Fot.: FDJ - SUEZ / Luc Claessen / Getty Images

Elise Chabbey (FDJ United – SUEZ) okazała się dość sensacyjną triumfatorką tegorocznej edycji Strade Bianche Donne 2026. Szwajcarka powiedziała na mecie, iż musiała sięgnąć po końcowy triumf dla drużynowej koleżanki – Demi Vollering. 

Nie da się ukryć, że włoski wyścig Strade Bianche Donne dostarczył kibicom ogromnych emocji. Z jednej strony ekipa FDJ United – SUEZ może się cieszyć z pierwszego miejsca Elise Chabbey oraz trzeciej lokaty Franziski Koch, ale podczas sobotniego wyścigu francuskiej drużynie towarzyszyły też spore nerwy. Dlaczego? Otóż w pewnym momencie szansę na zwycięstwo straciła liderka tego zespołu – Demi Vollering. Stało się tak m.in. z tego względu, iż grupka z Holenderką źle skręciła na jednym ze skrzyżowań, z powodu złej sygnalizacji. Demi musiała się też zmierzyć z przebitą oponą, więc był to dla niej dość pechowy wyścig. Z racji tego 32-letnia Szwajcarka chciała wygrać właśnie dla Holenderki.

Jest we mnie teraz tyle emocji, że jeszcze nie potrafię tego do końca dostrzec [zwycięstwa – przyp. red.]. Dobrze, że teraz udam się na trzy tygodnie na trening wysokościowy. Będę mieć czas, aby to do mnie dotarło. To niewiarygodne. To jeden z moich ulubionych wyścigów, naprawdę go uwielbiam. Zaczęliśmy z bardzo silnym zespołem. Mieliśmy plan. Demi jest najlepszą zawodniczką, ale niestety miała pecha. Byłam z przodu, ale już wcześniej podjęłam pewne wysiłki. Z tego powodu byłam na granicy wytrzymałości. Chciałam się poddać, ale pomyślałam: nie, muszę to zrobić dla Demi. I dla wszystkich koleżanek z drużyny, które tak ciężko pracowały. Pomyślałam: muszę dojechać do mety i zobaczyć, jak to się potoczy. Przekroczyłam granicę… Jeszcze to do mnie nie dochodzi

– mówiła na mecie Elise Chabbey, o czym donosi WielerFlits.

Szwajcarka była oczywiście niezwykle dumna ze swojego sobotniego osiągnięcia, ale odniosła się też do bezpośredniej walki z Elisą Longo Borghini (UAE Team ADQ – 4. miejsce na mecie). Elise przypomniała jednak, że walczyła nie tylko z Włoszką, lecz z wieloma innymi rywalkami.

To nie byłam tylko ja oraz Elisa. Było wiele wspaniałych zawodniczek. Wszystkie wielkie nazwiska były na liście startowej. Jestem bardzo dumna, że udało mi się to wykończyć dla zespołu. Naprawdę dobrze pracujemy w FDJ United. Zwykle dla Demi, ale dzisiaj była to praca dla mnie. Myślę, że jest równie szczęśliwa, jak ja. Jeśli ona wygra, ja też będę bardzo szczęśliwa

– zakończyła zawodniczka FDJ United – SUEZ.

Jak łatwo można wywnioskować, teraz Elise Chabbey skupi się na treningu wysokościowym. Następne wyścigi z jej kalendarza zaplanowane są na końcówkę marca oraz początek kwietnia. Przypomnijmy, że na trasie Strade Bianche Donne 2026 polscy kibice również mieli ogromne powody do zadowolenia. Drugą lokatę zajęła Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto), która uplasowała się na tej pozycji już po raz czwarty w swojej karierze.

Poprzedni artykułTadej Pogačar: „Co za robota. To był zaszczyt jeździć dziś dla tej drużyny”
Następny artykułJoão Almeida: „Kilka dni po Algarve zachorowałem na grypę”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

„Myślę, że jest równie szczęśliwa, jak ja”
Tak, z pewnością xD.

Janusz
Janusz

Widać, że Kasia jest mocna.