Fot.: Decathlon CMA CGM Team / Tim de Waele / Getty Images

Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team) pewnie triumfował na 2. etapie hiszpańskiej etapówki Itzulia Basque Country. Młody Francuz umocnił się oczywiście na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. To dla niego drugi etapowy triumf na tej imprezie. 

Po bardzo ciekawej czasówce przyszła pora na drugi odcinek hiszpańskiego wyścigu Itzulia Basque Country. We wtorek kolarze zmierzyli się z bardzo wymagającym etapem, na którym nie brakowało trudności. Interesująco zapowiadała się zwłaszcza wspinaczka na San Miguel de Aralar (1. kategoria – 9,4 km ; 7,9%), której końcowa faza była zlokalizowana na około 20 kilometrów przed metą. Łącznie panowie mieli do pokonania 164 kilometry (Pamplona-Iruña – Cuevas de Mendukilo).

Fot.: ProCyclingStats

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 13:35. Na starcie nie pojawili się m.in.: Luca Vergallito (Alpecin-Premier Tech), Yannis Voisard (Tudor Pro Cycling Team) i Mathieu Kockelmann (Lotto Intermarché). Ucieczkę dnia utworzyli z kolei Ethan Hayter (Soudal Quick-Step), Frank van den Broek (Team Picnic PostNL), Joan Bou (Caja Rural-Seguros RGA), Iker Mintegi (Euskaltel-Euskadi), Bruno Armirail (Team Visma | Lease a Bike), Raúl García Pierna (Movistar Team) oraz Adrián Fajardo (Burgos Burpellet BH). Tempo w peletonie dyktowała ekipa Decathlon CMA CGM Team. Na górskiej premii Etxauri (2. kategoria – 6,6 km ; 6,6%) triumfował Joan Bou.

90 kilometrów przed metą ucieczka miała 2 minuty przewagi nad główną grupą. Wkrótce z czołówki odpadł Fajardo. Jako pierwszy na szczycie Zuarrarrate (3. kategoria – 7,3 km ; 4,7%) zameldował się Joan Bou, który miał już w swoim dorobku 9 punktów. W peletonie doszło niestety do kraksy, w której uczestniczyli Guillaume Martin i Enzo Paleni (Groupama FDJ-United). Joan Bou okazał się też najlepszy na lotnym finiszu Lekunberri.

Następną trudnością na trasie wtorkowego etapu była premia górska Aldatz (3. kategoria – 4,8 km ; 3,5%). Hiszpan nie zwalniał tempa i sięgnął po kolejne 3 punkty do klasyfikacji górskiej. Na około 50 kilometrów przed metą byliśmy świadkami kolejnej kraksy. Tym razem ucierpieli Kévin Vauquelin i Lucas Hamilton (INEOS Grenadiers). Na lotnej premii Irurzun triumfował Ethan Hayter, który zdobył 6-sekundową bonifikatę. Do mety pozostało 40 kilometrów, a peleton tracił 1,5 minuty. W międzyczasie wyścig opuścił Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team).

Tuż przed kluczową wspinaczką – San Miguel de Aralar – tempo w głównej grupie wzrosło. Rozpoczął się podjazd. W peletonie na czele jechał Quinn Simmons (Lidl-Trek). Chwilę później zmienili go zawodnicy Decathlon CMA CGM Team. W czołówce przyspieszył Joan Bou, za którym podążył Raúl García Pierna. Duże problemy miał Iker Mintegi, który wkrótce został dogoniony przez peleton, w którym jechało około 40 zawodników. Hayter zdołał z kolei dogonić czołową dwójkę. Z peletonu zaatakował lider – Paul Seixas (Decathlon CMA CGM Team). Próbował za nim jechać Florian Lipowitz (Red Bull-BORA-hansgrohe).

Młody Francuz bardzo szybko dogonił czołówkę. Spore trudności mieli Hayter i Garcia Pierna, a z peletonu odpadł Juan Ayuso (Lidl-Trek). 25 kilometrów przed metą Seixas jechał już na solo. Za nim utworzyła się mocna grupka, w której jechali m.in.: Primož Roglič Florian Lipowitz (Red Bull-BORA-hansgrohe), Cian Uijtdebroeks (Movistar Team), Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG), Mattias Skjelmose (Lidl-Trek), Ion Izagirre (Cofidis) oraz Ben Tulett (Team Visma | Lease a Bike). Seixas powiększał jednak swoją przewagę. Francuz wyglądał na bardzo mocnego zawodnika. W pewnym momencie miał ponad 50 sekund zapasu nad grupką pościgową.

