Team Visma | Lease a Bike przechodzi obecnie trudniejszy moment. Po problemach Wouta van Aerta, z rywalizacji wypadł drugi z liderów, Jonas Vingegaard. Wypadek oraz choroba zmusiły Duńczyka do rezygnacji ze startu w UAE Tour, który miał być jego sezonowym debiutem. Zdaniem dyrektora sportowego, Grischy Niermanna, sytuacja nie jest jednak dramatyczna w kontekście dalszych planów startowych lidera.
Do niefortunnego zdarzenia doszło w zeszłym tygodniu podczas treningu zjazdowego. Według relacji kolarza i sztabu, wypadek został częściowo spowodowany przez jadącego za nim amatora. Choć początkowo obrażenia wydawały się niegroźne, nałożyły się one na osłabienie organizmu chorobą.
Z powodu wypadku i infekcji Jonas nie mógł trenować na pełnych obrotach. Choć nie potrafię precyzyjnie określić, ile dni przerwy musiał sobie zrobić, skutki urazu były na tyle odczuwalne, że nie zdołałby zbudować optymalnej formy na UAE Tour. Uznaliśmy, że wysyłanie lidera na wyścig bez gwarancji najwyższej dyspozycji nie ma sensu
– wyjaśnił Niermann.
Dla dwukrotnego zwycięzcy Tour de France przymusowa pauza jest przede wszystkim obciążeniem psychicznym. Vingegaard bardzo chciał rozpocząć ściganie, jednak dyrekcja sportowa uznała, że start poniżej pełni możliwości byłby błędem.
Jonas jest ambitny i naprawdę chciał się ścigać, ale musieliśmy podjąć racjonalną decyzję. W przypadku lidera tej klasy nie można pozwolić na start, gdy nie jest on w stu procentach sprawny. To nie katastrofa, ale świadomy krok wstecz, by uniknąć większych problemów w przyszłości
– dodał dyrektor sportowy.
Kolejnym startem Duńczyka ma być wyścig Volta a Catalunya, który rozpocznie się 23 marca. Daje to kolarzowi sporo czasu na powrót do zdrowia, choć zespół na razie zachowuje powściągliwość w deklaracjach co do tempa powrotu do formy. Warto zaznaczyć, że plany Vingegaarda na ten sezon są wyjątkowo ambitne, kolarz celuje w zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia, a następnie zamierza walczyć o kolejny triumf w Tour de France.
Mimo braku Vingegaarda, zespół nie zamierza dokonywać drastycznych zmian w składzie na wyścig w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności otrzymają młodsi zawodnicy.
Nie będziemy ściągać Seppa Kussa tuż po jego startach w Omanie. Do UAE Tour przystąpimy w pierwotnie zaplanowanym zestawieniu, w którym o wysokie lokaty powalczą Ben Tulett oraz utalentowany Jørgen Nordhagen
– podsumował Niermann.







Nie ma czego specjalnie żałować, te wyścigi na Bliskim Wschodzie są na ogół tak nudne, że nawet takie kozaki wiele z tego nie ulepią.