadej nie ma co szukac przy nim. Wygral kazdy wielki tour i nikt mu tego nie zabierze, ani nikt przez najblizsze kilka lat do tego sie nie zblizy nawet. A jeszcze w lipcu tour dolozy. Zyjaca legenda!!
Oficjalny statement profilu Stefan. Jonas leci po wygraną w TDF
Dynda to co wymieniasz to jeszcze nic, gość wygrał przecież TdP.
Tylko jak Tadek wygra już TdF to nie piszcie, że Janusz zmęczony po Giro, bo rywali miał w górach żadnych, tak na papierze jak w realiach, żaden wyznacznik.
ja mozesz mowic, ze zaden wyznacznik jak chlop krecil takie waty, ze glowa mala, a nie wygladalo to jakby jechal choc na 80procent.
@Tajfun
Myślę, że po tym co widzieliśmy i po tym co sam Jonas mówił (że zazwyczaj po pierwszym GT jego forma rośnie) nikt w miarę poważny nie będzie w razie czego tak tego tłumaczył (inna rzecz, że ja, nawet będąc kibicem Jonasa, w ogóle nie znajduję potrzeby, żeby tłumaczyć go z czegokolwiek – jak nie wygra to trudno, i tak nie startuje w roli faworyta, nawet po tym Giro). Choć trochę mnie ciekawi, jak „wy” będziecie tłumaczyć Tadka jeżeli okaże się, że jednak nie wygra. Oprócz oczywiście standardowych tekstów, że i tak jest o niebo lepszy, bo wygrywa monumenty, itp itd.