Na szczycie jako pierwszy był oczywiście Seixas, który sięgnął po 10 punktów do klasyfikacji górskiej. Z 50-sekundową stratą jechali za nim Lipowitz, Skjelmose, Uijtdebroeks, Izagirre i Alex Baudin (EF Education-EasyPost). Nieco dalej byli m.in. Del Toro i Roglič. Niestety kraksę zanotował Mikel Landa (Soudal Quick-Step). Panowie wjechali na ostatnie 10 kilometrów. Chwilę później Seixas miał już minutę przewagi, a potem nawet 1 minutę i 10 sekund zapasu. Forma zawodnika Decathlon CMA CGM Team robiła wrażenie!

Rozpoczął się ostatni kilometr, na który Seixas wjechał z ogromną przewagą nad resztą stawki. Francuz sięgnął oczywiście po pewne zwycięstwo i potwierdził swoją dominację na hiszpańskim wyścigu. Drugie miejsce wywalczył Mattias Skjelmose, a trzeci był Primož Roglič, gdyż grupka ze Słoweńcem zdołała ostatecznie dogonić grupkę z Lipowitzem (nie było w niej Del Toro). Paul Seixas umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Do zakończenia zmagań pozostały cztery odcinki.

Wyniki 2. etapu Itzulia Basque Country 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułPays de la Loire Tour 2026: Ethan Vernon triumfuje na otwarcie
Następny artykułParyż-Roubaix 2026: Kolarze zmierzą się z mokrymi brukami?
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
13 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Dynda
Dynda

Ale demolka…. to nawet Jonas tak nie deklasuje

Mikołaj
Mikołaj

Człowiek odpala patrzy nie ma Vinigora, nie ma Pogiego myśli wow będzie wyrównany wyścig. A potem przychodź sexas najpierw wszystkim dokłada na czasówce a potem 1,5 minuty na 2 etapie. Walka 2 o miejsce będzie ciekawa brawo dla Francuza ale wolałbym zobaczyć bardziej wyrównaną walkę o zwycięstwo.

Paweł
Paweł

kiedy myślisz sobie, że wreszcie coś wygrasz bo nie ma tadeja i vinigo…

Ricky
Ricky

No cóż, Sami-Wiecie-Kto może się zaczynać poważnie niepokoić. Byle tylko UAE nie zarżnęło tej rywalizacji kupując go do siebie. Kto wie, czy jeszcze nie będziemy zawdzięczać czegoś wariatowi z Białego Domu, bo teraz pewnie z petrodolarami będzie trochę bardziej krucho…

Łukasz
Łukasz

Zaczną się lub już trwają akcję mające na celu podkupienie Francuza. Pytanie kto da więcej czy może Paul zostanie w macierzystym zespole?
Swoją drogą jak on dziś zjeżdżał. Czysta maestria. A gościu ma dopiero 19 lat. Spotka się z Pogim na Staruszce i się okaże jaka moc w tym młodzieńcu drzemie. Będzie ciekawie

Robbie
Robbie

Młody zawodnik bez doświadczenie w wielkim tourze, a tu już ma wygrywać z Jonasem mającym w dodatku całkiem mocny zespół..

Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Piękna jazda po wielomilionowy kontrakt w UAE. Żeby w przyszłości Tadek nie wozil mu bidonów…

Alek
Alek

Decathlon stać na seixasa I stać żeby zrobić solidny zespół. Mam nadzieję, że zostanie. Brawo.

Ayuso I Toro Na duży minus. Skjelmose i primoz na plus. Reszta zgodnie z oczekiwaniami.

Eh ten pechowiec landa……..

Ale do autora, oglądaliśmy chyba inny wyścig, jak zaatakował Paul to jechać za nim próbował skjelmose. A ten co z Tudor sie wycofał leżał W tej samej kraksie co dwóch z ineos..

Jendrek
Jendrek

Ciekawy był dziś również manewr wymijający Ayuso. Wymijający pytania reporterów. Na mecie spędził około 20 sekund i uciekł na dół.

Tajfun
Tajfun

Co się stało z wielkim ego Ayuso?
I gdzie Del Toro? Sextas kocurro

Łukasz
Łukasz

Majkel, Tadek bidonów nikomu wozić nie będzie. Bez sensu deprecjonować mistrza. W pewnym momencie pojawi się ktoś kto zrzuci go z tronu lub sam za dwa trzy lata zrezygnuje, gdy już nasyci swoje ambicje. A potem będziecie jeździć po Saixsasie, który jak tak dalej pójdzie będzie dominował i wygrywał wyścig za wyścigiem.

Bob
Bob

Del Toro slabo ale moze gdzie indziej ma byc szczyt formy w roli ostatecznego pomocnika, Paul juz pokazywał taka moc i idzie w dobrym kierunku, Francuzi juz wiedzą z kim trenował brat Paula wiec pozamiatane 😉

Roberto
Roberto

Jeśli tylko wystartuje w TdF to walka o drugie miejsce z Vingegaardem będzie iście pasjonująca. Na rywalizację z Tadkiem, mimo potężnej mocy, ma jeszcze za małe doświadczenie. Ale za dwa, trzy lata…