Fot.: Giro d'Italia / LaPresse

Jonathan Milan (Lidl-Trek) zwyciężył na trasie ostatniego etapu tegorocznego Giro d’Italia, który odbywał się w Rzymie. O losach tego odcinka zadecydowała sprinterska batalia. Cały wyścig wygrał Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike), który tym samym zapisał się w historii jako triumfator wszystkich trzech wielkich tourów.

Ostatni odcinek Giro d’Italia 2026 dedykowany był sprinterom. Panowie mieli do pokonania 131 kilometrów i ścigali się w Rzymie. Pozostało mieć nadzieję na to, że wszyscy zawodnicy dojadą do mety w pełnym zdrowiu, a na ostatnich metrach będziemy świadkami emocjonującej rywalizacji najmocniejszych sprinterów.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 15:45. Na starcie nie pojawił się Sean Flynn (Team Picnic PostNL), który zmaga się z infekcją. Oczywiście na początku wszystko odbywało się w atmosferze wielkiego kolarskiego święta, a kibicom zaprezentowali się Jonas Vingegaard (klasyfikacja generalna), Paul Magnier (klasyfikacja punktowa), Giulio Ciccone (klasyfikacja górska) oraz Afonso Eulálio (klasyfikacja młodzieżowa).

Wielki sukces Jonasa Vingegaarda świętowała cała jego ekipa (Team Visma | Lease a Bike). Razem z posiadaczami poszczególnych koszulek prezentowały się również ich drużyny. Swój czas miały zespoły Soudal Quick-Step, Lidl-Trek oraz Bahrain-Victorious. Na lotnym finiszu Fontana dello Zodiaco triumfował Filippo Turconi (Bardiani CSF 7 Saber).

Peleton prowadziła holenderska formacja Team Visma | Lease a Bike. Do mety pozostało 100 kilometrów. Po okresie spokojnego pokonywania kolejnych kilometrów w peletonie pojawiły się ataki. W jedną z akcji zaangażował się Nico Denz (Red Bull-BORA-hansgrohe). Następnie do przodu ruszyli Ben Turner (Netcompany INEOS) i Andrea Mifsud (Team Polti VisitMalta). Defekt zanotował z kolei Juan Pedro López (Movistar Team). Tempo w głównej grupie nadawał Ayco Bastiaens (Soudal Quick-Step). Turner oraz Mifsud zostali złapani, a na premii Red Bull KM najlepszy okazał się Igor Arrieta (UAE Team Emirates-XRG).

Hiszpański zawodnik okazał się triumfatorem klasyfikacji Red Bull KM. Do mety pozostały 53 kilometry. Z mechanicznymi problemami mierzył się Jai Hindley (Red Bull-BORA-hansgrohe), ale Australijczyk sprawnie sobie z nimi poradził. Nie brakowało kolejnych ataków, a swojej szansy szukali Rémy Rochas (Groupama-FDJ United) i Tobias Bayer (Alpecin-Premier Tech). Goniła ekipa Soudal Quick-Step, a w międzyczasie defekt zaliczył Tomáš Kopecký (Unibet Rose Rockets), który musiał zmieniać rower.

Francuz oraz Austriak jechali około 10 sekund przed peletonem. W głównej grupie pojawiły się kontry. Defekt zanotował Ben Turner. Finalnie, na 25 kilometrów do mety, na czele mieliśmy 4 zawodników, a byli to: Victor Campenaerts (Team Visma | Lease a Bike), Matteo Sobrero (Lidl-Trek) oraz Rémi Cavagna i Rémy Rochas (Groupama-FDJ United).

