fot. Giro d'Italia

Spośród wszystkich etapów rozgrywanych w 3. tygodniu Giro d’Italia, to ten środowy będzie najdłuższy. Wraz z liczbą kilometrów nie będzie powiązana jednak skala trudności, a faworyci klasyfikacji generalnej przejazd z Cassano d’Adda do Andalo potraktują zapewne jako odcinek transferowy. To otwiera kolejną szansę przed uciekinierami, a dokładniej zawodnikami, którzy potrafią sprawnie pokonywać co mniejsze podjazdy.

Choć kibic kolarstwa słysząc, iż 17. etap Giro d’Italia zostanie poprowadzony pomiędzy Lombardią a Trydentem mógłby poczuć szybsze bicie serca, to niestety szybki rzut oka na profil tego odcinka błyskawicznie odbiera to uczucie. Oto przed nami kolejny z dni, przy których niejednokrotnie zapewne padną takie pytania jak „po co?” czy „dla kogo to?” i nie będzie w ich obecności absolutnie nic dziwnego. Komentatorzy telewizyjnie będą mieli w środę sporo czasu na rozmowy o risotto, polencie, cassoeuli i innych lokalnych daniach, by z czasem dyskusje te zastąpiło omawianie sylwetek uciekinierów, którzy najprawdopodobniej stoczą pomiędzy sobą walkę o etapowy triumf.

Jeśli chodzi o trudności, to w pierwszej połowie dystansu na kolarzy czekają Passo dei Tre Termini (8,2 km; 5,9%) i Cocca di Lodrino (8,2 km; 4,1%), zaś bliżej końca stawka przejedzie przez lotną premię w Roncone (4,8 km; 5%) czy podjazdy pokroju San Lorenzo Dorsino (2,9 km; 6,4%), Andalo-Lever (8 km; 3,6%) oraz finałową hopkę w samym Andalo (2,3 km; 6,8%). Taki układ trasy sprawia, że ponownie w odjeździe zobaczymy zapewne zawodników, którzy na przestrzeni wyścigu już wielokrotnie meldowali się w odjazdach, a być może dla etapowego triumfatora to nie będzie 1. tego typu sukces w tegorocznym La Corsa Rosa.

Oto, co na temat 17. etapu 109. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

17. etap (27.05, środa): Cassano d’Adda – Andalo (202 km | 3300 m)

3200 metrów przewyższenia w środę brzmi dość wymagająco, ale gdy spojrzy się na profil przeszło 200-kilometrowego odcinka to widać, że trudności te są rozłożone tak, iż do głosu najprawdopodobniej dojdą uciekinierzy. Passo dei Tre Termini (8,2 km; 5,9%) i Cocca di Lodrino (8,2 km; 4,1%) są mocno oddalone od mety, a San Lorenzo Dorsino (2,9 km; 6,4%) oraz Andalo-Lever (8 km; 3,6%) wydają się być zbyt proste, by faworyci klasyfikacji generalnej spróbowali czegokolwiek. W końcówce na kolarzy czeka mała rundka, a podjazd w końcówce ma 2300 metrów o średnim nachyleniu 6,3%.

Ultimi km/Last km Tappa 17 Giro d'Italia 2026

Pogoda

Przed kolarzami kolejny ciepły, a być może nawet najcieplejszy dzień podczas całego 109. Giro d’Italia. Na starcie spodziewane są bowiem aż 33 stopnie Celsjusza, choć w miarę trwania 17. etapu temperatura ma dość wyraźnie spadać. Powinno być sucho i bezwietrznie, choć warto mieć z tyłu głowy, że na środowy wieczór w Trydencie zapowiadane są już burze – jeśli tylko te wystąpią chwilę wcześniej, to mogą złapać kolarzy.

