Fot.: Team Visma | Lease a Bike

Tegoroczna forma Jonasa Vingegaarda (Team Visma | Lease a Bike) zasługuje na ogromny szacunek. Duńczyk okazał się najlepszy zarówno na trasie francuskiej etapówki Paryż-Nicea, jak i podczas Volta a Catalunya. Przed nim start w Giro d’Italia, ale Jonas szykuje się też na Tour de France, gdzie zamierza stoczyć równorzędną walkę z Tadejem Pogačarem (UAE Team Emirates-XRG). 

Czy faktycznie reprezentant Danii jest w stanie nawiązać walkę z wybitnym Słoweńcem, zwłaszcza po przejechaniu Giro d’Italia? Vingegaard uważa, że tak, o czym opowiedział w trakcie rozmowy z lokalną stacją telewizyjną TV2. Najpierw jednak przyznał, że jego podstawowym celem na najbliższy czas jest wygrana w Giro d’Italia.

Dobrze trenowałem i poprawiłem formę. Zaczynam zbliżać się do formy, jaką chciałbym mieć podczas Giro d’Italia. Moje oczekiwania są proste. Zakładam, że mogę walczyć o zwycięstwo, a celem jest wygrać Giro

– mówił Vingegaard.

Następnie Duńczyk przeszedł płynnie do jego zaciętej rywalizacji z Tadejem Pogačarem. Jeśli chodzi o Tour de France, to Jonas ma w swoim dorobku dwa zwycięstwa w klasyfikacji generalnej (2022 i 2023), a Słoweniec wygrywał już cztery razy (2020, 2021, 2024 i 2025). Kto wygra tym razem?

To miła walka, bo co roku nie wygrywa ten sam zawodnik. Trochę się przeplataliśmy z wygrywaniem. Tadej wygrywał przez ostatnie dwa lata, więc teraz moja kolej, by wygrać w tym roku. Wierzę, że tak zrobię. Mam dobrze przeczucia, zarówno co do wyścigu, jak i co do przygotowań. Myślę, że to będzie nasz rok

– zakończył zawodnik Team Visma | Lease a Bike.

Pozostało nam uzbroić się w cierpliwość. Duńczyk jest pewny siebie i wierzy we własne możliwości, a to podstawa sukcesu w tym sporcie. Obyśmy byli świadkami naprawdę emocjonującej rywalizacji. Przypomnijmy, że tegoroczna edycja Tour de France rozpocznie się 4 lipca. Jeśli chodzi o Giro d’Italia, to Duńczyk rozpocznie zmagania już 8 maja.

Poprzedni artykułJakob Omrzel – kolejny wielki słoweński talent gotowy na podbicie peletonu [wywiad]
Następny artykułBelgrad-Banja Luka 2026: Dwóch Polaków na etapowym podium
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
13 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Ostatnia szansa dla Vingegaarda na Tour de France. Choć Seixas już teraz może z nim wygrać, a co dopiero w przyszłości.

Arnaud
Arnaud

Tak tak, już Sexas będzie wszystko teraz wygrywał xD. Gość nie przejechał jeszcze GT ani nawet nie wygrał tygodniówki, gdzie miałby naprawdę poważnych rywali, ale niektórzy już go namaścili na nowego bożka kolarskiego… A ja powiem tylko tyle, oczywiście niczego nie przesądzając – wspomnicie niejakiego Remco.

Łukasz
Łukasz

Super, że Vini pewny siebie i bojowo nastawiony będzie ciekawsza Pętla.

Dżasa
Dżasa

Chcieć to sobie może, po Giro będzie mu ciężko. Chyba że Pogi będzie miał jakiś dół, albo kraksę.

Andy
Andy

Mądrzy się , chyba żona mu kazała . Jego czas już minol , młode wilki już zajęły jego miejsce .

Tomasz
Tomasz

Giro przy takiej obsadzie to ma pewnie jeśli się nie rozsypie

Out
Out

@Andy

Tak? To ciekawe. Żaden go jeszcze nie pokonał.

Kanapka
Kanapka

Na czyim kole chce wygrac te wyścigi??

Ricky
Ricky

Andy, ostrożnie…
Skończy się Giro i wyjdzie, że nie masz pojęcia o czym piszesz.

Łukasz
Łukasz

Jak wygra Giro wejdzie do galerii sław jako zwycięzca wszystkich tourów. Z całego serca mu tego życzę.

Piotr
Piotr

Tak trzymać Pagac

Łukasz
Łukasz

Rozumiem wasze komentarze dotyczące stylu Viniego. Nie ma w tym polotu, dynamiki jest natomiast mądrość i skuteczność. Popatrzcie na jego palmares. Gdyby woził się na czyimś kole mógłby wygrać kilka pomniejszych wyścigów. W jednym roku wygrał TdF, aby potem pojechać Vueltę i zająć drugie miejsce, które notabene ustąpił Kussowi.To jest wielki zawodnik mimo, że nie porywa swoją jazdą jeden z lepszych w historii.

Tomki
Tomki

Jonas to równy gość. Choć niebywale utalentowany, skromny i ułożony. Przeciwieństwo Remco. Jasne, że może wygrać z Tadejem, bo zrobił to już 2 razy. Gdyby nie pamiętny, koszmarny wypadek…