Peleton jechał ze stratą 11 sekund. Wkrótce zmęczony Rochas odpadł od czołówki, a m.in. na skutek intensywnej pracy zawodników Soudal Quick-Step dogonieni zostali również inni kolarze z ucieczki. Na tym się jednak nie skończyło, ponieważ pojawił się kolejny odjazd. Bardzo aktywny był przede wszystkim Filippo Ganna (Netcompany INEOS). Włoch znalazł się na czele razem z dwoma innymi kolarzami: Jasperem Stuyvenem (Soudal Quick-Step) oraz Matteo Sobrero. Na czele peletonu widoczne były koszulki zawodników Unibet Rose Rockets. Panowie wjechali na finałowe okrążenie.

Na 8 kilometrów do mety czołowa trójka miała 15 sekund zapasu nad peletonem. W pogoń włączyła się ekipa Team Picnic PostNL, a konkretniej Warren Barguil. Nie odpuszczała grupa Unibet Rose Rockets, mając nadzieję na to, że po końcowe zwycięstwo sięgnie Dylan Groenewegen. Przy holenderskim sprinterze był jednak Paul Magnier (Soudal Quick-Step). Zanosiło się na to, że prowadząca trójka zostanie dogoniona i będziemy świadkami sprinterskiej potyczki. Dla swojego lidera dzielnie pracował Lukáš Kubiš z Unibet Rose Rockets.

Ostatecznie uciekający kolarze zostali dogonieni na około 3 kilometry przed metą, a towarzystwo próbował jeszcze rozruszać Mirco Maestri (Team Polti VisitMalta), lecz Włoch nie mógł liczyć na to, że zakończy się to sukcesem. Czekała nas sprinterska batalia. Mocno finiszował nieco zapomniany Jonathan Milan (Lidl-Trek), który do tej pory nie miał zbyt udanego Giro, lecz to właśnie włoski sprinter okazał się najlepszy na końcowych metrach i wygrał ostatni odcinek tegorocznego wyścigu! Na drugiej pozycji przyjechał Giovanni Lonardi (Team Polti VisitMalta), a trzeci był Paul Penhoët (Groupama-FDJ United). Na czwartej pozycji sklasyfikowany został Dylan Groenewegen, który zamknął nieco na finiszowych metrach Paula Magniera. W całym wyścigu triumfował Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike), który dzięki temu ma już na swoim koncie triumfy w klasyfikacji generalnej wszystkich wielkich tourów.

Wyniki 21. etapu Giro d’Italia 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Klasyfikacja końcowa Giro d’Italia 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułTrophée Centre Morbihan 2026: Mikołaj Legieć wygrywa ostatni odcinek!
Następny artykułJonathan Milan: „Jestem bardzo szczęśliwy, że tak zakończyłem Giro”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Stuiven I Sorbrero super zmiany.

Ricky
Ricky

Dobrze się stało, bo trochę mi się już żal chłopa robiło.

Antek
Antek

Aż sam jestem zaskoczony jak ucieszyła mnie wygrana Milana 🙂 Mocno mu tego brakowało.
A Vingegaard? cóż, pokazał, że jest o klasę wyżej od pozostałych, ale emocji nie wzbudził absolutnie żadnych. Z niecierpliwością czekam na TdF.
Wydaje mi się, że kluczowa będzie kondycja teamów – Visma będzie musiała dać z siebie 120% a tu już było widać, że brakuje na ostatnim etapie. UAE z kolei ma kilka kraks na koncie. Będzie ciekawie.
Reszta będzie grała o 3 miejsce podium i klasyfikacje poboczne.

Mikołaj
Mikołaj

Liczyłem na ucieczkę ale no sam Ganna nie dojedzie

Led_2008
Led_2008

Walka o podium, o górską koszulkę i koszulkę młodzieżowca, naprawdę dobrze to się oglądało. Dla mnie najbardziej widowiskowy kolarz Giro- Cikone, Lekesund. Eulalio brawa za spełnianie marzeń. Kolarstwo jest piękne.

Don
Don

Milan,.można powiedzieć:”Nareszcie”. Cały wyścig dla gościa jeżdżącego w swojej lidze, reszta walczyła o drugie m-ce.