Elise Chabbey zwyciężczynią 12. edycji Strade Bianche Donne! Na podium wraz z kolarką FDJ United – SUEZ stanęły nasza Katarzyna Niewiadoma oraz Franziska Koch. Dla Polki to 4. w karierze 2. lokata w tym wyścigu. Warto też podkreślić, że gigantyczną pracę na trasie wykonała dziś Dominika Włodarczyk.
Na trasę 12. edycji Strade Bianche Donne składały się 133 kilometry ze startem i metą w Sienie, w tym 31,7 kilometra białych dróg. To była spora zmiana w stosunku do zeszłego roku, kiedy to panie przejeżdżały aż 50,3 kilometra słynnych sterrato. Jeśli chodzi o same trudności, to pierwszym z 11 sektorów białych dróg była Vidritta (2,4 km; *), po której na panie czekała Bagnaia (4,9 km; 3,8%, w tym 3,5 km po szutrze; ***). Dalej do pokonania było mocno pofałdowane Radi (4,4 km; **), po którym następowała długa przerwa od jazdy po białych drogach – poza nie liczonym przez organizatorów do liczby sektorów Cantiere Ponte Torrente Stile (400 m; *), w sumie panie ścigały wyłącznie po asfalcie przez przeszło 30 kilometrów.
Po 56 kilometrach wyścigu na zawodniczki czekał jednak kluczowy sektor – zdecydowanie najdłuższe San Martino in Grania (9,4 km; *****), które rozpoczynało bardziej pofałdowaną część całej trasy. Od tej pory do mety trasa nieprzerwanie to się wznosiła, to opadała, a krótkie hopki nieraz były przeplatane szutrami – kolejne sektory to Monteaperti (600 m; **), Colle Pinzuto (2,4 km; ****, w tym 600 m; 7,7%), Le Tolfe (1,1 km; 6,8%; ****), Strada del Castagno (700 m; **), Montichiaro (3,3 km; **) oraz pokonywane ponownie Colle Pinzuto i Le Tolfe. Z ostatniego sektora białych dróg do mety pozostawało 11,7 kilometra, w tym prowadzący na słynne Piazza del Campo w Sienie podjazd uliczką Via Santa Caterina (500 m, śr. 12,4%, max. 16%).
Na starcie zameldowały się 2 Polki – Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto) oraz Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ).


Pierwsze kilometry wyścigu były pozbawione relacji wideo, toteż informacji z trasy było stosunkowo niewiele – zostało śledzić wyłącznie tekstówkę od organizatorów. Z niej wiadomo, że jeszcze przed pierwszym sektorem szutrów doszło w peletonie do sporej kraksy, ale nikt nie ucierpiał w niej poważnie. Część zawodniczek, w tym m.in. Pauline Ferrand-Prévot (Team Visma | Lease a Bike) musiała jednak gonić, czego nie ułatwiało podzielenie się peletonu na 3 części.
Stawka połączyła się jednak finalnie tuż przed Bagnaią (4,9 km; 3,8%, w tym 3,5 km po szutrze; ***). Sektor został przejechany w dość wysokim tempie, a tuż po nim nastąpił pierwszy atak w wyścigu – od peletonu oderwała się Maud Rijnbeek (VolkerWessels Cycling Team). Na czele głównej grupy pojawiły się zaś koszulki EF Education-Oatly i praca amerykańskiej ekipy sprawiła, że solowa akcja Holenderki potrwała zaledwie 5 kilometrów.
Spokojny wyjazd całej grupy z 3. sektora szutrów, czyli Radi (4,4 km; **), zwiastował, że na pierwsze emocje przyjdzie nam poczekać aż do San Martino in Grania (9,4 km; *****). Na dojeździe do tego odcinka, na czoło peletonu wyszły zawodniczki FDJ United – SUEZ oraz Lidl-Trek, a zatem koleżanki głównych faworytek wyścigu.
