matej mohoric sonny colbrelli paris roubaix 2021
fot. Bahrain Victorious / Merida Bikes

Na 5 dni przed startem 123. edycji Paryż-Roubaix zanosi się na to, że po 5 latach przerwy ponownie możemy być świadkami mokrego Piekła Północy. Większość prognoz wskazuje, że trasa wyścigu zostanie zmoczona deszczem w tym tygodniu, a i sama rywalizacja może przebiegać przy przelotnych opadach.

W kolarskim kalendarzu jest kilka takich wyścigów, w których ważną rolę odgrywa nie tylko trasa, ale i pogoda. Bez wątpienia do takowych zalicza się Paryż-Roubaix, albowiem to, czy bruki będą suche, czy też mokre, znacząco wpływa na technikę ich pokonywania, a co za tym idzie m.in. tempo rywalizacji. W XXI wieku zdecydowana większość edycji Piekła Północy była pozbawiona jakichkolwiek opadów, a kolarze ścigali się w tumanach kurzu unoszących się nad kolejnymi sektorami kocich łbów. Nie oznacza to jednak, że tak było zawsze – w 2021 roku byliśmy świadkami iście morderczych zmagań na trasie pokrytej głębokimi kałużami, a zawodnicy na metę wpadali nie tylko wykończeni dystansem i trudnościami, ale i oblepieni błotem. Czy i tym razem może być podobnie?

Na ten moment nie zanosi się na to, by trasa miała znaleźć się pod wodą, co nie oznacza, że będzie zupełnie sucho. Nad sporą częścią sektorów brukowych mają pojawić się w nocy z czwartku na piątek deszczowe chmury na tyle duże, by mocno zmoczyć trasę. Kolejna fala opadów spodziewana jest w sobotni wieczór, a i w niedzielę istnieje szansa na drobne, przelotne opady. Jeśli takie prognozy sprawdzą się, nie będzie mowy o tumanach kurzu, a i przynajmniej część kostek bruku może być śliska. Warto jednak pamiętać, że do wyścigu jeszcze 5 dni, a zatem prognozy nie muszą być idealnym odzwierciedleniem tego, co zobaczymy podczas 123. edycji Paryż-Roubaix.

Przy okazji warto też wspomnieć o temperaturze i wietrze. Ta pierwsza ma wynosić podczas wyścigu od 8 do 13 stopni Celsjusza, podmuchy zaś mają być bardzo łagodne, wręcz nieodczuwalne. Obecnie prognozuje się, że te będą skierowane z północy bądź północnego-zachodu, a zatem zawodnicy mogą się spodziewać delikatnego, czołowego wiatru.

123. edycja Paryż-Roubaix odbędzie się już w najbliższą niedzielę. Start zaplanowano na 11:05, a na kolarzy czeka aż 258,3 kilometra. Wyścig od startu do mety zostanie pokazany w Eurosporcie 1, następnie zaś przeprowadzona zostanie relacja z końcówki wyścigu kobiet, który również zaplanowano na 12 kwietnia.

Poprzedni artykułItzulia Basque Country 2026: Paul Seixas potwierdza swoją dominację
Następny artykułMedia: Egan Bernal powróci do rywalizacji na Tour of the Alps
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Dynda
Dynda

Im trudniej tym latwiej dla Van Der Poela.

Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Oby nie, losowość wprowadzona zostałaby na jeszcze wyższy poziom.

Łukasz
Łukasz

Pytałem sztucznej inteligencji
Ma być sucho.

Mateusz
Mateusz

Warto dodać, że edycja w 2021 była rozgrywana w październiku

jaaan
jaaan

od startu do mety to rozumiem !!! naprzód Tadek! Po piąteczkę !