Międzynarodowy Związek Organizatorów Wyścigów Kolarskich wybrał nowego przewodniczącego. Został nim Javier Guillen, dyrektor hiszpańskiej Vuelty, który zastąpi na tym stanowisku Christiana Prudhomme’a, czyli dyrektora Tour de France. Nowy prezes organizacji zapowiedział już, że będzie pracował nad wprowadzeniem limitu płacowego wśród zawodowych drużyn.
Związek, którego nowym przewodniczącym został Javier Guillen współpracuje z UCI w kwestiach, co nie powinno dziwić, organizacji wydarzeń sportowych. Składa się na to wiele czynników, począwszy od ustalenia sensownego kalendarza, aż po bezpieczeństwo na trasach wyścigów. Guillen chciałby jednak zwiększyć wpływy organizacji, a krokiem ku temu miałyby być prace nad stworzeniem limitu płacowego w kolarstwie i to pomimo pierwotnego braku zgody ze strony właścicieli ekip.
Warto by było wytłumaczyć, na czym tak właściwie miałby polegać ów limit – nieznane są oczywiście detale skoro projekt leży póki co na półce pomysłów, jednak modelem mógłby być „salary cap” znany z amerykańskich sportów. Każdy z nich operuje w nieco inny sposób, na przykład drużyny NBA mogą nieco luźniej operować swoimi środkami z uwagi na istnienie tzw. „podatku od luksusu” (właściciele drużyn płacą podatek do władz ligi za przekroczenie limitu). Nieco inaczej ma się sprawa w futbolu amerykańskim, gdzie ustanowiony jest twardy limit płacowy – drużyny NFL nie mogą bowiem przekroczyć ustalonej przez ligę kwoty wydatków na pensje zawodników.
Kwestię limitów płacowych omawiał już przewodniczący Międzynarodowej Unii Kolarskiej, David Lappartient. Drużyny nie zgodziły się jednak na procedowanie nad tym projektem, bo rzecz jasna nie jest to w ich interesie, skoro bogatsze zespoły mogłyby na tym znacznie stracić. Niemniej jednak, Lappartient widzi problemy związane z coraz większymi nierównościami między ekipami World Touru:
Powiększająca się różnica między budżetami drużyn World Touru to temat, który zdecydowanie znajduje się na naszej agendzie. Prawdą jest, że prowadzimy na ten temat rozmowy z AIGCP (Międzynarodowy Związek Profesjonalnych Drużyn Kolarskich – przyp. red.), żeby osiągnąć większy balans pomiędzy drużynami. Limit budżetu czy płac to coś, nad czym aktualnie dyskutujemy. Głównie chodzi nam o wypracowanie konkretnych punktów umowy z drużynami. Jesteśmy w trakcie tworzenia harmonogramu, w ramach którego w najbliższych latach możemy zaadresować problem nierówności, nie chcemy przecież, żeby najlepsi zawodnicy byli tylko w kilku konkretnych formacjach. Potrzebne jest wyrównanie szans dla reszty stawki
– powiedział w wywiadzie dla WielerFlitsa David Lappartient.
Bardzo podobną opinię podziela nowy przewodniczący Międzynarodowego Związku Organizatorów Wyścigów Kolarskich. Javier Guillen widzi problemy, jakie jawią się przed światowym peletonem w najbliższych latach i wie, w jaki sposób można im zaradzić:
Moją pracą będzie kontynuacja obranego przez nas kierunku. Oczywiście, stoimy przed wieloma wyzwaniami w kolarstwie, związanymi chociażby z protestami czy kwestiami polityczno-społecznymi, ale moim zadaniem jest utrzymać kolarstwo na odpowiednim torze. Co do limitu płacowego, być może nie dojdziemy jeszcze do porozumienia, ale musimy podnosić ten temat
– powiedział Javier Guillen.
Zostając chwilę przy kwestii protestów, Hiszpan przedstawił również swoją opinię na temat kontrowersji związanych z tegoroczną edycją Vuelta a España. Nowy przewodniczący uważa, że rebranding Israel-Premier Tech w NSN Cycling Team pozwoli rozwiązać sprawę:
Myślę, że każdy wie dlaczego ten rebranding był potrzebny. Na szczęście, wszystko się już wyklarowało. Pokój to coś, co chcemy osiągnąć w kolarstwie i właśnie dlatego myślę, że zmiana barw może zapobiec ewentualnym protestom. Jestem optymistycznie nastawiony i sądzę, że w przyszłym roku nie zobaczymy tak dużych protestów
– kontynuował nowy prezydent AIOCC.
Niemniej jednak, to kwestia „salary capu” ma być główną częścią agendy nowego prezesa. Trudno się temu dziwić, skoro badania wykonane przez Statista wykazały, że najbogatsze drużyny w peletonie World Touru mogą liczyć na budżety w wysokości od 50 do 30 milionów euro. Dolna część stawki operuje w kwotach liczących około 10 milionów, a więc dysproporcję widać jak na dłoni.
Nowy przewodniczący przedstawił również opinię na temat ewentualnych biletów na wydarzenia kolarskie – Guillen szybko zdementował plotki o wprowadzeniu opłat dla kibiców za uczestniczenie w wydarzeniach sportowych:
Jesteśmy i pozostaniemy darmowym sportem. Jestem otwarty na przedyskutowanie tej sprawy, ale myślę, że to co powinniśmy zrobić dla tego sportu, to poszukanie nowych źródeł finansowania. To się nie uda, jeśli pójdziemy w tą stronę
– skwitował Javier Guillen.






![Vuelta a España 2025: Egan Bernal zachwycony, Javier Guillén nie zamierza ustępować [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2025/09/bernal-vuelta-25-218x150.jpeg)



„Nowy przewodniczący uważa, że rebranding Israel-Premier Tech w NSN Cycling Team pozwoli rozwiązać sprawę”
Już widać po ostatnich wywiadach, że nic to nie dało. Wyspy Kanaryjskie nadal odmawiają organizacji etapów Vuelty, bo rzekomo nie pasuje im ta drużyna (czym się pogrążają, wystarczyłoby powiedzieć, że po prostu jednak nie chcą u siebie wyścigu zamiast szukać tak nieudolnej wymówki). Miejmy nadzieję, dla dobra tego sportu, że nie twierdzi tak cała Hiszpania.