fot. Bahrain Victorious

Damiano Caruso (Bahrain – Victorius) w rozmowie z TV2 podzielił się własnymi spostrzeżeniami na temat tego, jak mocno zmieniło się kolarstwo na przestrzeni jego kariery. Jak przyznał, dzisiaj ciężko odczuwać przyjemność z racji bycia zawodowcem.

Damiano Caruso, 38-latek, który swój pierwszy zawodowy kontrakt podpisał w 2009 roku, a który po obecnym sezonie zakończy karierę, nie ukrywa, że kiedyś kolarstwo sprawiało mu większą przyjemność niż obecnie. Dla Włocha dziś to już wyłącznie praca.

10 lat temu zawodowe kolarstwo to była w 70% praca i w 30% zabawa. Teraz to w 100% praca. To tylko praca. Nie znajduję już w zawodowym ściganiu żadnych elementów zabawy

— przyznał z rozbrajającą szczerością Damiano Caruso.

Kolarz ekipy Bahrain – Victorius nawiązał do tego, że kolarstwo utraciło w jego oczach dawną, romantyczną duszę. Dodatkowo stwierdził, że na zawodników jest nakładana zbyt duża presja na wynik i niestety to czynnik postępujący wraz z upływem lat.

Można być zawodowcem, jeśli to sprawia komuś przyjemność. Z roku na rok jest coraz trudniej, bo zbyt duża presja nakładana jest na kolarzy, co może zdecydowanie prowadzić do wypalenia. Czy można coś z tym zrobić? Trudno odpowiedzieć na to pytanie.

Damiano Caruso odniósł w swojej karierze 8 zawodowych zwycięstw, z których najważniejsze to wygrane etapy Giro d’Italia i Vuelta a Espana w 2021 roku. W tym samym sezonie zajął 2. miejsce w klasyfikacji generalnej włoskiego wielkiego touru.

Poprzedni artykułSam Bennett wraca do peletonu po ablacji serca
Następny artykułJohan Bruyneel o Mediolan – San Remo: „Pogačar nie będzie w stanie zgubić Van der Poela”
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze