Nie tak miał wyglądać początek szosowego sezonu 2026 dla jednej z największych nadziei belgijskiego kolarstwa. Thibau Nys, reprezentujący barwy Lidl-Trek, musiał poddać się operacji kolana. Choć zabieg zakończył się sukcesem, kalendarz startowy zawodnika legł w gruzach. Czy Belg zdoła odzyskać formę przed startem Giro d’Italia?
Informacja o operacji 23-letniego zawodnika spadła na kibiców w połowie marca. Jak poinformował zespół Lidl-Trek, Nys zmagał się z tzw. syndromem tarcia przedrzepkowego w lewym kolanie. Choć brzmi to jak typowa kontuzja przeciążeniowa, u Belga problem miał głębsze podłoże, był bowiem efektem dawnego urazu mechanicznego, który przypomniał o sobie podczas intensywnych przygotowań do sezonu szosowego.
Medical update – Thibau Nys
Lidl-Trek is pleased to share that Thibau Nys has undergone successful surgery to address prepatellar friction syndrome in the left knee.
A minimum of three and a half weeks of rest is required before returning to training, and a… pic.twitter.com/ml22v1IcU3
— Lidl-Trek (@LidlTrek) March 13, 2026
Ból stał się na tyle uciążliwy, że sztab medyczny podjął decyzję o interwencji chirurgicznej w szpitalu w Herentals. Wykonana częściowa fasciuektomia ma raz na zawsze wyeliminować dyskomfort, który uniemożliwiał Nysowi wejście na najwyższe obroty po wyczerpującej zimie spędzonej na trasach przełajowych.
Dla kibiców i samego zawodnika najbardziej bolesny jest fakt, że operacja definitywnie wyklucza go z udziału w wiosennych klasykach. Thibau Nys nie pojawi się na starcie Gran Premio Miguel Induráin, gdzie miał bronić wywalczonego przed rokiem tytułu. Co gorsza, z jego kalendarza zniknęły również prestiżowe klasyki ardeńskie.
Biorąc pod uwagę ubiegłoroczne, znakomite 5. miejsce w Liège-Bastogne-Liège, Belg był wymieniany w gronie ścisłych faworytów do podium „Staruszki”. Teraz priorytetem jest nie walka o medale, a powolny powrót do pełnej sprawności.
Mimo fatalnych wieści dotyczących wiosny, w obozie Lidl-Trek tli się nadzieja. Wielkim celem Nysa na sezon 2026 pozostaje debiut w Giro d’Italia. Włoski tour, który w tym roku zainauguruje Wielki Start w Bułgarii, wydaje się skrojony pod profil Belga. Szczególnie drugi etap, kończący się w Wielkim Tyrnowie, dawałby mu szansę na założenie różowej koszulki lidera.
Obecnie Thibau przebywa w domu, gdzie rozpoczął niespełna czterotygodniowy okres rekonwalescencji. Zespół zapowiada, że nie będzie forsować tempa powrotu – data pierwszego startu zostanie ogłoszona dopiero wtedy, gdy lekarze dadzą „zielone światło” na pełne obciążenia treningowe. Jedno jest pewne: kolarstwo straciło jednego z głównych aktorów wiosennych spektakli.









