fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Ogłoszenie 30 stycznia 2026 dzikich kart na tegoroczny Tour de France wywołało niemałą burzę. Wszystko za sprawą nieprzyznania zaproszenia ekipie Unibet Rose Rockets.

Wiele osób spodziewało się, że istniejąca od 2023 roku drużyna Unibet Rose Rockets otrzyma zaproszenie na lipcowy Tour de France. Szanse na to rosły z uwagi na fakt, że ekipa jeździ od zeszłego sezonu na francuskiej licencji. Tak się jednak nie stało, a dzika karta powędrowała do hiszpańskiego Caja Rural-Seguros RGA.

W obliczu krytyki, jaka spotkała organizatorów wyścigu, głos w sprawie postanowił zabrać jego dyrektor – Christian Prudhomme. W jego ocenie o braku zaproszenia dla francuskiej ekipy zadecydowały względy czysto sportowe.

Zastosowaliśmy tę samą zasadę, co w poprzednich latach, czyli uwzględniliśmy klasyfikację 2. dywizji na koniec sezonu 2025. Caja Rural zajęła 25. miejsce, ale po upadku Arkea-B&B Hotels i fuzji Lotto oraz Intermarché, jest na 23. miejscu.

— uzasadniał Francuz, który przy tej okazji wbił delikatną szpilkę drużynie Unibet Rose Rockets stwierdzając, że w tej ekipie francuska jest tylko licencja.

Oni tak naprawdę nie są francuską drużyną. Zwróćmy uwagę, że ściga się tam więcej Holendrów. Oczywiście rozumiem rozczarowanie, bo naprawdę chcieli wystartować w Tour de France w tym roku. Będziemy obserwowali ich postępy w nadchodzących latach.

Część obserwatorów zarzuciła organizatorom to, że zaproszenie dla Caja Rural stało się faktem z powodu startu Touru w Hiszpanii. Do tego zarzutu Francuz się nie odniósł wprost, powtarzając sportowy charakter zaproszenia.

Poprzedni artykułKevin Vermaerke: „Jazda w UAE Team Emirates-XRG to bycie pod wielką presją”
Następny artykułHulst 2026: Barbora Bukovská rewanżuje się Lise Revol za zeszłoroczny czempionat
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze