Jeśli zapytać by kibiców kolarstwa o znanego Słoweńca, to bez wątpienia ci wskażą na takich zawodników jak Tadej Pogačar, Primož Roglič czy Matej Mohorič. W niewielkim kraju ze stolicą w Lublanie rośnie jednak kolejny wielki talent – zwycięzca Giro d’Italia Next Gen 2025, aktualny mistrz Słowenii, czyli Jakob Omrzel. Z 20-latkiem z Bahrain – Victorious porozmawiałem przy okazji jego 6. miejsca w Tour of the Alps.
Choć uwaga kibiców i mediów podczas tegorocznej edycji Tour of the Alps była zwłaszcza skupiona na zwycięskim gospodarzu, czyli Giulio Pellizzarim (Red Bull – BORA – hansgrohe), a także wielkich gwiazdach takich jak Egan Bernal i Thymen Arensman (INEOS Grenadiers), Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team) czy Ben O’Connor (Team Jayco AlUla), to gdzieś między nimi bardzo dobrze odnajdywał się zaledwie 20-letni Jakob Omrzel (Bahrain-Victorious). Młodego Słoweńca bardzo łatwo było wypatrzyć w peletonie, albowiem ten od 10 miesięcy przyodziewa koszulkę mistrza swojego kraju w wyścigu ze startu wspólnego elity, a ten po 11. miejscu w Val Martello, 8. lokatach w Arco i Trydencie i 5. pozycji w Bolzano cały wyścig zakończył na 6. miejscu w klasyfikacji generalnej. Czy ten wynik zadowolił zwycięzcę zeszłorocznego Giro d’Italia Next Gen?
Bez wątpienia był to występ, który mnie usatysfakcjonował. To dla mnie najlepszy wynik w tym sezonie. Nie będę kłamał – chciałem skończyć jeszcze wyżej, ale 6. lokata w klasyfikacji generalnej, z którą wracam do domu, jest czymś, z czego mogę być zadowolony
— powiedział Jakob Omrzel, którego drugi z prowadzących dziennikarzy zapytał, czego potrzeba by było, by ten zakończył zmagania jeszcze wyżej.
Więcej treningu
— śmiał się 20-letni mistrz Słowenii.
Jeszcze rok temu Jakob Omrzel przyodziewał koszulkę Bahrain Victorious Development Team, teraz jest już częścią World Teamu spod tego szyldu. Podczas gdy polscy kibice mogą ściskać mocno kciuki za to, by w ślady Słoweńca szybko poszedł Jan Jackowiak, ten został zapytany, czy czuje się gotowy na to, by w jego karierze pojawiały się nowe, jeszcze większe wyzwania.
Tak, zdecydowanie jestem gotowy na kolejne etapy rozwoju mojej kariery. Póki co powoli wracam do ścigania na swoim poziomie po kontuzji z początku sezonu, więc myślę, że z czasem będę gotowy na kolejne, duże kroki, które na mnie czekają
— odpowiadał 20-latek.
Wiek mistrza Słowenii nie jest tu podkreślany bez powodu – Jakob Omrzel był zdecydowanie najmłodszym zawodnikiem w czołówce klasyfikacji generalnej. Nie dziwi zatem, że jego występ przyciągał dość sporą uwagę mediów z całego świata, a dzień po dniu każdy spoglądał na to, czy zawodnikowi Bahrain-Victorious uda się utrzymać tempo głównych rywali. Jak tak młody zawodnik oceniał trudy tegorocznej edycji Tour of the Alps?
Czy to był dla mnie jako młodego kolarza trudny wyścig? Myślę, że dla wszystkich był równie trudny. Jeśli jednak myśli się o dużej karierze, to trzeba sobie radzić z takimi trudnościami. Co było to było i mogę powiedzieć jedno – zawsze starałem się i będę się starał pokazywać z jak najlepszej strony
— jasno odpowiadał Jakob Omrzel.
W dorobku Słoweńca znajdziemy wiele świetnych wyników, na czele z triumfem w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia Next Gen, mistrzostwem kraju w elicie wywalczonym już w wieku 19 lat, zwycięstwem w juniorskim Paryż-Roubaix czy 4. lokatą w domowym dla siebie Tour of Slovenia (2.Pro) z 2025 roku. Czy zatem 20-latek czuje się gotowy do tego, by teraz nadeszło to pierwsze zawodowe zwycięstwo w międzynarodowej stawce?
Byłem już kilka razy bardzo blisko tego pierwszego zwycięstwa, a sukcesy młodzieżowe pokazują, że potrafię wygrywać. To zatem kwestia czasu. A ile to zajmie? Nie wiem, zobaczymy. Po prostu muszę robić swoje
— powiedział Jakob Omrzel.
Do młodego Słoweńca, przynajmniej póki co, nie jest jeszcze mocno przyklejona łatka „drugiego Tadeja Pogačara”, w czym spora jest zasługa m.in. o pół roku młodszego Paula Seixasa i jego szalonych wyników. Nie ma co jednak ukrywać, że w 20-latku drzemie gigantyczny potencjał, a jego karierę zdecydowanie warto będzie śledzić. Idę bowiem o zakład, że już niedługo Jakob Omrzel mocno namiesza w jednym z dużych, telewizyjnych wyścigów – a pisząc „mocno” mam na myśli wynik jeszcze lepszy niż 6. lokata w Tour of the Alps. Po zawodniku Bahrain-Victorious wyraźnie było bowiem widać, że taki rezultat jest dla niego jedynie elementem drogi do czegoś większego, a sufit jego możliwości wydaje się wisieć naprawdę wysoko.
W Bolzano z utalentowanym Słoweńcem rozmawiał Jakub Jarosz.








