Jednym z największych bohaterów 109. edycji Giro d’Italia był bez wątpienia Afonso Eulálio. Portugalczyk z Bahrain-Victorious przejechał 9 etapów w różowej koszulce, a następnie zamienił ją na biały trykot lidera klasyfikacji młodzieżowej, który udało mu się dowieźć aż do mety w Rzymie. 24-latek zakończył całe zmagania na 6. miejscu, co jest niewątpliwie sporą sensacją.
Odpuszczanie ucieczki, a potem szalona pogoń za harcownikami, którzy próbują sprawić niespodziankę – ile razy w historii widzieliśmy już taki scenariusz podczas wielkich tourów? Podczas 109. edycji Giro d’Italia bohaterem takiej sytuacji stał się Afonso Eulálio. Zawodnik Bahrain-Victorious założył różową koszulkę po odjeździe na 5. etapie i udało mu się utrzymywać ją aż do 14. odcinka. 2 dni później Portugalczyk spadł z 2. na 5. miejsce w klasyfikacji generalnej, by finalnie zakończyć całe zmagania na 6. pozycji. Ta dała 24-latkowi także triumf w klasyfikacji młodzieżowej, co jest niewątpliwie największym sukcesem w karierze dla Afonso Eulálio.
Tego Giro d’Italia nigdy nie zapomnę. Po tak trudnym ostatnim tygodniu, a zwłaszcza po wczorajszym etapie, nie czułem się najlepiej i nie byłem pewien, że ta obrona koszulki i miejsca uda się. Cały zespół we mnie wierzył, nawet gdy miałem wątpliwości, i to dało mi mnóstwo siły, by walczyć do końca. Damiano Caruso był dla mnie bardzo ważny. Powiedziałem mu, że jeśli poczuje się lepiej ode mnie, może pojechać swój własny wyścig, ale on powiedział, że będzie ze mną, cokolwiek się stanie. To dodało mi dużo pewności siebie w bardzo trudnym momencie. Ukończenie tego Giro w maglia bianca, po tylu dniach noszenia maglia rosa, i to z Damiano w pierwszej „10” klasyfikacji generalnej, to coś wyjątkowego. Wiele wycierpieliśmy przez te 3 tygodnie, ale przyjechaliśmy do Rzymu z czymś pięknym dla zespołu
— opowiadał w niedzielę Afonso Eulálio.
Wspominany Damiano Caruso bez wątpienia był swoistym aniołem stróżem dla młodszego o 14 lat Portugalczyka. Dla doświadczonego Włocha to było ostatnie Giro d’Italia w sportowej karierze, a 2. zawodnik klasyfikacji generalnej z 2021 roku finalnie zajął 9. miejsce. 38-latek nie krył swojej radości z tego, jak przebiegło jego pożegnanie z La Corsa Rosa.
Nie wyobrażałem sobie piękniejszego zakończenia mojej przygody z Giro d’Italia. To były 3 tygodnie pełne intensywnych emocji, od 1. dnia aż do ostatniego etapu tutaj, w Rzymie, a przeżycie tego w tym miejscu było naprawdę magiczne. Otrzymanie nagrody dla najbardziej walecznego kolarza Giro d’Italia znaczy dla mnie ogromnie wiele, tym bardziej, że zostałem nagrodzony tutaj, w Rzymie, w tak wyjątkowym miejscu, i mogłem świętować razem z Afonso jego zwycięstwo w klasyfikacji młodzieżowej. Jeśli dodamy do tego etapowe zwycięstwo Aleca Segaerta, mogę powiedzieć, że to było wspaniałe Giro dla całej drużyny. Szczerze mówiąc, trudno mi znaleźć odpowiednie słowa, aby opisać, co czuję w tej chwili. Chcę tylko podziękować kibicom, zespołowi, całemu personelowi, a zwłaszcza moim kolegom z drużyny, ponieważ każdy z nich dał mi energię, abym mógł dotrzeć do tego momentu i doświadczyć tego wszystkiego
— dodawał Damiano Caruso, klubowy kolega Afonso Eulálio z Bahrain-Victorious.
Bliskowschodnia formacja kończy ten wyścig nie tylko z pięknymi wspomnieniami, ale i wspomnianymi już wymierzalnymi sukcesami. 9 dni w koszulce lidera, wygrana klasyfikacja młodzieżowa, triumf na jednym z etapów czy 2 zawodników w czołowej „10” klasyfikacji generalnej to wyniki, które niewątpliwie mogą zadowolić włodarzy tej formacji, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, że oczekiwania względem zawodników Bahrain-Victorious nie były przed startem Giro d’Italia przesadnie wysokie. To był piękny sen, który niewątpliwie ubogacił przebieg włoskiej trzytygodniówki.
Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
- Podsumowanie 1. tygodnia wyścigu
- Podsumowanie 2. tygodnia wyścigu
- Podsumowanie 3. tygodnia wyścigu
- Wszystkie artykuły