Na początku zdecydowanie najdłuższego sektora białych dróg defekt zatrzymał Annę van der Breggen (Team SD Worx – Protime). Niestety nie wiadomo wiele więcej – choć transmisja rozpoczęła się o 11:45, to kamery dołączyły do kolarek po przeszło pół godziny, już po tym odcinku szutrowym. Trzeba przyznać, że to spory wstyd dla imprezy tej rangi, iż nie przygotowano relacji z kluczowych fragmentów zmagań.
Wracając jednak do samej rywalizacji – po San Martino in Grania razem na czele kręciło około 25 kolarek, w tym praktycznie wszystkie faworytki i ich najmocniejsze pomocniczki. Niestety już na tym etapie zmagań osamotniona była Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto), która miała lekko starty bok – niestety mistrzyni Polski zaliczyła uślizg i na jego skutek upadek na jednym z wcześniejszych sektorów szutru. Wśród walczących o najwyższe cele pozostawała też Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ), która towarzyszyła Elisie Longo Borghini. W tym samym czasie FDJ United – SUEZ mogło cały czas liczyć na 5 zawodniczek i to ten zespół przejął całkowitą kontrolę nad peletonem.
Na 50 kilometrów przed metą, poza Polkami, w pierwszej grupie kręciły także Demi Vollering, Elise Chabbey, Amber Kraak, Léa Curinier i Franziska Koch (FDJ United – SUEZ), Elisa Longo Borghini i Paula Blasi (UAE Team ADQ), Pauline Ferrand-Prévot, Marianne Vos i Femke de Vries (Team Visma | Lease a Bike), Niamh Fisher-Black, Shirin van Anrooij i Lucinda Brand (Lidl-Trek), Puck Pieterse i Millie Couzens (Fenix-Premier Tech), Noemi Rüegg i Magdeleine Vallieres (EF Education-Oatly), Liane Lippert (Movistar Team), Monica Trinca Colonel (Liv AlUla Jayco), Lotte Kopecky (Team SD Worx – Protime), Josie Nelson (Team Picnic PostNL) oraz Letizia Borghesi (AG Insurance – Soudal Team). Warto wspomnieć o wysokiej średniej prędkości peletonu – ta przekraczała 38 km/h, co oznaczało, że panie jechały zdecydowanie najszybciej w historii Strade Bianche Donne.
🇫🇷 It's @FDJ_SUEZ at the front, despite not having Juliette Berthet in the first group.
Demi Vollering is looking for the back-to-back today, as we approach the Colle Pinzuto 👀#StradeBianche @CA_Ita pic.twitter.com/X5ZVVj2sXs— Strade Bianche (@StradeBianche) March 7, 2026
Podczas pierwszego przejazdu przez Colle Pinzuto (2,4 km; ****, w tym 600 m; 7,7%), kolarki FDJ United – SUEZ zrobiły lekką lukę za Elise Chabbey, która w ten sposób zyskała lekką przewagę nad peletonem. Momentalnie do Szwajcarki doskoczyła Dominika Włodarczyk, zaś reszta grupy nieco przespała tę akcję. Gdy różnica wzrosła do 10 sekund, mocniej pociągnęła wreszcie Marianne Vos, a do Holenderki po chwili dołączyła Shirin van Anrooij.
Na końcu Colle Pinzuto polsko-szwajcarski duet był praktycznie dogoniony przez grupkę faworytek, ale wówczas nastąpił tam przestój, a dwójka zaczęła powiększać swoją przewagę. Na Le Tolfe (1,1 km; 6,8%; ****) odjazd wjechał z półminutową przewagą nad grupą, w której gigantycznego pecha miała Pauline Ferrand-Prévot – Francuzka miała defekt, a brak wozów technicznych sprawił, że 34-latka mogła praktycznie zapomnieć o dobrym wyniku w tegorocznej edycji.