Faworyci

Scenariusz, w którym o wygraną etapową nie walczą uciekinierzy wydaje mi się być na tyle mało prawdopodobny, że pozwolę sobie w ogóle nie analizować zawodników mogących walczyć o zwycięstwo w razie jego wystąpienia. Byliby to zresztą potencjalnie ci sami kolarze, których powinniśmy zobaczyć i na czele, być może jedynie nieco to grono poszerzyłoby się o kogoś walczącego wciąż w klasyfikacji generalnej.

Jeśli zaś o wygraną mają powalczyć harcownicy, to większość stałych widzów z zamkniętymi oczami jest sobie w stanie wyobrazić jak będzie wyglądała grupa, która uformuje się jutro na czele. Pojawi się tam kilku(nastu) pomocników, niejeden zawodnik, przy którym będziemy się drapali po czole, po cóż ten rusza do przodu z racji na to, że w końcówce są jednak podjazdy, a także kilku takich, którzy faktycznie powalczą o etapowy triumf.

Do tego ostatniego grona bez wątpienia należą zawodnicy XDS Astana Team – mający już w swoim dorobku zwycięstwa w tegorocznej edycji Alberto Bettiol i Guillermo Thomas Silva, a także wygrywający aż 8 razy w przeszłości Diego Ulissi. Z peletonu niemal na pewno wyrwą się także kolarze UAE Team Emirates – XRG, choć tu można się zastanawiać w jakiej konfiguracji. W mojej opinii Jhonatan Narváez, któremu bardzo powinien odpowiadać środowy etap, będzie jednak czekał na czwartek, gdzie w końcówce również jest ścianka, ale na mecie do zdobycia będzie aż 50 punktów w walce o cyklamenową koszulkę. Mistrz Ekwadoru, który mógłby zatem wygrać i w Andalo, może się jednak oszczędzać, a wówczas do przodu powinni ruszyć Jan Christen, Igor Arrieta czy nawet dość anonimowy dotychczas António Morgado.

Mocno zastanawiałem się nad tym, co na czele stawki we wtorek robił Giulio Ciccone (Lidl-Trek). Od praktycznie początku było bowiem widać, że Team Visma | Lease a Bike nie odpuści ucieczki, a mimo to Włoch tracił siły na walkę, choć to właśnie w środę szanse na zwycięstwo byłyby dla niego po stokroć większe. Nie zdziwię się, jeśli 31-latek ponownie ruszy do przodu, choć jego nogi mogą nie mieć wystarczającej świeżości.

Jeśli chodzi o zespoły, które mają niejednego kandydata to walki, to na czele zapewne pojawi się także ktoś z EF Education – EasyPost – tu opcjami są Darren Rafferty, Michael Valgren i James Shaw, Soudal Quick-Step, dla którego powalczyć powinni Gianmarco Garofoli, Andrea Raccagni Noviero czy Filippo Zana, a także Uno-X Mobility, którego barw broni niezmordowany w tegorocznej edycji Andreas Leknessund oraz Johannes Kulset.

W dużej grupie uciekinierów widziałbym także takich kolarzy jak Simone Gualdi (Lotto Intermarché), Alessandro Pinarello (NSN Cycling Team), Juan Pedro López (Movistar Team), Ludovico Crescioli (Team Polti VisitMalta), Alan Hatherly (Team Jayco AlUla), Nickolas Zukowsky (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Aleksandr Vlasov (Red Bull – BORA – hansgrohe), Rémy Rochas i Brieuc Rolland (Groupama – FDJ United), Florian Stork (Tudor Pro Cycling Team) czy Fran Miholjević i Edoardo Zambanini (Bahrain-Victorious).

Harmonogram

Start etapu: 12:20
Prognozowany finisz: 17:00-17:35
Transmisja TV: 12:00-17:45 (Eurosport 2 oraz HBO Max/Player z komentarzem duetu Adam Probosz/Dariusz Baranowski)


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykuł„Północ–Południe” – oficjalna trasa Tour de Pologne 2026 zaprezentowana
Następny artykułLotte Kopecky i Axel Merckx wzięli ślub
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze