Trasa przyszłorocznej edycji Tour de France prezentuje się bardzo ciekawie, a o wszystkim nieco szerzej postanowił opowiedzieć Christian Prudhomme – szef „Wielkiej Pętli”. Organizatorzy mają nadzieję na to, że walka o żółtą koszulkę potrwa do ostatnich dni.
Informowaliśmy Was już o tym, jak trasę Tour de France 2026 ocenia Richard Plugge – menedżer Team Visma | Lease a Bike. Teraz w rozmowie ze Sporzą na ten temat wypowiedział się Christian Prudhomme, a więc jedna z najważniejszych postaci, jeśli chodzi o francuski wyścig.
Sprawiliśmy, że końcówka w Alpach jest trudna, więc kwestia żółtej koszulki nie będzie rozstrzygnięta na 48 godzin przed zakończeniem wyścigu. Coś może się wydarzyć aż do ostatniego górskiego etapu, niezależnie od tego, kto będzie liderem
– powiedział Christian Prudhomme.
Taka decyzja podyktowana jest oczywiście dominacją Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates – XRG), z którym trudno ostatnio nawiązać jakąkolwiek walkę, czy to w Wielkim Tourze, czy też na wymagających wyścigach klasycznych. Słoweniec w 2026 roku z pewnością będzie chciał wywalczyć swój piąty triumf w klasyfikacji generalnej (do tej pory wygrywał w 2020, 2021, 2024 i 2025 roku). Organizatorzy Tour de France chcą uniknąć sytuacji, w której przyszłoroczna „Wielka Pętla” będzie rozstrzygnięta na wczesnym etapie wyścigu. Czy jest to w ogóle możliwe?
Trudno to przewidzieć, ponieważ udowodnił już [Pogačar – przyp. red.], że potrafi zyskiwać czas w każdym terenie. Trasa jest zaprojektowana w taki sposób, że napięcie będzie rosło
– opowiadał szef Tour de France.
Christian Prudhomme musiał się też zmierzyć z pytaniami dotyczącymi startu Tour de France 2026 na terenie Hiszpanii. Na tegorocznej Vuelcie byliśmy świadkami rozmaitych protestów, które zakłóciły przebieg wyścigu i doprowadziły do kilku niebezpiecznych sytuacji na trasie. Przyszłoroczny wyścig wystartuje z Barcelony. Czy organizatorzy w związku z tym mają jakieś obawy?
Sytuacja międzynarodowa nieco się zmieniła. Israel – Premier Tech wysłuchał próśb o zmianę nazwy i licencji. Burmistrz Barcelony powiedział, że chce zrobić wszystko, co w jego mocy, aby Grand Départ w Barcelonie był największym w historii Touru
– zakończył Christian Prudhomme.










Pobożne życzenia