fot. Soudal Quick-Step / Getty Sport Images

Ostatnie miesiące były dla Remco Evenepoela bardzo pracowite. Wszystko to za sprawą końcówki sezonu 2025, kiedy to sięgnął m.in. po kolejny złoty medal mistrzostw świata w jeździe indywidualnej na czas oraz transferu do Red Bull – BORA – hansgrohe. Belg wyznał teraz, że wreszcie ma chwilę na odpoczynek i regenerację przed sezonem 2026.

Niedawno informowaliśmy Was, że Remco Evenepoel doskonali swoje umiejętności w tunelu aerodynamicznym, a miało to miejsce w Stanach Zjednoczonych. W trakcie tej wizyty nie zabrakło również wielu spotkań i sesji, co z pewnością było dla Belga bardzo czasochłonne. Później Remco pojawił się też w swojej akademii kolarskiej – R.EV Brussels Cycling Academy, aby sprawić niespodziankę młodym zawodnikom. W końcu przyszła pora na zasłużony odpoczynek, o czym Evenepoel opowiedział w rozmowie z VTM News.

Szczerze mówiąc nie miałem jeszcze zbyt dużo odpoczynku poza sezonem. Miałem wiele zobowiązań ze strony zespołu i musiałem pojechać do Ameryki, a do tego kilka razy do Salzburga. Tak naprawdę dopiero kilka dni temu poczułem, że jestem poza sezonem i od teraz mam 2-3 tygodnie wakacji i pełnego odpoczynku

– powiedział Remco Evenepoel.

Trzeba przyznać, że belgijski kolarz jest bardzo pracowity. W siedzibie Specialized pracował nad swoimi umiejętnościami w jeździe na czas oraz pozycją na rowerze, które już teraz są bliskie ideału, a wizyta w R.EV Brussels Cycling Academy miała być motywacją dla kolarskich talentów. Ten plan udało mu się zrealizować w stu procentach. Warto dodać, że za treningi we wspomnianej wyżej akademii kolarskiej odpowiada m.in. Patrick Evenepoel – ojciec Remco, ale gdy tylko trzeba podjąć jakieś ważne decyzje, to trzykrotny mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas jest gotowy do działania.

Jeśli jakieś decyzje będą musiały zostać podjęte, to będę miał swoje zdanie

– kończy Remco.

Poprzedni artykułAdam Hansen o fuzji Lotto i Intermarché-Wanty: „Zawodnicy są zakładnikami tej sytuacji”
Następny artykułDries Smets, agent kolarski: „W tej chwili około 60-70 zawodników wciąż szuka miejsca”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze