Istnieje szansa, że począwszy od 2028 roku Ronde van Vlaanderen będzie startowało z nowego miejsca. Tomas Van Den Spiegel, prezes Flanders Classics, potwierdził to podczas konferencji prasowej w Antwerpii. Podobno istnieją dziesiątki chętnych do ugoszczenia flamandzkiego monumentu.
Większość, albowiem 3 z 5 monumentów, są dość mocno przywiązane do konkretnych lokalizacji za sprawą tego, że ich nazwy zawierają miasta. Nawet jeśli Mediolan-San Remo, Liège-Bastogne-Liège czy Paryż-Roubaix nie wyruszają z tytułowych miejscowości, to początek rywalizacji lokowany jest gdzieś nieopodal. Takiego problemu nie ma jednak Ronde van Vlaanderen, gdzie nazwa wyścigu zawiera wyłącznie region, co otwiera przed organizatorami zdecydowanie więcej możliwości. Ci z tego od lat korzystają, a od 2022 roku lokalizacją startu na przemian jest Brugia i Antwerpia. Współpraca z tymi miastami wygaśnie jednak po sezonie 2027, a to otwiera szansę na pewne zmiany.
Zgodnie z obecną umową, w tym roku wystartujemy z Antwerpii po raz ostatni. W przyszłym roku ponownie wyruszymy z Brugii. Co dalej? Jesteśmy w kontakcie z włodarzami wielu miast, ale tak naprawdę jeszcze z nikim nie przeszliśmy do bardzo konkretnych rozmów. Jesteśmy bardzo wdzięczni i zadowoleni z tego, jak wyglądały ostatnie lata. Teraz czekamy, by w przyszłym roku otworzyć kolejny etap w historii naszego wyścigu. Sprawdziliśmy już wiele lokalizacji, by ustalić, skąd moglibyśmy potencjalnie wystartować. Wiele miast zgłosiło już swoją kandydaturę do organizacji startu. Zawsze jest wielu, którzy się na to decydują, ale finalnie niewielu jest gotowych spełnić wszystkie wymagania, jakie stawia się przed gospodarzem startu Ronde van Vlaanderen
— powiedział Tomas Van Den Spiegel, prezes Flanders Classics, czyli organizacji stojącej za flamandzkim monumentem.
Szacuje się, że organizacja pojedynczego startu Ronde van Vlaanderen może być kosztem około pół miliona euro. Gospodarz może jednak liczyć nie tylko na to, że to tam rozpocznie się rywalizacja, ale i na to, że dzień wcześniej to w tym mieście odbędzie się prezentacja ekip. To bez wątpienia przyciąga masę fanów kolarstwa, w tym przede wszystkim Belgów, dla których to prawdopodobnie najważniejszy spośród wszystkich wyścigów kolarskich.
Gdzie trafi start Ronde van Vlaanderen w 2028 roku? Patrząc na koszty raczej będzie to jedno z większych miast, choć ciężko zgadywać. W ostatnich latach pierwsze trudności na trasie potrafiły być bowiem oddalone o przeszło 130 kilometrów od początku wyścigu, co daje organizatorom spore pole do wyboru. Ci nie są bowiem przyspawani do bezpośredniej okolicy Oudenaarde, a mogą sobie pozwolić na całkiem odległe lokalizacje.