Chwilę później na kontrę zdecydowała się Elisa Longo Borghini, która chciała przeskoczyć do Dominiki Włodarczyk. Równolegle problemy techniczne miała także Demi Vollering, co wywołało jeszcze większe poruszenie w stawce – główna faworytka przy wjeździe na Strada del Castagno (700 m; **) traciła do czołówki niemal minutę, a wraz z nią z tyłu zostały także Pauline Ferrand-Prévot i Lotte Kopecky.
Chwilę później Dominika Włodarczyk i Elise Chabbey zostały dogonione, a Polka wzięła się do mocnej pracy na czele 13-osobowej grupy. To sprawiło, że różnica zaczęła rosnąć, choć z tyłu za pogoń wzięły się zawodniczki Team SD Worx – Protime. 32 kilometry przed metą ich walka się zakończyła – druga grupa źle skręciła na jednym z niezabezpieczonych skrzyżowań, w efekcie czego zawodniczki w niej jadące poniosły spore straty czasowe.
Increíble que pase esto en una prueba del máximo nivel 😳
Kopecky, Vollering, Mavi García, Le Court o Van der Breggen, el grupo perseguidor de cabeza en #StradeBianche, se mete por un 'sterrato' ¡que no estaba en el recorrido!#LaCasaDelCiclismo pic.twitter.com/ymjXkOq5N7
— Eurosport.es (@Eurosport_ES) March 7, 2026
Tym samym w walce o wygraną pozostało 13 zawodniczek. W pierwszej grupie kręciły Dominika Włodarczyk i Elisa Longo Borghini (UAE), Katarzyna Niewiadoma (CANYON), Elise Chabbey i Franziska Koch (FDJ), Marianne Vos (Visma), Niamh Fisher-Black i Shirin van Anrooij (Lidl), Puck Pieterse (Fenix), Noemi Rüegg i Magdeleine Vallieres (EF), Liane Lippert (Movistar) oraz Monica Trinca Colonel (Liv).

Na Montichiaro (3,3 km; **) czołówka wjechała z około 3-minutową przewagą nad kolejnymi kolarkami. Na czele cały czas bez zmian pracowała Dominika Włodarczyk, która świetnie utrzymywała bardzo wysokie tempo. Polka popełniła jednak na jednym z zakrętów drobny błąd techniczny, przez który spadła na dalszą pozycję w grupie. Po chwili to samo zrobiła kolejna pracująca na czele kolarka – tym razem Magdeleine Vallieres, przez co czołówka nieco się rozjechała. Wykorzystać zdecydowała się to Niamh Fisher-Black, która przyspieszyła, a za którą ruszyły tylko Elisa Longo Borghini, Noemi Rüegg, Elise Chabbey i Marianne Vos. Różnice pozostawały jednak niewielkie, a na drugim przejeździe przez Colle Pinzuto (2,4 km; ****, w tym 600 m; 7,7%) na przeskok zdecydowała się Katarzyna Niewiadoma.
W połowie tego sektora na czele pozostały już tylko Elise Chabbey i Elisa Longo Borghini, ale tuż za nimi kręciła mistrzyni Polski. Niestety Katarzyna Niewiadoma nie zdołała dołączyć do uciekającej dwójki, a gdy w jej grupie nastąpił przestój, Szwajcarka i Włoszka zaczęły odjeżdżać. Na 15 kilometrów przed metą duet miał 20 sekund przewagi, a z tyłu za pracę wzięła się mocno umordowana trudami wyścigu mistrzyni świata Magdeleine Vallieres.
Switzerland 🆚 Italy
Elise 🆚 ElisaThe two strongest riders now lead with one more ascent of Le Tolfe to go !#StradeBianche @CA_Ita pic.twitter.com/1ugbIXndIN
— Strade Bianche (@StradeBianche) March 7, 2026
Gdy wydawało się, że dwójka może dojechać do mety, zmiany przestała dawać mocno zmęczona Elise Chabbey. Chwilę później nieco odpuściła także Elisa Longo Borghini, czego efektem było dołączenie do tego duetu przez Katarzynę Niewiadomą i towarzyszące jej Franziskę Koch, Magdeleine Vallieres, Puck Pieterse, Shirin van Anrooij, Monicę Trincę Colonel oraz Marianne Vos. Dziewiątka rozpoczęła razem ostatni sektor szutru – pokonywane po raz drugi Le Tolfe (1,1 km; 6,8%; ****).
