Prawdopodobnie najbardziej niespodziewanym, a przy tym największym bohaterem 2. etapu Tour of the Alps był Mattia Gaffuri. 26-letni kolarz Team Picnic PostNL zabrał się w odjazd dnia, a następnie najdłużej utrzymał się na czele, by nawet po tym, jak już dogonili go faworyci, zafiniszować jeszcze po 3. miejsce na mecie. Włoch po zakończeniu zmagań nie ukrywał, że to prawdopodobnie najlepszy dzień w jego zawodowej karierze.
To nie jest najlepszy sezon dla Team Picnic PostNL – a i to jest bardzo łagodnie powiedziane, albowiem holenderska formacja wciąż czeka na premierowe zwycięstwo w tym roku, a w rankingu UCI plasuje się na dopiero 29. pozycji notując już na początku trzyletniego okresu rankingowego ogromne straty wobec pozycji gwarantującej utrzymanie się w UCI World Tourze. Po kolarzach z tej ekipy ciężko zatem spodziewać się wielkich rzeczy, a jednak podczas wtorkowego etapu Tour of the Alps było bardzo blisko wielkiej niespodzianki – Mattia Gaffuri otarł się o zwycięstwo. Włoch, który jest liderem swojej ekipy na ten wyścig, zabrał się w ucieczkę dnia, a następnie zdecydowanie z niej odjechał zostając dogonionym przez zwycięskiego Giulio Pellizzariego na dopiero 1700 metrów przed metą. 26-latek nawet wówczas jednak nie poddał się, albowiem ten wytrzymał tempo głównych faworytów, a na finiszu zajął jeszcze 3. lokatę pokonując w sprincie m.in. Egana Bernala. Nie ma co się zatem dziwić, że Mattia Gaffuri z wielkim uśmiechem wypowiadał się na temat przebiegu 2. etapu.
Jestem naprawdę zadowolony. Zespół podjął decyzję, bym zabrał się dziś w odjazd. Nie byłem z tego do końca zadowolony i wiele osób pytało wręcz „Co ty, do cholery, robisz?”. Czas pokazał jednak, że to była dobra decyzja. Na czele mieliśmy sporą i fajną grupę, dzięki czemu cały czas miałem sporo sił u podnóża ostatniego podjazdu. To wynik, który daje mi dużo pewności siebie, bo to dla mnie pierwszy aż tak dobry dzień odkąd zostałem zawodowcem. Ten wyścig jest dla mnie idealny, a poza tym są to tereny, w których często trenowałem. Chciałem dobrze wypaść i tak się stało. Dzisiaj zużyłem dużo energii, więc zobaczymy, co przyniosą najbliższe dni. Długo czekałem na taki dzień, ale czemu miałby się nie powtórzyć?
— opowiadał Mattia Gaffuri po zakończeniu 2. etapu Tour of the Alps.
Przykład 26-letniego Włocha pokazuje jedno – nawet jeśli czasem idzie gorzej, warto się nie poddawać, albowiem zawsze może nadejść dzień, kiedy wszystko poukłada się w idealny sposób. Co prawda kolarz Team Picnic PostNL nie otworzył worka ze zwycięstwami dla swojej ekipy, ale 3. lokata na Val Martello (5 km; 8,9%), gdy przed nim zmagania zakończyli tylko zwycięski Giulio Pellizzari i Thymen Arensman, bez wątpienia jest wynikiem, który musi budzić podziw w kontekście dotychczas szerzej nieznanego 26-latka.


![Development najlepszą drogą do World Touru? A może powoli jedyną? [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/04/EF-Education-EasyPost-218x150.jpeg)






