Jonathan Milan (Lidl-Trek) sięgnął po wymarzone zwycięstwo na trasie 21. etapu Giro d’Italia 2026. Na finiszu w Rzymie włoski zawodnik był naprawdę mocny i w końcu mógł się cieszyć z triumfu. To idealny scenariusz na zakończenie tak prestiżowego wyścigu.
Etap w Rzymie zakończył się sprinterską potyczką, choć wcale nie było pewne, że tak właśnie się stanie. Ostatecznie mogliśmy podziwiać w akcji najszybszych zawodników w stawce, a duże umiejętności zaprezentował Jonathan Milan, dla którego do tej pory nie był to wymarzony wyścig. W niedzielę wszystko się jednak zmieniło. Zawodnik Lidl-Trek był z siebie bardzo zadowolony, o czym chętnie opowiadał na mecie, a informuje nas o tym WielerFlits.
Jestem bardzo szczęśliwy, że tak zakończyłem Giro. Jestem dumny z tego, co osiągnęliśmy. Z perspektywy czasu mogliśmy zrobić coś lepiej na niektórych etapach, ale najważniejsze jest to, że zawsze dawaliśmy z siebie wszystko. Zawsze walczyliśmy na czele i dążyliśmy do naszych celów. Z Derekiem [Derek Gee-West – przyp. red.] i Cicco [Giulio Ciccone – przyp. red.] osiągnęliśmy świetne wyniki, ale wciąż brakowało nam zwycięstwa. Cieszę się, że udało mi się to dzisiaj wykończyć. Ostatnio coś tutaj nie wychodziło, zawsze coś się przytrafiło, więc jestem szczęśliwy, że wygrałem teraz w Rzymie. Sobrero musiał neutralizować ataki i pomóc nam się ustawić. Gdy Ganna zaatakował, ruszył za nim. To było dla nas idealne. Była to świetna praca zespołowa. Bardzo się cieszę, że mogłem się odwdzięczyć drużynie. Przez trzy tygodnie skupialiśmy się na zwycięstwie. Fakt, że udało się w Rzymie, oznacza, że nigdy się nie poddaliśmy. Wciąż w to wierzyliśmy
– powiedział Jonathan Milan.
Tegoroczna edycja włoskiego wyścigu przechodzi do historii. Teraz trzeba powrócić do rzeczywistości i skupić się na innych imprezach, a tych w kolarskim kalendarzu nie brakuje. Jedno jest pewne – Jonathan Milan zakończył ten wyścig w najlepszy możliwy sposób.