Finałowy kilometr szutru wykorzystać postanowiła Katarzyna Niewiadoma, której atak wytrzymała tylko Elisa Longo Borghini. Po chwili do mistrzyń Polski i Włoch dołączyła jeszcze Puck Pieterse i tak uformowana trójka zaczęła odjeżdżać od rywalek. Gdy jednak różnica wzrosła do 20 sekund, czołówka postanowiła oglądać się na siebie, z czego skorzystały Elise Chabbey, Franziska Koch, Magdeleine Vallieres i Marianne Vos. Na 6 kilometrów przed metą na czele mieliśmy 7 zawodniczek.
Przestój przed Via Santa Caterina (500 m, śr. 12,4%, max. 16%) trwał, a do czołówki dołączyła jeszcze Monica Trinca Colonel. Tempo w grupce nadawała Franziska Koch, aczkolwiek to było naprawdę niewysokie – każda z pań miała okazję złapać oddech i rozluźnić nogi przed finałowym pojedynkiem.
Jako pierwsza z walki wypadły Monica Trinca Colonel i Marianne Vos, zaś pozostała szóstka zaczęła szaleńcze zmagania na Via Santa Caterina. Na czele jechała Elisa Longo Borghini, tuż za nią była Katarzyna Niewiadoma, ale ich tempo wytrzymały także Elise Chabbey oraz Franziska Koch. Na zakrętach prowadzących do Piazza del Campo w Sienie najpierw na czoło wyszła mistrzyni Polski, ale w kolejnym wyprzedziła ją Elise Chabbey i to Szwajcarka wpadła na metę jako pierwsza.
Elise Chabbey (FDJ United – SUEZ) zwyciężczynią 12. edycji Strade Bianche Donne! Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto) po raz 4. w karierze zajęła 2. miejsce w tym wyścigu, a podium uzupełniła Franziska Koch (FDJ United – SUEZ). Na 12. pozycji zmagania zakończyła Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ).
🤩 Three wide in Siena.
Elise Chabbey pulls through to get the greatest result of her career. #StradeBianche @CA_Ita pic.twitter.com/OMboOqtdjj
— Strade Bianche (@StradeBianche) March 7, 2026
Wyniki 12. edycji Strade Bianche Donne:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com










Brawo Kasia!
Boli tylko, że zawsze jest tak blisko… 🙁
Polska Duma Katarzyna
Gigantyczny blamaż organizatorów z tym nieoznakowanym rozjazdem, który wykluczył grupę zawodniczek z walki.
Brawo Kasia, choć trochę się ciśnie „znowu druga”…
Oglądało się nawet dobrze, choć nie przepadam za damską odmianą WT.
Zastanawiam się tylko jak by się to skończyło gdyby Kasia, Longo Borgini i Pieters nie czekały, tylko cisnęły w trójkę na te 10 km do mety. Było 15-20 sekund przewagi.
Dałbym sobie rękę uciąć że Kasia by to wygrała.
Znowu 2 no szkooooooda i to strasznie zwłaszcza że mogły w tą 3 jechać.
Szacunek wiadomo sie nalezy Pani K. Ale czy Ona wygrala kiedykolwiek jakis sprint? Jak dojezdzaja w pare to pewne jest, ze Pani Kasia nie wygra. Troche to smutne, ale coz 😉
Dynda a gdzie Ty tam widziałeś w końcówce jakiś „sprint”? Na takim podjeździe jak najbardziej miała szanse, tym większa szkoda, że się nie udało.
Canyon SR ma słabą drużynę, co wyścig to Kaśka zostaje sama 🙁
W ostatnich latach wygrała Walońską Strzałę.