fot. UCI

Polską bohaterką 5. dnia Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 była bez wątpienia Malwina Mul. 21-latka długo jechała w czołowej grupie, a na przedostatniej grupie przypuściła śmiały atak i przez pewien czas utrzymywała się sama na czele. Ostatecznie zmagania zakończyła na 23. miejscu.

W czwartek w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 rozegrany został tylko 1 wyścig ze startu wspólnego, podczas którego z trasą zmierzyły się orliczki. Na panie do lat 23 czekało niespełna 120 kilometrów rywalizacji, które były zarazem pierwszą oficjalną okazją do zapoznania się z rundą w tempie wyścigowym. Zmagania okazały się być dość specyficzne – opierały się na selekcji i przestojach, a aż do przedostatniej rundy nie obejrzeliśmy żadnego odjazdu. Ten pierwszy przypuściła Malwina Mul, którą poprosiłem o ocenienie swojego występu.

Ciężki wyścig, bardzo ciężki. Dla mnie najtrudniejszym jego momentem było pojawianie się na bruku. Jeszcze pierwsze 2-3 rundy dawałam radę przejeżdżać go w grupie, później już zostawałam i musiałam gonić, dlatego na przedostatniej rundzie zdecydowałam się na solowy atak – troszkę dla kibiców, troszkę, żeby się pokazać. Prawdopodobnie na kolejnym podjeździe, na tym bruku, ponownie bym została i nie dogoniłabym pierwszej grupy, więc tak just for fun to zrobiłam, w końcu czemu nie?

— mówiła niedługo po zakończeniu zmagań, z szerokim uśmiechem na twarzy Malwina Mul.

Ostatecznie nasza mistrzyni Polski orliczek metę przecięła na 23. miejscu – po pięknym ataku zabrakło już biało-czerwonej sił by utrzymać się w pierwszej grupie faworytek. Czy 21-latka, na co dzień kolarka MAT Atom Deweloper Wrocław, a wychowanka KLKS Azalia Brzóza Królewska, jest zadowolona ze swojego występu?

Zadowolona. Powiedzmy, że tak… Wiadomo, że chciałoby się więcej, ale na dzisiaj to co mogłam to pojechałam wszystko

— powiedziała Malwina Mul, którą dopytałem o ocenę trudności trasy porównując rekonesans do tempa wyścigowego.

Spodziewałam się, że ten szosowy podjazd będzie gorszy, ale pokonał mnie bruk.

Nie będę ukrywał, że do Kigali zabrałem niejedną flagę, a te posiadają także moi współtowarzysze podróży. Staraliśmy się robić co mogliśmy, by wspierać biało-czerwone, czyli to także inni Polacy obecni w okolicach mety. Czy to wpłynęło w jakiś sposób na jazdę Malwiny Mul?

Widziałam na trasie polskich kibiców, polskie flagi przy mecie, a to niesie. To daje bardzo dużo, na ten widok flagi zawsze trzeba z siebie wydobyć te ciut więcej, więc zapraszamy do tego by pojawiać się na trasie naszych kolejnych startów!

— mówiła Malwina Mul.

Polka już dziś rozpoczyna podróż powrotną do kraju, z którego w przyszłym tygodniu wybierze się na kolejne duże zawody – Mistrzostwa Europy w kolarstwie szosowym. Czy to wystarczająco czasu by w pełni się zregenerować, zapomnieć o trudach podróży i przystosować na powrót do „naszego” klimatu?

Tak, myślę, że teraz spokojnie odpocznę. Wracam do kraju i dopiero z niego lecę do Francji na Mistrzostwa Europy, gdzie startuje tylko w wyścigu ze startu wspólnego, więc mam czas na regenerację.

— zakończyła Malwina Mul, 23. orliczka Mistrzostw Świata.

Za nami tym samym pierwszy z sześciu wyścigów ze startu wspólnego. Podczas tych zmagań mieliśmy już okazję zobaczyć biało-czerwoną koszulkę na czele, w dodatku miało to miejsce podczas drugiej części dystansu. Oby odwaga Malwiny Mul natchnęła kolejnych reprezentantów Polski do odważnej jazdy, a kto wie – może kolejna akcja zakończy się już pełnym powodzeniem?

Na mecie w stolicy Rwandy, pod pięknym Kigali Convention Centre, rozmowę przeprowadził Jakub Jarosz.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułTadej Pogačar: „Myślę, że następna niedziela będzie nieco inna, niż ta poprzednia”
Następny artykułWeronika Wąsaty: „Byłam bardzo zmotywowana, by dać z siebie wszystko”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
jann
jann

brawo ! piękna, odważna jazda !!!

Darek
Darek

….a na przedostatniej grupie przypuściła śmiały atak… bardzo po polskiemu tu piszecie, trzymacie poziom

Bob
Bob

Kibice mówią Dziękujemy za ten zryw biało czerwonych barw !